W poprzednich latach bobry lub efekty ich bytowania widywano w Bystrej Podhalańskiej, Makowie Podhalańskim czy Białce. Teraz co najmniej jeden osobnik osiedlił się w Suchej Beskidzkiej. Bytuje w przepływającej przez miasto Stryszawce.
Trudno powiedzieć kiedy bóbr lub ich stado pojawiło się w Suchej Beskidzkiej. – Na początku grudnia szłam w nocy wzdłuż Stryszawki. Usłyszałem plusk, ale nad brzegiem nikogo wtedy nie było. Nie wpadła do rzeki też żadna gałąź – mówi mieszkająca na suskiej Kułasówce Elżbieta Pająk.
Wówczas ją to jedynie zaintrygowało. Teraz już ma przeświadczenie graniczące z pewnością, że do wody wskoczył właśnie bóbr. Wtedy przy Stryszawce nie było śladów, które świadczyłyby o jego obecności. Teraz te są widoczne gołym okiem. Pomiędzy kładką pieszą łączącą stację kolejową z Kułasówką, a mostem na ulicy Słonecznej bez trudu wypatrzeć można nadgryzione drzewa, a w szczególności wiklina. - Widok dotąd nie spotykany, dużo gałęzi leży ściętych w rzece – mówi Elżbieta Pająk.
Trudno powiedzieć czy w Stryszawce zadomowił się jeden bór, czy większe stadko. Ilość nadgryzionych drzew może świadczyć, że obecnie w Suchej Beskidzkiej bytuje więcej niż jeden osobnik. Tym bardziej, że jak zauważa Elżbieta Pająk ponad mostem na ul. Słonecznej także ślady obecności tych zwierząt.
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze