Sprzedaż noclegów w kilku kanałach pomaga docierać do różnych grup gości i zmniejsza zależność od jednego źródła rezerwacji. Jednocześnie oznacza więcej terminów do kontrolowania, wiadomości do wysłania i płatności do zweryfikowania. Bez uporządkowanych procesów łatwo stracić czas na czynności administracyjne, które nie zwiększają ani obłożenia, ani jakości obsługi.
Właściciel lub zarządca nie powinien wybierać między widocznością w portalach a sprzedażą bezpośrednią. Ważne jest połączenie tych działań w taki sposób, aby wszystkie informacje o pobytach, cenach i dostępności pozostawały aktualne, niezależnie od kanału, z którego trafia rezerwacja.
Pierwsze problemy zwykle nie są widoczne od razu. Przy jednym czy dwóch obiektach ręczne wpisanie rezerwacji do kalendarza, sprawdzenie rachunku bankowego lub wysłanie instrukcji dojazdu zajmuje tylko chwilę. Jednak wraz z rosnącą liczbą pobytów te pojedyncze zadania zaczynają się na siebie nakładać.
Warto przyjrzeć się organizacji pracy, gdy pojawiają się takie sytuacje jak:
ręczne blokowanie tych samych terminów w kilku kanałach;
sprawdzanie płatności i ustaleń z gośćmi w osobnych miejscach;
przekazywanie informacji o przyjazdach i wymeldowaniach osobom odpowiedzialnym za sprzątanie;
częste przełączanie się między panelami, pocztą, telefonem i arkuszem z rezerwacjami.
Jeśli każdy etap odbywa się ręcznie, obsługa przestaje być przewidywalna i zależy od pamięci oraz skrupulatności konkretnych osób. Szczególnie dotkliwy jest overbooking, czyli sytuacja, w której ten sam nocleg zostaje sprzedany więcej niż raz.
Jedno miejsce do obsługi rezerwacji ułatwia ocenę aktualnej sytuacji w obiekcie. Zamiast sprawdzać kilka serwisów osobno, zarządca może od razu zobaczyć, które lokale są zajęte, kiedy zaplanować sprzątanie i gdzie powstają wolne terminy.
Centralny kalendarz powinien obejmować pobyty przyjęte przez własną stronę, rezerwacje z serwisów zewnętrznych, zapytania indywidualne oraz pobyty wprowadzone telefonicznie. Warto, aby pozwalał również zarządzać cenami i zasadami pobytu, na przykład minimalną długością rezerwacji, dostępnością w wybranych terminach czy ograniczeniami obowiązującymi w sezonie.
Taka organizacja nie oznacza rezygnacji z obecności w wielu kanałach. Pozwala natomiast zachować spójność oferty i ogranicza liczbę czynności, które trzeba wykonywać ręcznie każdego dnia.
Sama obecność w kilku kanałach nie jest problemem. Kłopot pojawia się wtedy, gdy dane w każdym z nich trzeba aktualizować osobno. Jeśli kalendarze są połączone, sprzedaż noclegu w jednym miejscu automatycznie blokuje termin w pozostałych kanałach.
Dotyczy to także popularnych serwisów, takich jak Booking.com i Airbnb. Rezerwacja z jednego z nich powinna od razu wpływać na dostępność prezentowaną na stronie obiektu oraz w innych podłączonych portalach. To ogranicza ryzyko podwójnej sprzedaży i oszczędza czas potrzebny na codzienne kontrolowanie kalendarzy.
Przy wdrażaniu takiego rozwiązania warto sprawdzić, czy obejmuje kanały, z których obiekt faktycznie korzysta, oraz jak szybko aktualizowane są ceny, dostępność i ograniczenia pobytowe. Znaczenie ma również wygoda obsługi na telefonie lub tablecie, szczególnie gdy zarządca często kontroluje rezerwacje poza biurem.
W obsłudze noclegów powtarza się wiele komunikatów: potwierdzenie rezerwacji, przypomnienie o płatności, informacje o miejscu parkingowym, zasadach pobytu czy godzinach zameldowania. Ręczne wysyłanie każdej z tych wiadomości nie tylko zajmuje czas, lecz także zwiększa ryzyko, że gość nie otrzyma ważnej informacji w odpowiednim momencie.
Automatyczna komunikacja może przebiegać według prostego schematu:
po dokonaniu rezerwacji gość otrzymuje jej potwierdzenie;
kilka dni przed przyjazdem dostaje najważniejsze informacje organizacyjne;
w dniu zameldowania otrzymuje instrukcję dojazdu lub samodzielnego odbioru kluczy;
po pobycie można wysłać podziękowanie albo prośbę o opinię.
Treść wiadomości nadal można dostosować do charakteru obiektu. Automatyzacja nie zastępuje więc indywidualnego kontaktu, lecz przejmuje powtarzalne informacje. Podobnie porządkuje pracę operacyjną: zadania dla serwisu sprzątającego lub powiadomienia o kolejnym wymeldowaniu pomagają utrzymać porządek nawet przy częstej rotacji gości.
Portale rezerwacyjne ułatwiają dotarcie do nowych odbiorców, ale warto równolegle rozwijać własny kanał sprzedaży. Strona internetowa z modułem rezerwacji daje gościom możliwość sprawdzenia terminu, wyboru pobytu i dokonania płatności bez dodatkowej korespondencji.
To szczególnie ważne w przypadku osób, które wracają do znanego już obiektu. Zamiast ponownie szukać noclegu w portalu, mogą zarezerwować pobyt bezpośrednio u gospodarza. Zarządca zyskuje z kolei większą swobodę w prezentowaniu usług dodatkowych, prowadzeniu promocji oraz komunikacji z gośćmi po zakończonym pobycie.
Sprzedaż bezpośrednia działa najlepiej wtedy, gdy jest częścią tego samego procesu co pozostałe rezerwacje. Dostępność na stronie musi być aktualna, a każda nowa rezerwacja powinna automatycznie trafiać do wspólnego kalendarza.
Wybór rozwiązania warto zacząć od analizy obecnego modelu pracy. Innych funkcji potrzebuje osoba wynajmująca sezonowo kilka domków, a innych firma, która zarządza apartamentami w różnych miastach. W obu przypadkach najważniejsze jest jednak ograniczenie pracy ręcznej oraz utrzymanie kontroli nad całą ofertą.
Dobry system rezerwacyjny, taki jak IdoBooking, powinien łączyć obsługę kalendarza z synchronizacją kanałów, płatnościami, komunikacją z gośćmi i możliwością przyjmowania rezerwacji bezpośrednich. Warto sprawdzić także, czy narzędzie umożliwia analizę sprzedaży, wygodną pracę poza biurem oraz zarządzanie uprawnieniami zespołu.
Nie chodzi o wybór najbardziej rozbudowanej platformy na rynku. Znacznie ważniejsze jest dopasowanie funkcji do codziennej pracy obiektu i możliwość rozwijania ich wraz ze wzrostem liczby rezerwacji.
Każdy kolejny obiekt oznacza większą liczbę pobytów, zmian w kalendarzu, płatności i zadań operacyjnych. Bez wsparcia technologii rozwój oferty szybko może oznaczać konieczność ciągłego zwiększania liczby osób zajmujących się administracją.
Automatyzacja pozwala budować bardziej powtarzalny model pracy. Aktualizacje dostępności odbywają się bez ręcznego przepisywania danych, goście otrzymują kluczowe informacje na czas, a zespół widzi zadania związane z przygotowaniem obiektów. Zebrane dane pomagają natomiast sprawdzać obłożenie, skuteczność poszczególnych kanałów i reagować na okresy niższego popytu.
Dzięki temu zarządzanie większą liczbą noclegów nie musi oznaczać większego chaosu. Dobrze ułożony proces pozwala skupić się na rozwijaniu oferty i obsłudze gości, zamiast na ciągłym kontrolowaniu rozproszonych informacji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze