Bardzo często dzieci, młodzież, studenci, osoby dorosłe pytają: Po co się uczę?, Po co tak naprawdę pracuję?. Nauka, praca zajmuje nam większość naszego czasu. Niejednokrotnie jest obecna od rana do wieczora. W szkole obojętnie jakiego typu, na uczelniach, uczniowie, studenci dyskutują na temat ocen. Denerwują się tym, czy przejdą do następnej klasy, czy zdadzą egzamin, a może „obleją”, czy zaliczą dany semestr, rok. Jedni mówią, iż uczą się jedynie dla dobrych stopni, po to by rodzice dali im tzw. „święty spokój” i nie wypominali im lenistwa, braku odpowiedzialności. Inni zaś twierdzą, że zdobywają wiedzę dla siebie, dla innych ludzi, angażują się, zachwycają się nią, interesują, dostrzegają problemy współczesnego świata, próbują je zrozumieć, poszukują rozwiązań, słowem podejmują odpowiednie działanie, zmierzając ku Bogu, ku bliźnim. Nie czynią tego dla samych ocen. Bowiem moim zdaniem ocena winna spełniać jedynie rolę stymulatora, który popędza młodego człowieka, aby zdobywał jak najwięcej wiedzy potrzebnej mu w życiu, by potem je doskonalić, wprowadzać korzystne zmiany dla ogółu społeczeństwa.
Szkoła, studia to dla dorastających osób gorące dni, miesiące, lata. One formują ich osobowość nie tylko podczas nauki, ale na całe życie. Nie powinniśmy więc uczyć się tylko dla samej oceny, dla wpisu pozytywnego w indeksie, dla dobrego świadectwa, dyplomu, dla awansu, a później pracować jedynie dla zdobycia bogactwa. Wtedy na pewno nie poznamy prawdziwego smaku życia. Musimy stanowczo wybrać albo autentyczne życie, albo robienie wielkich interesów w ciągłej pogoni za pieniądzem. Nauka, praca ludzka winna mieć nie tylko charakter osobisty, ale przede wszystkim społeczny.
Jezus Chrystus powiedział: „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości Jego, a wszystko inne będzie wam przydane. Nie martwcie się zbytnio, co będziecie jedli i w co się będziecie przyodziewali. Wejrzyjcie na ptaki niebieskie. Nie sieją, nie orzą, nie zbierają do gumien, a Ojciec wasz niebieski żywi je”. To wielka prawda, która obejmuje każdego z nas. Powtórzę raz jeszcze: „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości Jego”. Żyć trzeba dla Boga, dla innych ludzi, dla dobra, uczciwości, mądrości, sprawiedliwości, prawdy, którą należy ciągle odkrywać i badać. Wszystko inne: posada, awans, mieszkanie czy dom, samochód przyjdą z czasem i nie będą ważne same dla siebie, ale będą jedynie pełnić funkcję służebną. Najważniejsze zaś wtedy dla nas staną się: Bóg, nauka, praca, twórczość, czynienie dobra. Cała reszta będzie tylko narzędziem do realizacji zamierzonych przedsięwzięć, celów i marzeń.
Znamienne słowa skierował Grek Zorba do swojego przyjaciela: „Ja się źle czuję, biorę od ciebie pieniądze, a wciąż mam wątpliwości, że ta cała moja praca nie jest warta tego, co mi płacisz”. Wówczas od swego pracodawcy usłyszał odpowiedź: „Wiesz ta cała praca to tylko pretekst, żeby się tutejsi ludzie nam nie gorszyli. Ale właściwie to tylko zabawa”. Na to Zorba odrzekł: „Tak? – ja nie muszę więcej pracować niż pracuję”. „Ależ nie” – odparł chlebodawca. „To cudownie” – ucieszył się Grek, po czym jak szalony zabrał się do roboty.
Wiele znakomitych, wybitnych i uznanych osób wypowiadało się o nauce i pracy m. in.: Święty Jan Paweł II: „Dążenie do zysku za wszelką cenę i brak troski o dobro wspólne doprowadziły do skoncentrowania ogromnych bogactw w nielicznych rękach, podczas gdy reszta ludzkości cierpi nędzę i zaniedbanie”; Stefan Żeromski: „Nauka jest jak niezmierne morze. Im więcej jej pijesz, tym bardziej jesteś spragniony”; Gandhi Mahatma: „Żyj tak, jakbyś miał umrzeć jutro. Ucz się tak jakbyś miał żyć wiecznie”; Benjamin Franklin: „Powiedz mi, to zapomnę. Naucz mnie, to może zapamiętam. Zaangażuj mnie, to się nauczę”.; Paulo Coelho: „Jest tylko jeden sposób nauki. Poprzez działanie”; Konfucjusz: „Wybierz pracę, którą kochasz, a nie będziesz musiał pracować nawet przez jeden dzień w swoim życiu”; Pellegrino Pino: „Prawdziwe bogactwo to nie to, ile twoja praca pozwoli ci zarobić, ale to, kim cię uczyni”; Ojciec Bosmans Phil: „Gdy praca, którą wykonujesz nie daje ci radości, a tylko pieniądze, to jesteś śmiertelnie ubogi”.
Ks. Stefan Wyszyński, Prymas Polski, w „Duchu pracy ludzkiej” podkreślił m. in., iż: „Praca nasza nabiera nie tylko osobistego, ale i społecznego charakteru. Całym swym duchem i ciałem skierowany jest człowiek nie tylko ku sobie, ale ku stworzeniu, ku bliźnim, ku Bogu!… Praca łączy człowieka z człowiekiem… praca ma tworzyć dobro powszechne… [jest] służbą Bogu, sobie i bliźnim, w granicach zakreślonych Bożym planem, współdziałaniem z Bogiem, w myśl Jego polecenia: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”… to znaczy stwarzajcie takie warunki życia, w którym moglibyście osiągnąć doskonałość życia doczesnego i wolność dążenia do Boga… Służba przez pracę – rozszerza nasze serce i obejmuje wszystkich bliźnich naszych, w duchu miłości ich dusz i ciał, ich dóbr doczesnych i wiecznych”.
Kazimierz Surzyn
Źródła:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze