Czy nasza droga do Boga jest prosta?, Czy może usłana zakrętami?, Ile czasu w naszym życiu poświęcamy Bogu, bliźniemu?, Czy staramy się „prostować drogi naszego życia”, jak śpiewamy w pieśni?, Czy dostrzegamy krzywdę, biedę, chorobę, smutek, samotność u innych osób?, Czy wcielamy w życie Ewangelię?, Czy potrafimy zaryzykować, zostawić wszystko i pójść za Jezusem?
Nad jeziorem Genezaret miało miejsce następujące wydarzenie ewangeliczne. Pewnego razu Szymon wraz z kolegami mimo, iż przez całą noc ciężko pracowali, nie złowili ani jednej ryby. Wyczerpani marzyli, aby położyć się i odpocząć. Wtedy Jezus poprosił Szymona, aby wypłynął na jezioro i ponownie zarzucił sieci. Zmęczony Szymon zaryzykował i posłuchał Pana. Zapłata była ogromna, gdyż według Ewangelii „zagarnęli ryb mnóstwo i wielkie”. Zdawał sobie sprawę z tego, że nie zasłużył na taką dobroć i mówił do Jezusa: „Odejdź ode mnie, Panie, bom jest człowiek grzeszny”. Później jednak zostawił wszystko i poszedł za Jezusem. Owe zdarzenie zaadresowane było do Szymona. I on je prawidłowo odczytał. Potrafił zaryzykować, wypłynął na jezioro, potem porzucił to co ziemskie i poszedł za Jezusem. Odnalazł perłę swojego życia, cel, którym jest Bóg.
W naszym współczesnym życiu jest tak samo. Trzeba często zaryzykować, aby przekonać się, uwierzyć, że to co robimy wiedzie nas do Boga np.: gdy pomagamy bliźniemu w chorobie – wystarczy czasem zwykła rozmowa, podanie szklanki herbaty, uściśnięcie dłoni, kiedy bardziej dbamy o interes ogółu niż o swój własny, gdy dzielimy się z drugim człowiekiem tym co mamy, kiedy przechodząc chodnikiem uśmiechamy się do przechodniów, gdy nie zazdrościmy innym, choć oni mają więcej, kiedy będąc na stanowisku kierowniczym sprawiedliwie oceniamy pracę podwładnych, gdy wybaczymy drugiemu nawet największą zuchwałość, kiedy nasza wiara w Boga jest autentyczna, gdy krzewimy wartości chrześcijańskie w naszej Ojczyźnie, w Europie i na świecie, kiedy jesteśmy sobą, gdy mówimy prawdę o rzeczywistości i nie zmieniamy co chwilę zdania tak, aby się komuś przypodobać – prawda jest bowiem zawsze prawdą, a kłamstwo pozostaje kłamstwem, choćbyśmy ubrali je w najpiękniejszą szatę, kiedy bronimy rodziny, pokoju na świecie oraz życia, sprzeciwiając się aborcji i eutanazji, gdy wychowujemy młode pokolenie w trzeźwości i zwracamy uwagę na prawidłowe wykorzystywanie technologii komputerowej, kiedy podczas Mszy Świętej nabożnie gromadzimy się w świątyni, wokół ołtarza, a nie stoimy na zewnątrz, gdy poprzez naukę, pracę usprawniamy życie innym ludziom, kiedy nie zapominamy podczas wakacyjnych podróży o codziennej modlitwie i Mszy Świętej… itp.
Trzeba niejednokrotnie ponieść ryzyko, wejść w świat, wejść w społeczność ze swoją miłością, oddaniem się, poświęceniem, ofiarą, dobrocią, prawdą, rzetelnością, sprawiedliwością, przebaczeniem, solidną pracą, bronieniem skrzywdzonych, krytyką władzy, gdy staje się nieuczciwa. Powinniśmy jak kwiat dojrzewać i stale wzrastać do Boga. Idźmy zatem w świat, ponośmy ryzyko. Z energią, z poświęceniem czasu, siły, pieniędzy podążajmy wciąż naprzód. Zmieniajmy rzeczywistość na lepszą. Niech pali się w nas światło zapału na naszej, najważniejszej drodze do Boga. Wszystkim nam życzę Błogosławieństwa Bożego na tej drodze.
Kazimierz Surzyn
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!