Reklama


Harcerstwo w Polsce - tradycje i wartości na tle przemian społecznych i gospodarczych - relacja z obozu w Pogorzelicy | SEO friendly

01/08/2024 11:05

W dobie wszechobecnych komputerów, tabletów, telefonów komórkowych, przed którymi dzieci i młodzież spędzają wiele godzin dziennie okazuje się, że można w atrakcyjny sposób wypoczywać. Przekonali się o tym zuchy i harcerze z 2 Szczepu Drużyn Harcerskich „Horyzont” z Suchej Beskidzkiej, którzy przez niemal dwa tygodnie przybywali na obozie w Pogorzelicy, przenosząc się przy tym na… grecki Olimp.

Przemiany społeczne i gospodarcze, które zaszły w naszym kraju kilkadziesiąt lat temu spowodowały, że zachłysnęliśmy się kulturą zachodu i nowoczesnością, a dziś świat cyberrozrywki pochłania młodych ludzi. Wydawać mogłoby się, że w tej sytuacji analogowy świat harcerstwa odszedł do lamusa. Jednak nic bardziej mylnego. Wręcz przeciwnie. Dzieci i młodzież coraz częściej odnajdują w nim odskocznię od codzienności. – Harcerstwo ma się bardzo dobrze. Zuchy zdobywają nowe umiejętności, znajomości, a przy tym poznają wartości, którym od lat pozostają wierni harcerze – mówi phm. Jerzy Szwed, komendant 2 SZDH „Horyzont”. Podkreśla, że podczas obozu w Pogorzelicy dzieci do 15 roku życia miały zakaz używania telefonów komórkowych, a starsi w ograniczonym zakresie i to wyłącznie w gronie nastolatków. Kontakt z rodzicami odbywał się w sposób tradycyjny, czyli poprzez pocztę.

Na telefoniczne rozmowy czy ucieczkę w świat wirtualny w Pogorzelicy nie było jednak czasu, bo atrakcji i zajęć nie brakowało, a obóz odbywał się pod hasłem „Panta rhei” („Wszystko płynie”), które przypisywane jest Heraklitowi z Efezu. Zgodnie z tą maksymą niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki”, ponieważ płyną w niej już inne wody. I nad polskim morzem też tak było, gdyż każdego dnia na uczestników kolonii czekały inne niespodzianki i aktywności.

Reklama

Większość pierwszego dnia uczestnicy wyprawy na drugi koniec kraju spędzili „na obozowej, spokojnej krzątaninie”. Nie zabrakło pionierki, sprzątania namiotów i poznawania zasad życia w greckim mieście, bo zgodnie z tematem wyjazdu wszystko kręciło się wokół tego starożytnego państwa. Do tego stopnia, że nawet Bałtyk został przemianowany na Morze Egejskie. – Pogodę mieliśmy znakomitą. Przez cały pobyt padało może łącznie dzień, gdyby zebrać wszystkie opady w całość. Zatem panowała iście grecka aura – wspomina Jerzy Szwed. Stąd nie brakowało okazji do plażowania, podziwiania spektakularnych zachodów słońca oraz wieczorów przy ognisku i gitarze. Były to jednak jedne z wielu atrakcji.

Pobyt w Pogorzolicy koloniści zaczęli od opracowania mapy obozowiska oraz wymyślenia nazw zastępów i szóstek. W kolejnych dniach harcerze uczestniczyli w warsztatach, podczas których doskonalili swoje umiejętności w zakresie pierwszej pomocy, a zuchy zajęły się przygotowaniami do olimpiady. Ich zadaniem było przygotowanie sałatki owocowej oraz olimpijskich atrybutów. Odbyła się gra, która przeniosła zuchów i harcerzy w różne miejsca związane z igrzyskami olimpijskimi. Były to niezapomniane zawody pełne emocji, rywalizacji i ducha sportu, gdzie każdy mógł poczuć się jak prawdziwy olimpijczyk, a konkurencje odbywały się na terenie obozu oraz plaży. Jeden z wieczorów wszyscy spędzili przed ekranem, oglądając film „Asterix i Obelix: Na olimpiadzie”.

Reklama

Kolejną okazją do przeniesienia się w czasie i przestrzeni były Dionizje, czyli wielkie święto teatru. Cały dzień dzieciom i młodzieży zajęły przygotowania do wieczornego przedstawienia greckich mitów. W ten sposób wszyscy poznali historie m.in. Hermesa, Afrodyty czy Narcyza. Zuchy i harcerze mogli poczuć się jak w prawdziwym teatrze dzięki profesjonalnemu przygotowaniu przez występujących strojów, charakteryzacji oraz scenografii.

Pobyt w Pogorzelicy urozmaicony został wycieczkami. Koloniści wyruszyli kolejką do Trzęsacza, gdzie znajdują się ruiny kościoła św. Mikołaja. Zuchy odkryły także piękny świat motyli, a harcerze poznali podczas wędrówki uroki nadmorskich miejscowości. Innego dnia koloniści odwiedzili Kołobrzeg, w którym w muzeum 6D wysłuchali historii rybaków, zamieszkujących dawne tereny nadbałtyckie. Następnie zwiedzili miasto, podziwiając m. in. pomnik zaślubin z morzem oraz latarnię morską. Prowadzi na nią 109 schodów, które warto było pokonać, gdyż rozpościerający się z tarasu widok zapierał dech w piersiach. Jak przystało na wakacje nad morzem nie zabrakło również pysznych lodów i gofrów.

Reklama

W drugiej części obozu zuchy doskonaliły swoje umiejętności manualne poprzez uczestnictwo w warsztatach garncarskich i ponownie przeniosły się w czasie. Tym razem do starożytnej Sparty. Wykonały hełmy, które są niezbędnym elementem stroju każdego wojownika. Natomiast harcerze natomiast tajniki musztry.

Podczas ostatniego pobytu na plaży zuchy przygotowały rzeźby z piasku o tematyce mitologii greckiej, aby uwiecznić obozowe wspomnienia harcerze wykonali własnoręcznie pocztówki, które zostały ocenione w anonimowej ankiecie. A będzie co wspominać, bo wspomniane wyżej zajęcia i wycieczki to tylko jedne z wielu atrakcji, które przez blisko dwa tygodnie czekały na dzieci i młodzież w Pogorzelicy. Stąd, gdy ostatniego dnia pobytu przyszło im składać obóz niejednemu w oku kręciła się łezka. Pewne jest, że będą jeszcze długo wracały myślami do dni spędzonych nad "Morzem Egejskim", a zawarte znajomości (w obozie uczestniczyły także dzieci z Wadowic i Kalwarii Zebrzydowskiej, będące członkami Hufca Ziemi Wadowickiej) być może przetrwają nie miesiące, a lata.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/08/2024 11:05
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama