Wielkanoc. To kolejne święta, kiedy przygotowujemy góry jedzenia nie do przejedzenia. Efekt? Nadmiar trafia do kosza na śmieci. Jak to powstrzymać?
Ponad 65 proc. marnowanej żywności pochodzi z gospodarstw domowych – wynika z raportu przygotowanego przez Najwyższą Izbę Kontroli. W okresie świątecznym skala tego zjawiska jest jeszcze większa – pozbywamy się tego, czego nie udało się zjeść z zastawionych po brzegi stołów.
Firma Kantar Public na zlecenie Too Good To Go przeprowadziła badanie, w którym badani mogli powiedzieć, co i dlaczego wyrzucają po Wielkanocy. Aż 54 proc. respondentów przyznaje, że w koszu ląduje nadwyżka jedzenia, którego zwykle przygotowują więcej, niż jest to konieczne.
Co najczęściej wyrzucamy?
Ankieterzy zapytali rozmówców również o to, które potrawy i produkty najczęściej trafiają do śmietnika. Na pierwszym miejscu znalazła się popularna w Polsce
- sałatka jarzynowa (62 proc.).
W drugiej kolejności pozbywamy się
- pieczywa (39 proc.).
Trzecie miejsce na tym niechlubnym podium zajęły różnego rodzaju
- szynki (25 proc.).
Po świętach do kosza trafiają również
- warzywa i owoce (23 proc.),
- baranki z cukru i inne symbole (23 proc.),
oraz
- jajka ugotowane na twardo, w tym pisanki (21 proc.).
Jak to powstrzymać?
Twórcy aplikacji Too Good To Go, której zadaniem jest ograniczenie marnowania żywności, przypominają o kilku zasadach, dzięki którym świąteczna żywność nie musi być spisana na straty. Proponują m.in., żeby przed zakupami przemyśleć realne potrzeby i przygotować listę najpotrzebniejszych produktów oraz zadbać o preferencje smakowe swoich gości. Warto też korzystać z możliwości mrożenia produktów spożywczych, również tych przetworzonych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze