Noc z 27 na 28 listopada była zaczarowana i wyczekiwana od roku. Jest to jedyny taki czas, kiedy po szkolnych korytarzach przechadzają się postacie z ba-jek i baśni. Dla trzecioklasistów była to pierwsza taka przygoda, starsi uczestniczyli w niej już kolejny raz. Podobnie jak w poprzednich latach uczestnicy zostali podzieleni na sześcioosobowe grupy. Liderkami poszczególnych grup zostały uczennice klasy IA gimnazjum. Każda drużyna wymyśliła sobie nazwę i okrzyk, który mobilizował do działania. Przed rozpoczęciem zabawy opiekunki zapoznały wszystkich z regulaminem oraz zasadami zachowania, które obowiązywały przez całą imprezę. Opiekunkami podobnie jak w poprzednie lata były panie: Barbara Świerkosz, Małgorzata Sikora i Krystyna Makoś
Zgodnie z powiedzeniem „jaki początek taka zabawa” impreza rozpoczęła się z przytupem. Starsze koleżanki z klasy III gimnazjum z ogromnym zaangażowaniem i cierpliwością uczyły podstawowych kroków zumby. Jak wspaniale było zobaczyć kiedy podrygiwały nie tylko dziewczynki, ale i chłopcy, którzy nie zostawali w tyle i dzielnie powtarzali choreografię.
Po wysiłku przyszedł czas na uspokojenie. W tym czasie każda grupa miała za zadanie stworzyć scenariusz książki marzeń. Było to nawiązanie do rządowego programu dla szkół „Książki naszych marzeń”, który realizowany jest w naszej szkole. Prace, które powstały zachwyciły oryginalnością i pomysłowością, były pełne tajemniczości i czarów.
Dalszą część wieczoru wypełniła gra tematyczna. Każda grupa miała za zadanie spotkać się z różnymi bajkowymi postaciami i zdobyć rekwizyty, które doprowadziły do skarbu. Zdobycie skarbu upoważniało do wejścia na bal.
O godzinie 0.00 wyruszyliśmy tradycyjnie na poszukiwanie ducha. U wielu młodych odkrywców serce zabiło mocniej.
Po ekstremalnym spacerze przyszedł czas na kolację i uspokojenie skoła-tanych nerwówa . Trzeba było uzupełnić zapas energii niezbędny do rywalizacji sportowej. Przyszedł czas na zajęcia na dużej sali gimnastycznej. Do pokonania był tor przeszkód, przeciąganie liny, slalom na rolce itd. Wieczór ze sportem zakończyła gra w ubijanego.
Zmęczeni uczestnicy po godz. 2.00 zaczęli przygotowywać się do snu. Kołysankę miał zastąpić film, ale podziałał on wręcz odwrotnie. Nadmiar przeżyć nie pozwalał niektórym zasnąć, ale o godzinie 7.00 na korytarzach szkoły rozległ się dzwonek…….
Krystyna Makoś
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze