Reklama


V-LIGA CHRZANÓW: Derbowe przełamanie Babiej Góry, udany pościg Halniaka, Tempo konsekwentnie do przodu

12/06/2021 21:42

Zasłużonym zwycięstwem Babiej Góry zakończyło się derbowe spotkanie w Zembrzycach. Zaczął Michał Wójtowicz - szczęśliwie, bo gola zdobył po rykoszecie. Potem po trójkowej akcji Patryka Bali, Gabriela Janiczaka i Jakuba Talagi do bramki Garbarza trafił trzeci z wymienionych. Wynik pięknym uderzeniem ustalił Maciej Stróżak. W Makowie Podhalańskim Halniak dwukrotnie musiał gonić Victorię Jaworzno i dwukrotnie ten pościg kończył się sukcesem. Na 1:1 po zamieszaniu w polu karnym bramkarza gości pokonał Michał Mistarz. Rezultat na 2:2 ustalił ten sam zawodnik. Po dwóch uderzeniach ze stałych fragmentów (jakiś tam standard) gole w Byczynie zdobyło Tempo Białka. Najpierw po krótko rozegranym rzucie wolnym pośrednim wynik spotkania otworzył Paweł Marek. Drugi gol to wykorzystany rzut karny przez Łukasza Rupę.

To, że w pewnym momencie obecnego sezonu czkawką będzie się odbijać Garbarzowi Zembrzyce fatalna runda jesienna, w której zgromadził tylko cztery punkty, było więcej niż pewne. Zwłaszcza widać to w takich momentach, jaki nastał teraz, czyli trzech porażkach z rzędu, gdy niczego nie dopisuje do swojego dorobku punktowego. Ta ostatnia, poniesiona w sobotę w derbowym spotkaniu z Babią Górą Sucha Beskidzka nie była przypadkowa. I mogła być o wiele wyższa.

Obie drużyny przystępowały do tego pojedynku może nie w minorowych, ale na pewno dalekich od ideału nastrojach. O sytuacji, w telegraficznym skrócie, Garbarza jest napisane powyżej. Babia Góra za to od pięciu meczów (w tym dwóch derbowych spotkaniach z Halniakiem i Tempo) nie potrafiła sięgnąć po trzy punkty. Udało się jej to w Zembrzycach, bo miała więcej atutów w ofensywie, więcej jakości i doświadczenia i, zwłaszcza w drugiej połowie, rządziła i dzieliła w drugiej linii. W drużynie gospodarzy wyróżniał się w przedniej formacji tylko Grzegorz Bańdura. To zdecydowanie za mało.

Reklama

Początek należał jednak do piłkarzy Garbarza. Co prawda z posiadania częściej piłki przez podopiecznych Zdzisława Janika niewiele wynikało, a jeżeli już mało coś wyniknąć, to brakowało ostatniego podania. Babia Góra w tym fragmencie gry grała z kontry - aktywny Łukasz Gołuszka po rajdzie środkiem pola zdecydował się na strzał z dystansu, lecz piłka przeleciała nad poprzeczką. Bliżej bramki, ale również niecelnie, w kolejnej akcji uderzał głową Jakub Talaga po dośrodkowaniu z lewej strony swojego brata Grzegorza. Całkiem blisko powodzenia Babia Góra po sytuacji numer trzy - Maciej Stróżak dośrodkował z rzutu rożnego, błąd popełnił bramkarz Marcin Oskwarek, ale Przemysław Burliga pomylił się o centymetry. Piłka znalazła drogę do bramki Garbarza po kolejnym kornerze w wykonaniu Stróżaka, tam po chwilowym bilardzie, na strzał zdecydował się Michał Wójtowicz. Piłka po drodze odbiła się od zawodnika Garbarza i wpadła do bramki.

Stracony gol podziałał mobilizująco na gospodarzy. Świetną piłkę z głębi pola zagrał Dawid Sobański, a w starciu Bańdury z Arturem Kachnicem lepszy był golkiper Babiej Góry. Niezrażony tym powodzeniem Bańdura po raz kolejny szarpnął lewą stroną, wpadł w pole karne, ale wywalczył tylko rzut rożny.

Reklama

Pierwszą połowę kończą dwie sytuacje dla Babiej Góry. Trójkowa akcja Wójtowicz-Gabriel Janiczak-Patryk Bala kończy się niecelnym strzałem tego ostatniego. Tuż przed przerwą Gołuszka podaje do Janiczaka, ale ten naciskany przez Jonasza Burligę nie dochodzi do sytuacji strzeleckiej i zostaje uprzedzony przez Oskwarka.

Druga połowa zaczęła się od dwóch niezapowiedzianych zdarzeń. Tzn. to, że może przyjść niespodziewane załamanie pogody gdzieś tam było obecne, ale takiej nawałnicy trudno było przewidzieć. Druga niespodzianka to gra Garbarza przez kilka minut w... osłabieniu. O co chodziło? W przerwie w miejsce Saniego Abubakara miał wejść Piotr Buczek. Rezerwowy Garbarza czekał na środku boiska, by wejść, a tymczasem sędzia wznowił grę. Zawodnicy Garbarza zgłaszali pretensje, że grają w okrojonym składzie, ale sędzia kazał grać dalej... W końcu "uległ" i Buczek pojawił się na placu gry.

Reklama

Tymczasem pierwsza groźna akcja Babiej Góry zakończyła się powodzeniem. Bala zagrał dokładną piłkę do Janiczaka, ten wyłożył ją nadbiegającemu Kubie Taladze. Futbolówka przełamała ręce Oskwarka i wpadła do bramki.

Dwóch świetnych okazji z bardzo bliskiej odległości na podwyższenie prowadzenia nie wykorzystał Bala. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Grzegorza Talagi piłkę otrzymał Stróżak i wystawił ją Amadeuszowi Żmudzie. Także i tym razem Oskwarek nie musiał interweniować. Tak samo było przy strzale Grzegorza Talagi, po którym piłka trafiła w zawodnika Garbarza i wyszła na aut bramkowy.

Reklama

A co się działo pod drugą bramką? Ponownie dał o sobie znać Bańdura. Jego strzał obronił Kachnic, a z dobitką nie zdążył John Ezeh. Grający z numerem 17 na koszulce Ezeh w poprzednich spotkaniach był wyróżniającym się zawodnikiem Garbarza. W derbach kompletnie mu nie szło. Kiedy nie trzeba było, to się ślizgał (miałby otwartą drogę do bramki Kachnica, gdyby po podaniu od niezawodnego Bańdury... nie upadł na murawę) albo próbował przyjmować nie adresowane do niego piłki. Co jeszcze z sytuacji Garbarza? Niecelny strzał Sobańskiego po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Dużo to, czy mało? Najlepiej ocenić samemu.

Losy spotkania mogły, ale nie musiały, dwie sporne sytuacje w okolicach pola karnego Babiej Góry. Jedna miała miejsce w szesnastce - piłka trafiła w rękę zawodnika gości (ten sunął po śliskiej murawie, taka sytuacja), a druga, kilkadziesiąt sekund później, gdy totalnie bezsensownym, a niech będzie dla wzmocnienia przekazu - ordynarnym faulem popisał się Jakub Talaga. Na szczęście dla niego, otrzymał tylko żółty kartonik.

Reklama

Wraz  upływającym czasem, siły tracił Garbarz, a Babia Góra wręcz przeciwnie - momentami bawiła się lepiej niż na niejednym treningu. Ukoronowaniem tego był gol numer trzy, najładniejszy w tym meczu. Piłkę przyjął Stróżak i zdecydował się na mocny strzał w długi róg. Lepiej trafić nie mógł.

W samej końcówce nad poprzeczką strzelił jeszcze Rafał Magiera (ponoć to już na amen jego ostatni występ w Babiej), a sytuacji sam na sam z Oskwarkiem nie wykorzystał Jan Bańdura (strzelił obok bramki).

Babia Góra wygrywa zatem z Garbarzem 3:0 w meczu bez totalnie większej historii. 

Reklama

STATYSTYKI ZE SPOTKANIA GARBARZ ZEMBRZYCE-BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA

I POŁOWA:

  GARBARZ ZEMBRZYCE BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA
STRZAŁY 3 9
STRZAŁY CELNE 0 1
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 3 8
RZUTY ROŻNE 1 2
SPALONE 0 1
FAULE 11 10
Ż.K./CZ.K. 0/0 2/0

II POŁOWA:

  GARBARZ ZEMBRZYCE BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA
STRZAŁY 4 8
STRZAŁY CELNE3 1 3
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 3 5
RZUTY ROŻNE 3 5
SPALONE 0 4
FAULE 9 10
Ż.K./CZ.K. 0/0 2/0

CAŁY MECZ:

  GARBARZ ZEMBRZYCE BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA
STRZAŁY 7 17
STRZAŁY CELNE 1 4
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 6 13
RZUTY ROŻNE 4 7
SPALONE 0 5
FAULE 20 20
Ż.K./CZ.K. 0/0 4/0

Garbarz Zembrzyce - Babia Góra Sucha Beskidzka 0:3 (0:1)

Gole dla Babiej Góry: Wójtowicz, J. Talaga, Stróżak.

Składy:

Garbarz: Oskwarek - Żurek, Burliga, Sani (46' Buczek), Głuc, Franik (65' Wróbel), Sobański, Bachul (65' Zajda), Bańdura, Kwaśniewski, Ezeh (83' Dmytro).

Babia Góra: Kachnic - Żmuda, Burliga, J. Talaga, G. Talaga, Magiera, Wójtowicz, Gołuszka (75' Szwed), Stróżak (87' Bańdura), Janiczak (80' Kadela), Bala (75' Klimowski).

Reklama

Przy tym meczu nie używamy słów, tylko patrzymy się na relację autorstwa Mateusza Stopki i oglądamy skrót.

Halniak Maków Podhalański - Victoria 1918 Jaworzno 2:2 (0:1)

Gole dla Halniaka: Mistarz (dwa).

Gole dla Victorii: Wesecki, Repa.

Skład Halniaka: Koper - Bach, Pomykacz (51' Sarnicki), Ł. Balcer, Łukawski (70' Wągiel), Jończyk (79' Ficek), Żarnowski, Mistarz, Zabiegaj, Kuszyk, Wiśniewski (75' Pena). 

W drużynie Tempa Białki po staremu, czyli stałe fragmenty gry rządzą. Najpierw Paweł Marek po krótko rozegranym rzucie wolnym strzela na bramkę Zgody, a w samej końcówce po faulu na Mateuszu Saponiu rzut karny wykorzystuje Łukasz Rupa. Obie te sytuacje miały miejsce w drugiej połowie - do przerwy mecz był raczej wyrównany i bez większego zagrożenia pod obiema bramkami. Raz musiał interweniować Jakub Wałach po dobrym podaniu do zawodnika Zgody, a za drugim razem piłka trafiła w boczną siatkę po strzale kolejnego z rywali.

Reklama

Po stronie białczan można odnotować niecelny strzał głową Pawła Mentla i kilka prób zaskoczenia bramkarza właśnie po stałych fragmentach gry (po rzutach wolnych to standard, ale była też i próba zaskoczenia bramkarza po rzucie rożnym).

LKS Zgoda Byczyna - WKS Tempo Białka 0:2 (0:0)

Gole dla Tempo: Marek, Rupa (k.).

Skład Tempo: Wałach-  Bizoń, Marek, Bryła, Mentel, Woźny (58' Szczerbina) Kalicki, Rupa, Zawada (69' Sapoń), Piekarczyk, Madziała

Kolejka nr 21
2021-06-11
18:00 Sokół Przytkowice  1:4 Hejnał Kęty
2021-06-12
12:00 LKS Gorzów  0:2 Nadwiślanin Gromiec
16:00 Niwa Nowa Wieś   4:1  Brzezina Osiek
18:00 MKS Libiąż   0:1  LKS Żarki
18:00 Sosnowianka Stanisław Dolny  3:9  Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Tempo Białka 32 87 97 14
2 Niwa Nowa Wieś 32 78 94 27
3 Hejnał Kęty 32 69 81 34
4 Nadwiślanin Gromiec 32 64 66 41
5 Brzezina Osiek 32 57 67 37
6 LKS Gorzów 32 48 63 49
7 Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 32 46 65 59
8 Babia Góra Sucha Beskidzka 32 45 51 49
9 Victoria 1918 Jaworzno 32 42 68 61
10 Sokół Przytkowice 32 41 43 55
11 MKS Libiąż 32 37 57 58
12 LKS Zgoda Byczyna 32 35 41 66
13 LKS Żarki 32 34 43 57
14 Zatorzanka Zator 32 33 47 78
15 Halniak Maków Podhalański 32 31 36 61
16 Garbarz Zembrzyce 32 21 41 93
17 Sosnowianka Stanisław Dolny 32 8 30 127


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości