Władze Zielonego Miasteczka podjęły interwencje w ministerstwie w sprawie tzw. likwidacji obwodnicy Jordanowa. Chodzi o zwolnienie z rezerwacji pod drogę działek wielu mieszkańców. I nie ma co liczyć na budowę tunelu pod miastem.
Mieszkańcy Jordanowa od lat zabiegają o to, by trasa obwodnicy miasta wytyczona w latach 80-tych, przestała obowiązywać – przyznała Iwona Bilska, burmistrz Zielonego Miasteczka. Dodała, że nie ulega wątpliwości, że droga omijająca Jordanów jest niezbędna, wszak ruch ciężarowy przechodzący przez jego centrum – serce miasta - nikomu nie służy.
- Jednak budowa obwodnicy to jedno, a drugą kwestią jest zniecierpliwienie mieszkańców, którzy od 40 lat czekają za uwolnienie swoich terenów zarezerwowanych pod przyszłą trasę – zaznaczyła gospodyni miasta. – Deklarowałam, że będę zabiegała o to, by im pomóc. To bardzo trudna sprawa, bo trzeba ją rozwiązać „od góry”, czyli od ministerstwa.
Wojewoda, przedstawiciel rządu w regionie, stoi bowiem na stanowisku, że on tylko pilnuje tego, co zostało mu dane pod opiekę i za każdym razem kiedy władze Jordanowa występują z inicjatywą rozwiązania problemu, mówi, że nic nie można.
- Teraz jest prowadzona zmiana planów zagospodarowania województwa, i pojawiła się nowa szansa. Wystąpiłam więc do urzędu marszałkowskiego o likwidację obwodnicy. Jaka będzie decyzja, tego nie wiem, ale jest światło w tunelu – wyjaśniła burmistrz Bilska.
A co z drogą omijającą Zielone Miasteczko? Jednym z pomysłów była budowa pod Jordanowem tunelu. I to jest niemal pewne – z uwagi na trudny pod względem geologicznym teren, tego typu propozycje nie są brane pod uwagę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze