Reklama


Uratowana samosiejka i wspomnienia wojenne ze Śleszowic

01/09/2024 16:53

   W dawnym czasie w ogrodzie Józefy i Franciszka Gołuszków w Śleszowicach wyrosła maleńka roślinka, zwana przez nich samosiejką. Okazało się później, że to modrzew. Julian Paleczny, który był bratem Józefy przeniósł samosiejkę do lasu i tam ją zasadził. Podobno rośnie ona do dziś. Julian chodził tam i zaglądał na nią, podlewał, a nawet mówił do niej, pewnie dlatego tak wspaniale wzrastała. Mężczyzna lubił bardzo przebywać w lesie i patrzeć na zielone przestrzenie. Podziwiał oraz doceniał bujność i misterność drzew. Tutaj z radością serca słuchał muzyki leśnej, w postaci szumu drzewostanu, a także krzewów pod wpływem lekkiego wiatru, treli ptactwa, odgłosów źródlanej wody. Uwielbiał, kiedy promienie słoneczne przebłyskiwały pomiędzy konarami drzew i zdobiły gałęzie żółcieniem. Spotykał sarenki, zające, zwinne wiewiórki. Zbierał borówki, grzyby, również poziomki, maliny, czernice rosnące w dolinach pod lasem. Las to samo zdrowie – mawiał. Tu nabierał sił witalnych do życia, pracy oraz własnego rozwoju. Gdy wychodził z lasu zachwycał się górami dotykającymi błękitnego nieba, na którym obserwował kształty pierzastych chmurek. Aż chce się żyć widząc bogactwo i piękno natury – myślał idąc polną dróżką.

            W czasie II wojny światowej chałupa została uszkodzona przez prowadzone działania wojenne i zawaliła się, zniszczeniu uległ również ogród, po czym rodzinę Niemcy przesiedlili do Tarnawy Dolnej. Tamtego zabudowania i ogrodu już dawno nie ma, a modrzew w lesie rośnie i ma się całkiem dobrze. Okazały dodaje blasku temu miejscu. W taki sposób uratowana została samosiejka

Reklama

            Julian Paleczny wspominał, iż Niemcy wkroczyli do wsi w tydzień po wybuchu wojny. Na początku rozdawali mieszkańcom kartki na żywność. Sporządzili też rejestr osób, w celu wysyłania ich na przymusowe roboty do III – Rzeszy albo w głąb naszej Ojczyzny. Ludność przesiedlano do Tarnawy Dolnej, ale też na Śląsk, do Wadowic, Jędrzejewa i w inne rejony Polski. Pracowali ciężko u bauerów, czyli najczęściej u niemieckich rolników, zatrudniających Polaków wywiezionych na roboty w okresie trwania II wojny światowej. Za posiadanie broni, ukrywanie partyzantów, Żydów, Rosjan groziła kara śmierci lub wywóz do obozów koncentracyjnych. Linia frontu przebiegała wzdłuż domu państwa Wajdzików i dalej na południe obejmowała tereny obecnego Ośrodka Zdrowia, aż do zabudowań rodziny Gąsiorków, gdzie wtedy mieszkał Mraczny – Niemiec z pochodzenia. Toczyła się zacięta walka o wyzwolenie naszych terenów między wojskami rosyjskimi, a niemieckimi. To była krwawa rzeź. Niemcy zaatakowali Rosjan z okolicznych gór. Podczas walk kobiety, starcy, dzieci ukrywali się w piwnicach, do których dobiegał dźwięk karabinów maszynowych. Mężczyźni pomagali radzieckiej armii. Śleszowice i obie Tarnawy wyzwolone zostały 24 stycznia 1945 roku. Było wówczas mroźno i dość duży śnieg. Domy uległy zniszczeniu. Panowała radość, ale na krótko, ponieważ okazało się, że przeszliśmy w ręce kolejnego, odwiecznego wroga oraz utraciliśmy niepodległość na długie lata. 

 

Reklama

Kazimierz Surzyn

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/09/2024 16:53
Reklama


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości