Reklama


Trzęsienie ziemi w Sidzinie! Spodziewano się wiele, a działo się jeszcze więcej

25/01/2023 22:10

Szósta kolejka Suskiej Ligi Futsalu zapowiadała się najciekawiej ze wszystkich dotychczasowych. No i w niczym dobrym thrillerze zaczęła się trzęsieniem ziemi, a potem emocji było jeszcze więcej.

Zaskoczyli samych siebie

Na początek kolejki przyszło się nam emocjonować starciem prowadzących Peaky Grajky z Golden Street. I to nie jest żart. Mecz, który miał być jednostronnym widowiskiem dostarczył wrażeń jakich nikt się nie spodziewał.

Zaledwie kilka dni temu kapitan Golden Street Paweł Gołuszka mówił, że dla jego drużyny sezon w zasadzie się zakończył, gdyż duża część zawodników wróciła do treningów na zielonej murawie. Tymczasem w sobotę przyszło suszanom mierzyć się z prowadzącymi w tabeli, mającymi komplet punktów na koncie i imponujący bilans bramkowy Peaky Grajkami. W tej sytuacji wydawało się, że karty zostały rozdane. Tyle, że ekipa Golden Street postanowiła sprawić liderowi psikusa i niczym biblijny Dawid powaliła na łopatki Goliata. - Miłe zaskoczenie, zwłaszcza że nie mieliśmy optymalnego składu, a jeszcze w pierwszej połowie Łukasz Gołuszka doznał kontuzji. Ale wracając do spotkania, zagraliśmy bardzo dobry mecz, konsekwentnie w obronie i stanowczo w ataku. Przeciwnik za bardzo pozwalał nam grać, a przy jego pressingu za bardzo się otwierał przez co potrafiliśmy wykorzystać nadarzające się okazję. Cieszy wygrana nad liderem, martwi kontuzja Łukasza – mów Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.

Reklama

Jacek Gałka, kapitan Peaky Grajki przyznaje, że przegrana, która kosztowała utratę prowadzenia boli. Jednak sam wynik nie jest zaskoczeniem jeśli weźmie się pod uwagę skład w jakim jego drużyna przystąpiła do meczu. – Nie mieliśmy czterech zawodników z podstawowego składu, w tym naszego najlepszego strzelca Szymona Wróbla. W efekcie nie wykańczaliśmy sytuacji, bo okazji mieliśmy wiele. Rywale dobrze bronili i szybko nas karcili skutecznymi kontrami - komentuje Jacek Gałka, kapitan Peaky Grajki.

Golden Street – Peaky Grajki 7:6
Bramki: Sumera (3), Matysek (2), P. Gołuszka, Ł. Gołuszka – Talaga (4), Raczek (2)

Reklama

* * * * *

Zapowiadało się ciekawie, a skończyło…

Po takich emocjach jakie zafundowały Peaky Grajki i Golden Street kibice ostrzyli sobie zęby na kolejne. Tym bardziej, że w drugim meczu kolejki Golden 2.0 miało mierzyć się z Bystrzanką. No właśnie miało…

Piłkarze Bystrzanki regulaminowo stawili się w sidzińskiej hali. Z minuty na minutę nerwowo spoglądali na zegarki i za okna. Byli bowiem gotowi do walki, ale próżno wypatrywali rywali. A ci po prostu się nie zebrali, a przez kłopoty techniczne i kłopoty z zasięgiem nie zdołali powiadomić bystrzan żeby się nie fatygowali.

Reklama

Bystrzanka – Golden 2.0 5:0 – walkower (brak zespołu Golden 2.0)

* * * * *

Hit dla Wolnych Strzelców, a nagrodą fotel lidera

Bez dwóch zdań wydarzeniem tej serii gier miała być konfrontacja dwóch niepokonanych dotąd drużyn – trzecich w tabeli Wolnych Strzelców z wiceliderem – FC MTS.

Już przed rozpoczęciem kolejki stawka tego meczu była ogromna, gdyż mierzyły się w nim dwie drużyny z kompletem punktów. Po tym jak Golden Street sensacyjnie pokonały lidera (wyprzedzał FC MTS i Wolnych Strzelców jedynie lepszym bilansem bramkowym) stało się jasne, że walka pójdzie o coś jeszcze cenniejszego. A mianowicie przodownictwo w ligowej tabeli. FC MTS do szczęścia wystarczał remis, Wolni Strzelcy musieli wygrać, choć i remis pewnie by ich satysfakcjonował.

Reklama

Stawka spotkania nie powiązała nóg zawodnikom. Wręcz przeciwnie wznieśli się na wyżyny umiejętności, tworząc wielkie widowisko, a do tego pełne dramaturgii. Więcej zimnej krwi zachowali Wolni Strzelcy lub po prostu mieli więcej piłkarskiego szczęścia, choć jak wiadomo to sprzyja lepszym… Pokonani nie tylko z pokorą podeszli do minimalnej przegranej o której zdecydowała bramka Patryka Borzęckiego zdobyta w ostatniej akcji meczu, ale też pokazali klasę. - Brawa za ten mecz należą się zarówno nam, jak i Wolnym Strzelcom za stworzone widowisko i emocje do dosłownie ostatniej akcji, kiedy straciliśmy bramkę. Jest spory niedosyt, bo większość meczu wynik był dla nas korzystny. Dwie minuty do końca i tracimy dwie bramki. Niestety taka jest piłka, dzisiaj szczęścia brakło. Gratulacje dla Wolnych Strzelców za wygraną. Przegrywamy pierwszy mecz w sezonie, ale walczymy dalej – komplementował po meczu rywali, jak i swoich parterów Michał Groń, kapitan MTS.

- Takie mecze, jak dzisiejszy umacniają nas jako zespół. Pokazują, że mimo iż nie idzie po naszej myśli, to pozostajemy jednością i walczymy do ostatniej chwili. Cieszę się, że pomimo wielu niepowodzeń w dniu dzisiejszym udało mi się dać bramkę zwycięska naszemu zespołowi. Dziękuje chłopakom za pozostawienie serc na boisku i drużynie MTS za dobrą rywalizację… a tymczasem dalej po swoje – rewanżuje się Michałowi Groniowi, Patryk Borzęcki, zdobywca dla Wolnych Strzelców bramki na wagę trzech punktów.

Reklama

Wolni Strzelcy – FC MTS 6:5
Bramki: Salech, Gancarczyk, Borzęcki, P. Bielarczyk – M. Groń (2), Witek (2), Janeczek

* * * * *

Luksus Team wykorzystał okazję

Porażki dwóch współliderów nie dawały Luksusowi Team szans na ich dogonienie, ale jednak stwarzały okazję do odrobienia dużej części strat.

Przed tygodniem Luksus Team stracił kontakt punktowy z czołówką, gdyż uległ 5:9 Wolnym Strzelcom, co było już drugim niepowodzeniem w tym sezonie. Nie pozbawiło ono jeszcze „Luksusowych” na podium, choć będzie o nie bardzo ciężko. Póki co wykorzystali oni porażki FC MTS i Peaky Grajki. Pewnie pokonali Dzikie Wieprze i w ten sposób do pudła tracą już nie sześć, a raptem trzy punkty. A, że czołówka jeszcze ma przed sobą bezpośrednie starcia to wiele może się wydarzyć. Inna sprawa, że przegrana 3:5 z Siłą Spokoju może dla Luksus Teamu okazać się bardzo kosztowna. Jednak jeśli zdoła pokonać FC MTS i Peaky Grajki, to nikt o niej nie będzie pamiętał.

Reklama

Luksus Team – Dzikie Wieprze 7:2
Bramki: Kusper (2), M. Gromczak, D. Gromczak, Rzeszótko, T. Szklarz, Szymusiak – Dominik Kachel, M. Lasik

* * * * *

Przełamanie Radwana

Wciąż cieniem samych siebie pozostają w tym sezonie piłkarze Wiśniowe Love, którzy przed tygodniem niespodziewanie zapunktowali. Teraz z teoretycznie łatwiejszym przeciwnikiem doznali sromotnej porażki.

Przed tygodniem Wiśniowe Love zdołało strzelić pięć bramek Golden 2.0, ale i tyle samo razy zostało zaskoczone. Niemniej zapisało na koncie pierwszy w sezonie punkt. Dawało to powody do optymizmu. Tym bardziej, że w minioną sobotę mierzyli się z drużyną Radwana, która zapunktowała tylko raz – wygrywając mecz na otwarcie sezonu. Zamiast walki o pierwszą wygraną w tej edycji Suskiej Lidze Futsalu „Wiśniowym” szybko przyszło godzić się z wizją kolejnej bolesnej i gorzko smakującej porażki.

Reklama

Radwan  - Wiśniowe Love 12:2
Bramki: Jamrozik (5), Kopacz (3), Maka (2), Książek, P. Wojtasik – Matyja, Tarnawski

* * * * *

Relax pchnie się w górę tabeli

Mają czego żałować piłkarze Relaxu, a konkretnie porażek w pierwszej fazie ligi. Gdy nie one, to białczanie mogliby liczyć się nawet w walce o medalowe pozycję.

W sobotni wieczór ekipa Relaxu jako ostatnia wybiegła na halę w Sidzinie. Wraz z nią uczyniła to Siła Spokoju. Druga z wymienionych drużyn na boisku pojawiła się fizycznie, ale mentalnie pozostała jednak w szatni i to znalazło odzwierciedlenie w końcowym wyniku. Ten wyraźnie wskazuje, że Relax był tego dnia zdecydowanie lepszy.

Reklama

Relax – Siła Spokoju 10:4
Bramki: Bury (4), Kaczmarczyk (3), Lenik (2), Dyrcz – Nieckula (2), Lipka, K. Burliga

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Wolni Strzelcy 11 31 71 30
2 FC MTS 11 24 98 63
3 Peaky Grajki 11 23 89 45
4 Luksus Team 11 22 73 43
5 Golden Street 11 21 62 52
6 A.K.P RELAX 11 19 59 46
7 Bystrzanka 11 13 50 71
8 Dzikie Wieprze 11 12 39 65
9 Radwan 11 12 57 63
10 Golden 2.0 11 10 42 66
11 Wiśniowe Love 11 4 23 79
12 Siła Spokoju 11 3 23 63


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości