Przed południem na terenie Zespołu Szkół im. W. Witosa w Suchej Beskidzkiej musiała interweniować staż pożarna. Z pierwszych informacji wynika, że w szkolnym internacie ktoś prawdopodobnie rozpylił nieustalony na razie gaz.
Z uzyskanych przez portal informacji wynika, że przebywający w budynku internatu uczniowie, nauczyciele i personel zostali ewakuowani na salę gimnastyczną. Niedługo potem zapadła decyzja, aby wszyscy uczniowie znajdujący się na terenie szkoły przeszli na salę gimnastyczną oraz boisko.
Na teren szkoły ściągane są jednostki strażackie z Suchej Beskidzkiej, Makowa Podhalańskiego oraz Kurowa.
Aktualizacja 12:52
W związku ze zdarzeniem zapadła decyzja o odwołaniu pozostałych dzisiejszych lekcji. Uczniowie zostali zwolnieni do domów.
Aktualizacja 13:15
Pomiary wykonane przez straż pożarną nie wykazały obecności substancji niebezpiecznych. Mimo to, dla zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa, wezwano Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemicznego z Krakowa.
Na terenie szkoły przeprowadzono ewakuację. Do tej pory 8 osób, zostało zabranych do szpitala na obserwację, aby wykluczyć ewentualne skutki narażenia na gaz. W działaniach ratunkowych aktywnie uczestniczy 8 zastępów Straży Pożarnej, które skutecznie koordynują działania i zapewniają bezpieczeństwo na terenie szkoły. Cała sytuacja nadal jest monitorowana, a przyczyny i okoliczności zdarzenia są wyjaśniane.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Proszę mnie źle nie zrozumieć, lecz trzeba to przyznać. Straż lubi takie "akcje". Zrobić dużo szumu, błysku i hałasu. Choć dzięki Bogu (jakiemukolwiek) nikomu nic się nie stało, a jak wiadomo te dzieciaczki zabrane na obserwację również nie wymagały żadnych interwencji. Za to aż boli ta "medialność" służby państwowej. Popieram działania służące ogólnemu "bezpieczeństwu", ale nie koniecznie lubię pokazówkę.
Proszę mnie źle nie zrozumieć, lecz trzeba to przyznać. Straż lubi takie "akcje". Zrobić dużo szumu, błysku i hałasu. Choć dzięki Bogu (jakiemukolwiek) nikomu nic się nie stało, a jak wiadomo te dzieciaczki zabrane na obserwację również nie wymagały żadnych interwencji. Za to aż boli ta "medialność" służby państwowej. Popieram działania służące ogólnemu "bezpieczeństwu", ale nie koniecznie lubię pokazówkę.