Alicja Barahona to biegaczka długodystansowa specjalizująca się w ekstremalnych maratonach. Już 3 marca wylatuje do Irkucka, by wziąć udział w Bajkalskim Lodowym Maratonie, a przyświecał będzie jej cel ochrony czystej wody nie tylko w jeziorze, ale i każdym zbiorniku wodnym.
Biegaczka spędziła swoje dzieciństwo w Suchej Beskidzkiej. Wciąż ciepło wspomina ten okres, mając w głowie obraz zielonej trawy nad Skawą i powroty po torach kolejowych z Technikum Ekonomicznego w Makowie Podhalańskim. Następnym przystankiem na jej ścieżce była Warszawa, gdzie ukończyła studia, a następnie na dziesięć lat przeniosła się do Kanady. Obecnie mieszka w Nowym Jorku, gdzie na co dzień pracuje w firmie farmaceutycznej. Zdecydowanie nie można powiedzieć, że jej życie jest nudne – przemierza najtrudniejsze zakątki świata, biorąc udział w specyficznych ultra-maratonach.
Kolejnym celem, który postawiła przed sobą Alicja Barahona jest udział w Baikal Ice Maraton, który rozpoczyna się w marcu. Zadaniem jego uczestników jest przebiegnięcie 42 kilometrów po bajkalskim lodzie, przy minusowej temperaturze. Nie jest to duży dystans, przy dotychczasowych osiągnięciach biegaczki, ale za to w bardzo nietypowych warunkach.
Biegaczce przyświecał będzie szczególny cel – ochrona czystości wód. Sam Lodowy Maraton propaguje dbanie o czystość jeziora Bajkał, ale Alicja Barahona dodaje także coś od siebie – pobiegnie go dla lokalnej organizacji charytatywnej, walczącej o czystą wodę w rzece Hudson – „Clearwater”, aby podkreślić fakt, że cała woda na świecie jest połączona i jest źródłem życia. Wspierając jej bieg, wspieramy także promowany przez nią cel, można także składać darowiznę.
Lodowy Maraton to jednak dopiero początek syberyjskiej przygody pochodzącej z Suchej Beskidzkiej biegaczki. Po jego zakończeniu planuje ona także przemierzyć szerokość Jeziora Bajkał – trasa wynosi ponad 80 kilometrów
- Zrobię to, aby dowiedzieć się więcej o jeziorze i przygotować się do mojej wyprawy w przyszłym roku, która odbędzie się na całej długości zamarzniętego jeziora Bajkał. Podróż w przyszłym roku wyniesie około 600 km i będzie wymagać ode mnie ciągnięcia zapasu na sankach, tworzenia obozów, spania na zamarzniętym jeziorze i biegania przez ponad tydzień – komentuje Alicja Barahona.
Suszanka specjalizuje się w ultramaratonach. Z plecakiem przemierzyła Saharę, gdzie temperatura sięgała 40 stopni Celsjusza na plusie oraz Alaskę, gdzie wskaźniki termometra wskazywały taką samą liczbę na minusie. Długość biegów, w których bierze udział wynosi nawet 600 kilometrów, a na ich trasie jest się zdanym tylko na siebie, bo każdy biegnie i decyduje o wypoczynku sam.
Joanna Kosman
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze