Prawo i Sprawiedliwość stanęło na czele ogromnego, wielomilionowego ruchu obywatelskiego w obronie Lasów Państwowych dlatego, że uważamy, że jest to dobro wspólne, jeden z ostatnich wielkich majątków, które posiadamy jako Polacy. Lasy Państwowe to dzisiaj ponad 7,5 miliona hektarów ziemi, to nie tylko zasób środowiska naturalnego i ważna część polskiej gospodarki, lasy mają także znaczenie historyczne, kulturowe, są miejscem rekreacji i wypoczynku.
Zadam kilka podstawowych pytań:
Dlaczego zaczęliśmy bić na alarm w sprawie Lasów?
Po pierwsze dlatego, że już 1 maja 2016 roku zaczyna obowiązywać Polskę unijna zasada wolnego obrotu ziemią rolną i leśną, to znaczy swoboda jej sprzedaży.
Co rząd PO-PSL zrobił w tej sprawie, jak nas na to przygotował?
Otóż rząd nie zrobił NIC, a nawet gorzej - nie dość, że nie przedstawił żadnych przepisów, które ograniczyłyby realnie wyprzedaż majątku, to jeszcze uderzył w Lasy Państwowe nakładając na nie obowiązek zapłacenia do budżetu państwa w latach 2014 i 2015 po 800 milionów złotych a od 2016 roku obowiązkowo mają odprowadzać 2 proc. przychodów ze sprzedaży drewna. Tym samym, dla ratowania dziury budżetowej osłabiono finansowo Lasy, a jak wiadomo, gdy słabnie kondycja firmy to pojawia się nacisk, by zacząć sprzedawać majątek po kawałku aby się ratować.
Czy możliwe, by rząd PO-PSL chciał kiedyś sprzedawać Lasy?
Oczywiście, że możliwe. Przecież już sprzedano np. kolejkę linową na Kasprowy Wierch a wraz z nią grunty pod kolejką, grunty które kiedyś rodziny góralskie oddawały państwu, na własność Skrabu Państwa czy na narodową własność. Ponadto z przecieków z depesz dyplomatycznych wiemy, że prezydent Komorowski informował zagranicznych rozmówców, że planuje się wnieść polskie lasy jako majątek w celu zaspokojenia roszczeń o odszkodowania za mienie utracone w czasie II wojny światowej.
Czy byliby chętni na polskie lasy?
Pewnie, że tak. Przecież to ogromny majątek i nie chodzi tylko o wartość ziemi i drewna do pozyskania, ale choćby o to, że w ramach polityki klimatycznej Unii Europejskiej można uzyskiwać dopłaty do posiadanych lasów, jako że są one naturalnymi pochłaniaczami dwutlenku węgla ! Własność rozstrzyga do kogo te pieniądze unijne trafią...
Czy PO-PSL ma sprawie lasów czyste sumienie?
Nie, nie ma. Gdyby rząd PO-PSL rzeczywiście nie chciał sprzedawać lasów to albo poparłby w Sejmie naszą poprawkę do konstytucji gwarantującą niezależność i nienaruszlaność własności Lasów Państwowych albo przynajmniej nie odrzuciłby w pierwszym czytani projektu referendum w obronie lasów, pod którym podpisało się 2,5 miliiona osób. A większość rządowa PO-PSL i prezydent Komorowski po prostu wyrzucili te podpisy do kosza gardząc wolą obywateli. Natomiast propozycja poprawki do Konstytucji która była zgłoszona przez koalicję PO-PSL, w kontrze do naszego twardego zapisu chroniącego lasy dopuszczała i to wprost sprzedaż lasów w drodze ustawy, czyli decyzją zwykłej większości (rządu). Mając pozory ochrony lasów tak naprawdę otwierała szeroko drzwi do ich sprzedaży. Tłumaczenie, że chodzi o wykup gruntów pod autostrady jest śmieszny, bo akurat przekształcenia własnościowe na rzecz inwestycji o charakterze publicznym można dokonywać w innym trybie a nie przez konsytucyjne gwarancje sprzedawania lasów.
Podsumowując: PO i PSL dały wiele dowodów na to, że dla zysku są w stanie sprzedać każdą część polskiego majątku a dla celów politycznych łatwo wmawiają, że białe jest czerne a czarne jest białe.
Chrońmy polskie lasy, chorńmy naszą własność inaczej staniemy się dziadami we własnym kraju.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze