Dramat rozegrał się dziś (prawdopodobnie przed południem lub około południa) w Grzechyni. W niewyjaśnionych na razie okolicznościach doszło do wypadku drogowego. Zginął w nim kierowca volkswagena golfa, który uderzył autem w drzewo.
Mężczyzna jechał sam. Nikt też nie widział momentu wypadku. Trudno zatem dokładnie określić kiedy do niego doszło. Gdy ktoś zobaczył rozbity samochód wezwał służby ratunkowe. Poszkodowany został wyciągnięty z auta. Rozpoczęto jego reanimację (mężczyzna nie dawał oznak życia), ale bez zamierzonego skutku. Z tego powodu zawrócono wezwany helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
AKTUALIZACJA (09.05.2016): Dyżurny Policji otrzymał telefoniczne zgłoszenie, że w miejscowości Grzechynia jadący samochodem marki VW Golf może być pod wpływem alkoholu. Skierowany na miejsce patrol z Komisariatu Policji w Makowie Podhalańskim, w trakcie penetracji terenu zauważył wbity w przydrożne drzewo samochód osobowy. Policjanci natychmiast podjęli akcję ratunkową, ale ze względu na to, iż pojazd znajdował się częściowo w powietrzu, nie zdołali wyciągnąć kierującego z pojazdu, który był zaklinowany i nie dawał oznak życia. Na miejsce przybyli strażacy, którzy ustabilizowali samochód i wyciągnęli kierującego, którego reanimowali do przybycia załogi karetki pogotowia. Niestety, nie udało się przywrócić funkcji życiowych 38-letniego mężczyzny. Na miejscu obecny był prokurator, który polecił zabezpieczyć do oględzin z udziałem biegłego pojazd VW Golf oraz zwłoki mężczyzny celem przeprowadzenia sekcji. Przyczynę wypadku oraz okoliczności badają policjanci z KP Maków Podhalański pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Suchej Beskidzkiej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze