W najbliższy wtorek kurs na Hiszpanię obierze Roman Ficek.
Bieg Val d'Aran by UTMB to jeden z dwóch najważniejszych dla Romana Ficka w tym roku. Ten drugi to oczywiście Ultra Trail du Mont Blanc, który odbędzie się w sierpniu we Francji.
Tymczasem tegoroczne starty na Maderze i niedawno w Austrii wzbudziły w Ficku i jego kibicach sporo niepokoju. Roman nie ukończył ich w czasie i stylach, jakie zakładał, a na dodatek za każdym razem musiał walczyć o przetrwanie w drugiej części zawodów.
Czy w hiszpańskim klasyku będzie lepiej? Roman Ficek liczy, że znalazł odpowiedź na swoją "niedyspozycję", a efekty zobaczymy już za kilka dni (Ficek startuje w piątek w południe).
- Po biegu w Austrii głęboko się zastanawiałem, jak mam przetrwać bieg w Pirenejach o długości 161 km i 10200 up? Zdecydowanie jednak moje morale weszło na wyższy poziom w ostatnich dniach. Po analizie w międzynarodowym gronie doszliśmy do wniosku, że żelazo i ferrytyna nie mają tutaj wiele wspólnego. Wszystko jest kwestią diety i moich zmian żywieniowych. Dopiero fachowiec z zewnątrz musiał na to popatrzeć z boku i wysunąć taki wniosek. Czuję, że bieg w Hiszpanii będzie wyjątkowy, a wprowadzone zmiany będą już zauważalne - mówi Roman Ficek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze