O godzinie 1 w nocy z piątku na sobotę na trasę Madeira Island Ultra Trail 2022 ruszył Roman Ficek. - Połowę biegu biegłem, połowę szedłem. Chciałem, chociaż symbolicznie ukończyć ten bieg i odebrać medal - powiedział wyraźnie rozżalony Ficek.
Nie tak wyobrażał sobie start w zawodach w portugalskiej Maderze Roman Ficek. Biegacz ze Skawicy miał niemiłą powtórkę z rozrywki z zeszłego roku i zawodów Ultra du Mount Blanc, kiedy jego ciało również odmówiło posłuszeństwa. Ficek zszedł wówczas z trasy, teraz mimo problemów zdrowotnych postanowił minąć linię mety.
- Na 94 kilometrze trasy załamała się pogoda, musiałem ubrać kurtkę, zrobiło się strasznie zimno. Byłem o krok, żeby zrezygnować. Do mety pozostało ponad 20 kilometrów, a ja od ponad 30 kilometrów szedłem z prędkością 5-6 kilometrów na godzinę. Byłem psychicznie podłamany, niesamowicie piekły mnie uda. Zadzwoniłem do Patrycji, do Adama, który mnie supportował. Przekonali mnie, żebym się nie poddawał. Przemyślałem sprawę dwa razy i postanowiłem osiągnąć metę. Było mi jednak bardzo przykro. Cały czas podporządkowałem bieganiu i treningom. Trudno było się zebrać i dojść do mety. Co ciekawe, nie mijało mnie przez ten czas wielu zawodniików. Dopiero w ostatnich fragmentach trasy zaczęli mnie wymijać. W pewnym momencie minęła mnie Courtney Dauwalter i zachęcała, żebym jeszcze próbował biec mówiąc: good job. Chciałem, próbowałem ale nie dałem rady (Courtney ukończyła bieg na 11 miejscu w kategorii generalnej; triumfowała wśród kobiet; jej strata do zwycięzcy Jima Wamsleya wyniosła 1 godzinę 42 minuty i 21 sekundy - przyp. red.) - powiedział Ficek.Reklama
18 godzin, 12 minut i 18 sekund - w takim czasie ostatecznie Ficek minął linię mety.
- Nie chcie mi się obecnie myśleć, dlaczego co drugi bieg mi wychodzi. Uważam, że ukończenie tego biegu nie było niczym wielkim. Sądzę, że byłem dobrze przygotowany fizycznie, nie brakowało mi energii. Chciałbym się dowiedzieć, jak trenują zwycięzcy tego biegu, jakie mają tętn? Ich czasy były rewelacyjne (zwycięzca Jim Walmsley pobił poprzedni rekord tej trasy należący do Francuza Rancois D'Haene o 6 minut - przyp, red.). Jak oni się przygotowują, jak trenują? Jeżeli tak ma wyglądać moje bieganie, że w co drugim biegu mam probleny, to mija się to z celem... - zastanawia sie Ficek.Reklama
W trudnych chwilach ogromnym wsparciem dla Ficka są jego najbliżsi i kibice. Roman otrzymał od nich wiele pozytywnych, mobilizujących wiadomości.
- Dziękuję wszystkim za kibicowanie i trzymanie kciuków. Przepraszam, że tak się to wszystko skończyło. Miałem wysokie oczekiwania, chciałem osiągnąć fajny wynik. Zawsze mam jednak pod górkę. Dziękuję jeszcze raz za wsparcie - dodał Ficek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze