W czwartkowy wieczór w Sejmie wydarzyło się coś, czego w parlamencie nie ogląda się na co dzień. Podczas późnych obrad, gdy na sali pozostała już tylko niewielka grupa posłów, rozbrzmiały dźwięki jednej z najbardziej rozpoznawalnych piosenek Marka Grechuty. Do wspólnego śpiewania zachęcił parlamentarzystów poseł z Wadowic, Filip Kaczyński, który tego dnia prezentował projekt uchwały poświęconej pamięci wybitnego artysty.
Inicjatywa była związana ze zbliżającą się 80. rocznicą urodzin Grechuty. Kaczyński przypomniał, że twórczość autora „Dni, których nie znamy” od lat łączy pokolenia i środowiska. Z mównicy podkreślał, że Grechuta to nie tylko kompozytor i wykonawca, ale również człowiek o wyjątkowej wrażliwości, który na trwałe zapisał się w historii polskiej kultury. Wskazywał także na silny związek artysty z Krakowem, miejscem, w którym rozwijał się jego talent i które stało się jego artystycznym domem.
Wystąpienie posła zakończył cytatem z jednego z najbardziej znanych utworów Grechuty, zwracając uwagę na jego uniwersalne przesłanie. Chwilę później z sejmowych głośników popłynął fragment tej samej piosenki. Zaskoczeni, ale wyraźnie poruszeni posłowie spontanicznie dołączyli do śpiewu, wypełniając salę wyjątkową atmosferą, która rzadko towarzyszy parlamentarnym debatom.
Niecodzienny moment stał się symbolicznym akcentem w pracach nad uchwałą mającą uhonorować artystę, który – jak podkreślił Kaczyński – pozostaje inspiracją dla kolejnych pokoleń twórców. Choć na zegarze było już blisko północy, sala obrad na chwilę zamieniła się w miejsce wspólnego wspomnienia o jednym z najważniejszych poetów polskiej piosenki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze