W pierwszym spotkaniu nowego sezonu 2. ligi futbolu amerykańskiego Bryl Highlanders Beskidy przegrali w Osielcu z Silvers Olkusz 24:6. - Nie takie mieliśmy założenia. Defensywa grała w porządku, ale nie wiem co się stało formacji ofensywnej - mówi grający prezes Highlanders Sylwester Mglej.
W poprzednim sezonie Highlanders (a w zasadzie wtedy to jeszcze Broncos Sucha Beskidzka) dwukrotnie pokonywali zespół z Olkusza, więc to oni byli faworytem niedzielnego spotkania. Silvers wyciągnęli jednak wnioski z poprzednich potyczek i w każdej z początkowych kwart punktowali. Po trzech kwartach goście z Olkusza prowadzili 24:0 i dopiero w czwartej kwarcie udało się Highlandersom zmniejszyć rozmiary porażki. - Na początku spotkania nasi ofensywni zawodnicy wykonywali piękne drive"y. Potem coś ich zacięło i "odblokowali" się dopiero pod koniec czwartej kwarty. Niestety było już wtedy za późno - żałował Mglej.
Czasu na rozpamiętywanie porażki drużyna Bryl Highlanders nie ma za dużo - już w najbliższą niedzielę zagra w Krakowie z miejscowymi Tygrysami. Spotkanie odbędzie się na obiekcie Krakusa Kraków na ul. Bulwarowej o godz. 13. Tigers Kraków w pierwsze kolejce pokonali 14:8 drużynę Pretorians Skoczów. - Do tego czasu postaramy się skorygować błędy, które przesądziły o naszej dzisiejszej porażce. To był dopiero nasz pierwszy ligowy mecz. Bardzo się staramy, idziemy dalej i walczymy o swoje - dodaje Mglej.
Po spotkaniu w Krakowie kolejny mecz Highlanders rozegrają na boisku w Stryszawie 19. lipca. Ich rywalem będzie wówczas zespół Pretorians Skoczów.
Bryl Highlanders Beskidy – Silvers Olkusz 6:24 (0:6; 0:8; 0:10; 6:0)
foto: Klaudia Trączyk
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze