Pierwszy dzień etapu maratońskiego podczas Rajdu Dakar 2026 śmiało można ogłosić dniem Energylandia Rally Team. W pierwszej szóstce znalazły się wszystkie trzy ekipy polskiej drużyny.
Ten dzień na długo zapisze się w historii polskiego sportu. Najwięcej powodów do zadowolenia mieli Marek Goczał i Maciej Marton, którzy zajęli trzecie miejsce. To pierwsze podium dla Energylandia Rally Team podczas tegorocznej edycji Rajdu Dakar. Tuż za podium została sklasyfikowana para Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk. Trzecia z załóg Energylandia Rally Team, czyli Michał Goczał i Diego Ortega zajęła szóste miejsce.
Jak się okazało już po zakończonym odcinku, duet Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk musiał się podczas środowej jazdy zmierzyć nie tylko z wymagającą trasą i rywalami, ale także z zatruciem pokarmowym. Na szczęście wraz z pokonywaniem kolejnych kilometrów, ich stan zdrowia zdecydowanie się poprawiał. Na pewno wpływ na to miała również bardzo dobra jazda.
Czwarty etap Rajdu Dakar należał do reprezentantów Republiki Południowej Afryki: Henka Lategana i Bretta Cumingsa (TOYOTA GAZOO RACING W2RC), którzy pokonali trasę w czasie 4 godzin, 47 minut i ośmiu sekund. Drugie miejsce należało do Nasira al-Atijja oraz Fabiana Lurquina (The Dacia Sandriders) - strata 7 minut i 3 sekundy do zwycięzców. Podium uzupełnili Marek Goczał i Maciej Marton (Energylandia Rally Team) - czas: 5 godzin, 1 minuta i 23 sekundy.
Powody do wielkiej radości mieli także Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk, którzy ostatecznie zajęli czwarte miejsce (czas: 5 godzin, 4 minuty i 44 sekundy).
W klasyfikacji generalnej duet Goczał/Gospodarczyk awansował na dziewiątą pozycję.
To mój życiowy etapowy wynik w Rajdzie Dakar. Odcinek był kosmicznie trudny. Od samego początku mieliśmy bardzo skomplikowaną nawigację, a ślady mieszały się z tymi wczorajszymi. Na dodatek, kiedy startowaliśmy, nie było żadnych podmuchów wiatru. Kurz utrzymywał się w miejscu i czuliśmy się, jakbyśmy jechali we mgle. Z tego powodu czasami krążyliśmy i szukaliśmy waypointów. Raz musieliśmy nawet zawracać, bo pojechaliśmy złym korytem rzeki. W nocy i nad ranem mieliśmy problemy żołądkowe. Wydaje mi się, że lekko się czymś struliśmy, i start dnia nie był zbyt komfortowy. Cieszę się, bo pomimo tego daliśmy dziś z siebie wszystko i utrzymaliśmy wysoki poziom koncentracji. To był pierwszy dzień maratonu. Nie zjeżdżamy dziś na biwak i samodzielnie musimy przeprowadzić serwis i przygotować samochód na jutro. Dostaliśmy od organizatora namioty, śpiwory oraz racje żywnościowe i musimy sami sobie radzić. Będziemy jutro walczyć dalej - informuje pilot rajdowy rodem z Jordanowa, Szymon Gospodarczyk.
Reklama
ZOBACZ TAKŻE:
ZAPOWIEDŹ RAJDU DAKAR 2026
PROLOG - 03.01.2026
I ETAP - 04.01.2026
II ETAP - 05.01.2026
III ETAP - 06.01.2026
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze