W okolicach powiatu suskiego krążą podejrzane osoby, które próbują zwabić do auta samotnie idące dzieci. W ostatnim czasie doszło do przynajmniej trzech takich sytuacji, w różnych miejscowościach odległych od siebie o nie więcej niż kilkadziesiąt kilometrów.
Pierwszy przypadek miał miejsce w Jordanowie. 16 października około godziny 13.00 dziesięciolatka wracającego ze szkoły zaczepił człowiek siedzący na miejscu pasażera w zaparkowanym na Rynku samochodzie. Zaproponował chłopcu, by wsiadł do auta, to zostanie podwieziony do domu. Uczeń wiedział, że nie należy rozmawiać z nieznajomymi, a tym bardziej wchodzić do ich samochodów, więc bez słowa poszedł dalej. Zanim jednak minął auto, zwrócił uwagę na jego markę i kolor. Twierdzi, że było to czarne BMW. – Ale nie jestem pewna, czy się nie pomylił, bo cała ta sytuacja bardzo go zdenerwowała. Mówił, że gdy zignorował zaproszenie do samochodu, kierowca ruszył i odjechał ulicą Piłsudskiego. Jeszcze tego samego dnia poszłam na komisariat, żeby to zgłosić, ale kiedy dzisiaj zadzwoniłam na policję, usłyszałam tylko, że nie ma żadnego zagrożenia, ja przesadzam, a dzieci po prostu trzeba informować, żeby nie wsiadały do aut kierowanych przez obce osoby. Ale jakie szanse miałby dziesięciolatek w starciu z dorosłym człowiekiem, gdyby ten próbował go wciągnąć do samochodu? – mówi wzburzona mama chłopca.
Nieco później do podobnego zdarzenia doszło w Bysinie w powiecie myślenickim. Ale mężczyzna, który zaczepił tam dziecko i proponował mu podwiezienie, jechał innym pojazdem. Miało to być srebrne auto z nadwoziem typu kombivan. W kilka tygodni później, 22 listopada ten sam samochód znów pojawił się w Bysinie. Kierowca jechał powoli i obserwował grupkę uczniów, ale tym razem nie odezwał się do żadnego z nich. Kiedy dyrektor miejscowej Szkoły Podstawowej dowiedział się o obu sytuacjach, od razu powiadomił o nich policję, wydał komunikat ostrzegający o potencjalnym niebezpieczeństwie i zorganizował zebranie z rodzicami, by uczulić ich na ewentualne zagrożenie dla ich pociech.
Podobnie zareagował dyrektor Szkoły Podstawowej w Maruszynie Górnej (powiat nowotarski), gdzie kierowca próbujący zwabić dziecko do auta pojawił się w tym tygodniu. – Rodzic jednej z uczennic zgłosił nam, że jakiś mężczyzna nakłaniał ją, aby wsiadła do jego samochodu. Dziewczynka postąpiła bardzo rozsądnie i uciekła. Po tym sygnale umieściliśmy na Facebooku komunikat, by przestrzec innych rodziców i zawiadomiliśmy policję – powiedział nam Konrad Kuźmiński, dyrektor Szkoły Podstawowej w Maruszynie Górnej.
Wojciech Copija, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej informuje, że funkcjonariusze z Jordanowa próbowali zweryfikować zgłoszenie matki zaczepionego chłopca, ale w trakcie patrolu nie natrafili o okolicach jordanowskiego Rynku na czarne BMW. W kolejnych dniach zwracali szczególną uwagę na każdy pojazd odpowiadający temu opisowi. Przypadek z 16 października był - jak na razie - jedynym zgłoszonym w tamtejszym komisariacie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze