Reklama


PODBABIOGÓRZE ZNANE I NIEZNANE – Podróż w czasie, cz. IV

01/03/2024 20:51

Zapraszam do odbycia podróży w przeszłość Makowa Podhalańskiego. Za naszą machinę posłużą relacje mieszkańców, reporterów oraz podróżników. Dzięki ich opisom, zamieszczonym w dawnej prasy, będziemy mogli zobaczyć w jaki sposób miasteczko zmieniało się na przestrzeni prawie 200 lat. Poznamy także największe bolączki oraz powody do dumy mieszkańców w różnych uwarunkowaniach geopolitycznych.

Nasza podróż trwa, tym razem przenosimy się blisko 40 lat wstecz (poprzednia część:

. Naszym oczom ukaże się Maków z końca lat 30 – tych XX wieku. Miasteczko dopiero dźwiga się po kryzysie gospodarczym, który dotknął cały kraj w latach 1929 – 1935. Najbardziej dotkliwą tego konsekwencją dla Makowa stała się likwidacja powiatu makowskiego. Przełom następuje w 1934 roku, kiedy po kilku latach budowy otwarto Dom Wczasowy Rodziny Kolejowej na stokach Łysej Góry. Był to wówczas jeden z najnowocześniejszych tego typu obiektów w całym kraju. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Wkrótce ruch turystyczny znacząco wzrósł. Do Makowa zaczęli przyjeżdżać wczasowicze z różnych stron II Rzeczpospolitej. Byli to przede wszystkim pracownicy kolei z rodzinami, ale także letnicy z dużych miast oraz zorganizowane grup dzieci i młodzieży. Z każdym rokiem pozycja miasta nabiera znaczenia, o czym przekona nas wileński korespondent:

Reklama

W czasie tegorocznego sezonu wybrałem się z rodziną do Makowa Podhalańskiego, który mi zewszechmiar zalecono, jako piękną miejscowość wypoczynkową i nawet leczniczą. Nie spotkał nas zawód, przepędziliśmy bowiem czas jaknajprzyjemniej, a zapewne nie będzie to bez wpływu na zdrowie.

Jest to niewielkie miasteczko, podgórskie, liczące około 4200 mieszkańców, na szczęście znajduje się, jak mnie objaśniano, tylko 5 proc. Żydów, stanowi przeto pod tym względem wyjątek, gdyż wszystkie prawie miasta małopolskie są przepełnione Żydami.

Reklama

Maków leży, jakby w kotlinie, okolony wzgórzami zarośniętemi niebotycznemi świerkami i sosnami, około 360 metrów nad poziomem morza, nad rzeką Skawą, której woda ma właściwości jodowo – lecznicze, przypomina więc Rabkę, tak zbawienną dla zdrowia dzieci. Z Makowa roztaczają się piękne widoki na Tatry i Beskidy. Stąd można robić wycieczki na słynną Babią Górę, oraz do dużej wsi, noszącej nazwę Zawoja, a odległej od Makowa 12 kilometrów. Do Zawoji chodzi stale autobus (…). Z Makowa również można robić wycieczki do Zakopanego koleją – około 2 godziny jazdy.

Maków posiada ładne domy, oraz piękne wille, zwłaszcza na Hamerni, tak nazwanej od miejsca, gdzie niegdyś były piece hutnicze. Miasto jest rozrzucone na dużej powierzchni, a więc nie zacieśnione. To też powietrze, nawet w samym centrum miasteczka, jest dobre. Jest tylko dużo kurzu, ale też często latem odbywa się polewanie ulic. Maków leży przy linji kolejowej Warszawa – Zakopane, na połowie drogi pomiędzy Krakowem a Zakopanem. W czasie sezonu letniego przechodzi w jedną i drugą stronę po kilkadziesiąt pociągów dziennie przyczem wszystkie, nie wyłączając pośpiesznych, zatrzymują się w Makowie. Pod Makowem zwraca na siebie uwagę piękny żelazny most kolejowy, przerzucony przez Skawę.

Reklama

Maków posiada urząd pocztowy, sąd grodzki, zarząd miejski, większy P.P. Jest tu siedmioklasowa szkoła powszechna i państwowa szkoła hafciarska. Maków bowiem słynie z wyrobów hafciarskich. Maków ma oświetlenie elektryczne, wodociągi, stację meteorologiczną, a niezadługo ma być podobno zaprowadzona kanalizacja. W Makowie jest kilkanaście sklepów polskich, a nadto w samym mieście, oraz okolicy jest kilka tartaków.

Kościół stoi na wysokim podgórzu, ale jest zwłaszcza wewnątrz brudny, a przytem jakiś ciemny, co pochodzi zapewne stąd, że ma okna nieduże. Tuż przy kościele znajduje się cmentarz grzebalny, na którym zauważyłem sporo ładnych grobowców, z których zwrócił moją uwagę grobowiec rodziny Kropaczków. Leży w nim, jak brzmi wyryty napis, emerytowany vice – prezydent Sądu Najwyższego w Wiedniu, zmarły w 1929 roku.

Reklama

W Makowie są dwa pensjonaty, oraz świeżo pobudowany na wyniosłem podgórzu, dom wypoczynkowy kolejarzy, skąd rozpościera się wspaniały widok na dalekie okolice. W Makowie jest 2 lekarzy, a trzeci mieszka w Zawoji, jest również apteka, oraz drogerja.

Cena w pensjonatach wynosi po 4 – 4,50 zł od osoby dorosłej, od dzieci po 3 – 3,50. Można wszakże urządzić się taniej, wynajmując mieszkanie w licznych willach, oraz u miejscowych gospodarzy w Makowie, tudzież w pobliskiej wsi Białej. Wogóle pobyt w Makowie jest niedrogi. Pieczywo jest doskonałe. Ceny niewysokie. Można również na miejscu dostać wszelkich jarzyn, oraz owoców.

Reklama

Od samego Makowa, tuż za mostem drewnianym na szosie, prowadzącej z Krakowa do Zakopanego, zaczyna się duża wieś, która się ciągnie w stronę Zawoji, jakieś kilka kilometrów. Wogóle wszystkie wsie na Podhalu są duże i ciągną się po kilka i kilkanaście kilometrów. Prowizoryczny most drewniany, znajdujący się na powyższej szosie, niedaleko żelaznego mostu kolejowego, został postawiony tymczasowo, dawniejszy bowiem, stały most drewniany został w tym czasie całkowicie rozebrany, jako że zniszczył się nie przez powódź zeszłoroczną – jak mi tu mówiono, „lecz że ząb czasu wpłynął na przerwanie go, a przeto w takim stanie nie mógł już trwać dłużej”. Na miejsce drewnianego ma być zbudowany most betonowy.

Ludność Makowa, oraz okolicznych wsi ma się nieźle, ziemia bowiem, jaką posiadają gospodarze tutejsi, jest urodzajna. To też widziałem na polach ładne zboża, dobrą koniczynę na paszę dla inwentarza, oraz piękne ziemniaki. Ludzie tutejsi, z którymi niejednokrotnie rozmawiałem, wyrażali radość, że Pan Bóg dał im w tym roku wcale niezłe urodzaje, a więc po tej powodzi, jaka była, jest to wprost zbawienie. Nadto gospodarze zarabiają, jeżdżąc furkami i wożąc letników od kolei, oraz do kolei lub na różne wycieczki, tudzież wynajmując letnikom mieszkania w swych domach, jakoteż sprzedając drób, nabiał i jarzyny. Natomiast ludność robocza znajduje pracę i zarobek na tartakach, tudzież przy rozbieraniu, oraz przy budowie mostu.

Reklama

Uderzyła mnie tu jedna okoliczność, że ubiorów ludowych w Makowie Podhalańskim, oraz we wsiach okolicznych nie zauważyłem wcale. Objaśniano mnie, że bliżej Krakowa, ludność ubiera się po krakowsku, a znów bliżej Zakopanego przywdziewa strój góralski.

Zdaniem mojem Maków Podhalański ma jaknajlepsze warunki wypoczynkowo - lecznicze dla osób, pragnących w ciszy i spokoju pokrzepić nadwątlone siły, oraz skołatane nerwy, a nadto ma tę dobrą stronę, ze tu nie potrzeba wysilać się na jakieś wykwintniejsze stroje, lecz poprzestawać na zwykłych ubiorach codziennych. Podgórska miejscowość Maków może być również nawiedzana i zimą, jako dogodna na uprawianie sportu narciarskiego.

Reklama

Szczerze więc życzę Makowowi jaknajlepszego rozwoju!...

J.R.

BIBLIOGRAFIA:

Dziennik Wileński, październik 1935 rok (pisownia oryginalna)

ZDJĘCIE:

Most żelbetonowy na Skawie i Dom Rodziny Kolejowej to dwa symbole rozwoju miasta pod koniec lat 30-tych XX wieku; źródło zdjęcia:"Drogownictwo Polskie", 2011 r.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/03/2024 22:33
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama