Reklama


Podbabiogórze znane i nieznane – Topielce

12/12/2016 20:03

Podania i przesądy zawsze były silnie zakorzenione w polskiej kulturze. Szczególnie silny wpływ miały na terenach położonych z dala od wielkich grodów i miast. Wiązało się to z bliskością sił przyrody, które od wieków oddziaływały na wyobraźnię Słowian. Potężne góry, nieokiełznane morze, rwące rzeki, czy też tajemnicze puszcze stały się źródłem wielu legend, tak różnorodnych jak krainy składające się na mapę dawnej Polski.

 

Podbabiogórze również stało się miejscem narodzin wielu podań. Bez wątpienia ich specyfika wynikała z górskiego ukształtowania terenu, ostrego klimatu, dużego zalesienia, czy też niebezpiecznych rzek i potoków. Niestety do czasów współczesnych dotrwały tylko te najpopularniejsze, pieczołowicie przekazywane z pokolenia na pokolenie. Natomiast poznanie tych zapomnianych podań jest możliwe dzięki wytrwałemu przeszukiwaniu księgozbiorów bibliotek. Jedną z odnalezionych opowieści jest „Topielec” („Toplec”) zamieszczony w piśmie etnograficznym „LUD” z końca XIX wieku:

Reklama

Sucha leży u ujścia rzeki Stryszawki do Skawy.

Sumera Wojtek jechał se do Wadowic, a kole Zembrzyckiego mostu przysiad sie ku niemu chłopak i prosiuł, żeby go zawióz na most Makoski. Gwarzyli se oba przez droge,
a chłopak mu powiedział, że jak go na most Makoski przewiezie, żeby prendko nawracał i nie oglondał  sie za siebie. Tak, jak Sumera przyjechał na most, chłopak zeskoczył do wody, a to był „toplec”. Sumera sie patrzy i widzi, że sie bijom dwa topielce: Zembrzycki z Makoskim
z pod Salca. Tak sie te dwa topielce bili, aż sie Skawa zacerwieniła. Sumera nawrócił, zacion konia i pojechał, ani sie obeżrał. Sam Wojtek Sumera o tym opowiada.

Reklama

Malczewskiemu Jakóbowi opowiada rybak ze Zembrzyc:

„Raz wzdłuż brzegu Makoskiego, zastawiałem wieńciórki na ryby. A było to już na noc, księżyc świecił widniusieńko. Wtem ciągle przelatuje przede mnie jakiś chłopak i ciągle mi mówi: „A ozwionze ci; a ozwionze ci!” Zrazu nic mu nie mówiułem, ale mie to w końcu  i ozgniewało i powiadam: „A to bestyjo  ozwionz!”. I chłopaka niema. Ja se dali zastawiam wieńciórki i ide ku górze rzeki Skawy na jaki kilometr drogi. Wracam sie potem z koszykiem na dół wybierać ryby nachytane; ide do pierszego wieńciórka, a tu cały zmotany; ide do drugiego to samo i tak pomatał mi ten toplec wszystkie wieńciórki. A szkoda, żem sie nie sposzczeg, a nie powiedział mu, żeby mi ryb napendziuł do wieńciórki.

Reklama

Toplec (pluralis: topielce) jest to nieduży chłopak, ładnie ubrany, ubranie na nim pstrokate, ma wstonżecki, i przewija niemi; wabi ku sobie dzieci; a na dnie wody pokazuje im złote zegarki; topi dzieci i zabiera. (pisowania, ortografia – tekst oryginalny)

KB

 

BIBLIGRAFIA:

Lud – pismo etnograficzne i folklorystyczne, organ Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego.

ZDJĘCIA:

Fot. 1. „Most Makoski”, źródło Narodowe Archiwum Cyfrowe.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama