Reklama


Podbabiogórze znane i nieznane – Święta Bożego Narodzenia

19/12/2014 22:54

Niebawem większość mieszkańców Podbabiogórza uda się w swoją małą podróż, by kolędować do żłobka i powitać nowonarodzone Boże Dziecię. Drogi te będą wieść w różnych kierunkach: do sanktuariów, parafialnych kościołów i kaplic mszalnych, które rozsiane są wokół Babiej Góry. Artykuł ten krótko przybliży tradycje ludowe Świąt Bożego Narodzenia w rejonie Beskidu Żywieckiego i Makowskiego.

 

Okres poprzedzający święta był niezwykle ważny dla Babiogórzanów. Życiu codziennemu towarzyszyła nie tylko praca, ale także i przygotowanie duchowne, polegające na codziennej modlitwie oraz porannych nabożeństwach – roratach, które po dzień dzisiejszy odprawiane są we wszystkich kościołach. Szczególnie ważnym dniem była Wigilia (24.12.). Mieszkańcy Karpat przypisywali temu dniu magiczną moc. Do tej pory funkcjonuje powiedzenie „Jaka Wigilia taki cały Nowy Rok”. Domownicy odprawiali liczne obrzędy, mające przynieść pomyślność w nadchodzącym roku. Wystrzegano się kłótni i zwad, a cała rodzina przygotowywała się do wieczerzy.

Reklama

W karpackich wsiach popularna choinka pojawiła się dopiero na początku XX wieku. Wcześniejszym poprzednikiem był tzw. podłaźnik (czubek drzewa iglastego zwieszany wraz z ozdobami pod sufitem). Wnoszenie go do domu miało obrzędowy charakter. Drzewko ścinano przed wschodem słońca, ale ubierano dopiero po kolacji. Wcześniej palono zeszłoroczny podłaźnik na klepisku. Po zapadnięciu zmroku gospodarz wraz z dziećmi szedł do stodoły po snop niezmłóconego zboża, który umieszczano w kącie tzw. „białej izby”. Właśnie tam odbywała się uroczysta wieczerza. Potrawy przygotowywała gospodyni wraz z innymi kobietami. Jadłospis stanowiły bezmięsne dania z płodów rolnych i runa leśnego (grzyby, jagody). Na „stole wigilijnym” umieszczano siano, ziarnka owsa, pieniądze i przedmioty – (symbole): nożyczki (żeby dziewczęta wyszły za mąż, chłopcy pożenili się), klucze (by chroniły przed złodziejami), czy czosnek (symbol zdrowia). Gdy zabłysła pierwsza gwiazdka stół zaścielano obrusem. Na środku stawiano opłatek posmarowany miodem. Następnie podawano miski z potrawkami. Wspólny posiłek poprzedzała modlitwa, składanie życzeń i odprawianie obrzędów (np. na odpędzenie wilka i złodzieja). Domownicy czynili wiele symbolicznych gestów np. poruszenie maśnicą, które miało przynieść urodzaj mleka, a położenie jednej łyżki więcej na stole przez gospodynię symbolizowało narodziny nowego potomka w kolejnym roku. Wieczerzę spożywano w milczeniu i z powagą, a po jej zakończeniu odpoczywano i wróżono np. obiegając trzykrotnie dom dookoła, można było zobaczyć w jego oknach, co wydarzy się w tym domu.

Po wieczerzy resztki straw zanoszono zwierzętom domowym, życząc im zdrowia i doczekania kolejnych świąt. W tym samym czasie rozpoczynały się „podłazy” – odwiedziny panien na wydaniu przez kawalerów, co miało świadczyć o ich poważnych zamiarach. Śpiewano wówczas kolędy i częstowano wódką, której nie pito przez cały adwent. Następnie wszyscy wyruszali na pasterkę. Na Orawie jeszcze w ubiegłym wieku kładziono się spać nie w łóżku, a na słomie rozrzuconej na podłodze.

Reklama

Boże Narodzenie (25.12.) było świętem rodzinnym i dniem odpoczynku. Babiogórzanie spędzali go na wspólnym kolędowaniu i modlitwie. Nie wykonywano nawet najlżejszych prac, gdyż mogło się to stać źródłem nieszczęść. Dla przykładu nie ścielono łóżek, bo według wierzeń domy odwiedzały dusze zmarłych, które należało pozostawić w spokoju. Po mszy pośpiesznie wracano do domu, aby zapewnić dostatek w gospodarstwie. Co ciekawe, mróz w Boże Narodzenie wróżył urodzajny rok, obfitość drobiu i nabiału. Najważniejszym momentem drugiego dnia świąt (św. Szczepana, 26.12.) było poświęcenie owsa. Temu zbożu przypisywano magiczną moc związaną z hodowlą i rolnictwem. W tym dniu usuwano także snop zboża z białej izby i podawano bydłu do zjedzenia, co miało je uchronić przed czarami i chorobami. Z kolei wczesnym rankiem kawalerowie ponownie odwiedzali swe narzeczone. Gdy kawaler zastał czystą izbę, to stawiał całej rodzinę poczęstunek oraz wódkę, lecz gdy natrafił na brud i nieporządek to panna fundowała poczęstunek. Był to dla niej wielki wstyd, który mógł skończyć się zerwaniem narzeczeństwa. Dzień św. Szczepana był także czasem nagradzania służby przez gospodarzy. Służący mogli wyprawić zabawę, a następnie pozostać u gospodarza lub iść szukać nowego „pracodawcy”.

Na koniec należy poświecić kilka słów na temat tradycji jasełek i kolędowania. Występy grup dzieci i młodzieży znane są już od początku XIX wieku. Najczęściej śpiewano kolędy, a także przedstawiano krótkie, wierszowane sceny związane z narodzinami Jezusa.
W czasie Bożego Narodzenia chodziły też inne grupy przebierańców. Towarzyszył im orszak różnych postaci np.: Dziad, Baba, Cygan, Turoń, Niedźwiedź, Panna Młoda. Ten rodzaj przebierańców występował w okresie innych świąt (np. ostatki, przy święcie zmarłych – Dziady, Draby) i miał swój rodowód jeszcze w czasach przedchrześcijańskich . Wskazuje na to fakt, że wśród czysto zabawnych tekstów pojawiają się kwestie świadczące o dawnej magicznej funkcji tego typu pochodów. Przykładem tego może być jedna z przyśpiewek z okolic Makowa: „Ka turoniek chodzi, Tam się chlebuś rodzi”.

Reklama

KB

 

Wszystkim czytelnikom i pracownikom portalu sucha24.pl życzę zdrowych i pogodnych świąt Bożego Narodzenia oraz pomyślności w Nowym Roku 2015.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości