Wiosna to jeden z najpiękniejszych okresów w czasie całego roku. Cała przyroda budzi się do życia z zimowego letargu. Zieleń najpierw wkracza w doliny rzek i potoków, a następnie zajmuje coraz wyższe partie gór. Tylko gdzieniegdzie w paśmie Polic i na szczycie Babiej Góry znajdują się ostatnie płaty śniegu. Taka zmiana w naturze zachęca do spacerów. Jednak właśnie teraz możemy dostrzec wstydliwy problem każdej z miejscowości, który całkowicie przeczy idei ochrony środowiska na miarę społeczeństwa XXI wieku.
Wędrując ścieżkami wzdłuż Skawy niejeden spacerowicz zachwyci się radosnym śpiewem ptaków oraz pięknymi dywanami zawilców. Pierwotnie kwiaty te, aby zakwitnąć musiały przebić się przez suche liście i resztki topniejącego śniegu. W ostatnim stuleciu sytuacja uległa zmianie, gdyż przybyła kolejna przeszkoda w walce o każdy promień słońca, a są nią hałdy śmieci. Dzikie wysypiska nie od dziś są wielką zmorą całego powiatu. Pomimo akcji „Sprzątanie Świata”, edukacji proekologicznej oraz zmian w ustawie dotyczącej wywozu śmieci problem zanieczyszczenia odpadami pozostaje nierozwiązany. Najgorsza sytuacja dotyczy gruntów publicznych, a są nimi zazwyczaj brzegi rzek i potoków. Liczba dzikich wysypiska jest zatrważająca. Znajdują się na nich nie tylko zwykłe śmieci, ale także niebezpieczne odpady, takie jak: zużyty sprzęt AGD i RTV, baterie, przeterminowane leki, opony, farby i lakiery. Na nielegalnych składowiskach możemy zauważyć pozostałości po budowach w tym rakotwórczy azbest. Szkodliwe dla zdrowia substancje przedostają się do gleby, wody i powietrza (np. podczas wypalania traw). W ten sposób ludzie trują nie tylko środowisko, ale także swoich sąsiadów i siebie samych.
Dzikie wysypiska są jednym z wielu problemów ochrony środowiska. Ostatnio w mediach głośno zrobiło się o Suchej Beskidzkiej za sprawą smogu. Trzeba podkreślić, że tak trującym powietrzem nie jest spowita tylko Sucha. Każda miejscowość położona w dolinie lub kotlinie cierpi na wskutek zanieczyszczenia powietrza, które jest wynikiem m.in. spalania śmieci. Warto także wspomnieć o kilku innych zagrożeniach. Są nimi: wpuszczanie ścieków bezpośrednio do potoków, wypalanie traw i nielegalna wycinka drzew rosnących nad ciekami wodnymi. Karczowanie brzegów rzek (np. Skawy) szkodzi faunie i florze oraz może wpłynąć na wzrost zagrożenia powodziowego i osuwiskowego.
Nie bądźmy obojętni wobec niszczenia przyrody. Dzikie wysypiska w lasach i nad brzegami rzek, toksyczne powietrze oraz zagrożenie powodzią i ruchami masowymi powinny być wystarczającymi argumentami dla zmiany postępowania niektórych osób.
KB
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze