Pracowity weekend mają za sobą zawodnicy ULKS Lachowice. W sobotę 18. kwietnia w Lachowicach zmierzyli się ze Spektrum Słopnice. Mecz rozegrano "awansem" (poza terminem rozgrywek). Dzień później lachowiczanie pojechali do Lańcuta i Krakowa na dwa spotkania - jedno w ramach II, jedno IV-ligi.
Zawodnicy ULKS Lachowice przystąpili do meczu ze Słopnicami w składzie: Maciej Podsiadło, Marcin Raczek, Krzysztof Surma, Bartłomiej Ormaniec oraz rezerwowy zawodnik Piotr Grajny. Goście przybyli na mecz w składzie : Paweł Madzula, Paweł Bolsęga, Adrian Kaim, Łukasz Matusiak .
Po czterech partiach singlowych wynik meczu brzmiał 2:2. Swoje mecze wygrali Podsiadło z Kaimem oraz Raczek z Bolsęgą. Zwycięsko z konfrontacji Surmą i Ormańcem wyszli za to zawodnicy gości - Madzuli i Matusiak. Następnie przyszła pora na gry deblowe i tutaj nieoczekiwanie obydwie pary zawodników z Lachowic przegrali.
Stan meczu wynosił wówczas 4:2 dla gości. Zawodnicy ULKS Lachowice mieli okazję wrócić jeszcze do "gry" i przechylić szalę zwycięstwa na swoja korzyść, ale musieli wygrać pozostałe partie. Tak się jednak nie stało. Na korzyść gospodarzy pojedynki wygrali najlepszy zawodnik Lachowic - Podsiadło z Madzulą oraz Surma z Kaimem, ale Ormaniec uległ Bolsędze i dość nieoczekiwanie Raczek przegrał po dramatycznym meczu z Matusiakiem. A cały mecz Lachowice przegrały ze Słopnicami 4-6.
- W Słopnicach w pierwszej rundzie przegraliśmy 6:4, więc bardzo chcieliśmy się zrewanżować. Niestety nie udało się. Jeśli chcemy wygrywać mecze, a chcemy, to musimy wygrać choć jedną grę podwójną. W spotkaniu ze Słopnicami nie udało się, szkoda. Gdyby mecz wygrał Raczek, a przecież prowadził 2-0 w setach by ostatecznie przegrać 2-3, byłby remis. Spadek do III ligi nam nie grozi, ale żałujemy tego spotkania. Czuję niedosyt, mam nadzieję, że do jutra chłopcy się pozbierają i w Łańcucie wygramy - powiedział Piotr Grajny.
Tymczasem zdaniem Pawła Madzuli - kapitana Słopnic, właśnie mecze deblowe były najważniejsze. - To był klucz do sukcesu - powiedział.
Sobotnią przegraną ze Słopnicami zawodnicy Lachowic przemyśleli i wyciągnęli właściwe wnioski. Mecz, który rozegrali w niedzielę z KS Pegaz Łańcut II od samego początku był toczony pod ich dyktando. Cała czwórka zawodników zgodnie punktowała, wygrywając swoje pojedynki. Podsiadło wygrał z Mirosławem Kiełbem, Surma z Tomaszem Ziobro, Raczek z Wojciechem Marszałem, a Grzegorz Kuźnik, który zastąpił Ormańca wygrał z Dominikiem Żmudą. Przy stanie 4:0 wkradło się pewne rozluźnienie w szeregi lachowickich graczy i tym sposobem mecz deblowy (Podsiadło /Kuźnik- Ziobro/Marszał) padł łupem przyjezdnych. Ale to był jedyny punkt jaki udało im się ugrać tego dnia!. Do końca meczu swoje pojedynki wygrywali już tylko zawodnicy reprezentujący barwy ULKS Lachowice, a cały mecz zakończył się wynikiem 9-1 dla ULKS Lachowic.- Od początku meczu mieliśmy wszystko pod kontrolą, zawodnicy z Łańcuta nie byli w stanie nic nam zrobić. Oczywiście to tylko sport i wszystko się może zdarzyć, ale tak się na szczęście nie stało w niedzielę. Cieszymy się z wygranej, ale nie możemy przeboleć przegranej ze Słopnicami - powiedział Krzysztof Surma, kapitan zawodników z Lachowic.
Także w niedzielę, tyle, że w Krakowie, rozegrany został także mecz o mistrzostwo IV- ligi pomiędzy Podwawelski Kraków, a ULKS Lachowice II. Zespół z Lachowic reprezentowali: Daniel Skowron, Mateusz Kachel, Dominik Pniaczek oraz Piotr Grajny, który zastąpił Tomasza Kachla. Mecz z liderem - bo jest nim zespół z Krakowa, nie należy do łatwych z natury. Zawodnicy z Lachowic mieli tego świadomość, jadąc wczesną porą do stolicy Małopolski. Ale zderzenie z rzeczywistością okazało się bardziej dotkliwe niż to się zapowiadało. Porażka 10:1, bo takim stosunkiem zakończył się mecz na korzyść zespołu z grodu Kraka, mogła być zdecydowanie mniejszych rozmiarów. - Wynik 10:1 poszedł w świat, a to, że kilka z tych gier mogliśmy wygrać to inna rzecz. Porażki moja z Jakubem Bielem, Daniela z Mariuszem Bochenkiem, czy gry podwójne wcale nie musiały się tak zakończyć. Niestety tylko jeden punkt zdobyty właśnie w deblu przez Daniela/Mateusza pozostaje nam na otarcie łez - powiedział po zakończeniu spotkania Piotr Grajny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze