Reklama


Piłkarski weekend: Derbowy remis, metamorfoza Jałowca, Strzelec puka do A-klasy drzwi

13/05/2017 18:14

Dwukrotnie Tempo Białka odrabiało straty w spotkaniu z Garbarzem Zembrzyce. Skończyło się na remisie 2:2, chociaż niewykorzystany rzut karny przez gospodarzy, kiedy to piłka dwukrotnie odbiła się od słupków!, jeszcze będzie długo komentowany. Także jedenastkę, ale w meczu Halniaka Maków Podhalański - LKS Żarki nie wykorzystali goście. Łukasz Kobiałka do końca wyczekał strzelca i został bohaterem spotkania. Gospodarze sami są sobie jednak winni, że do ostatniego gwizdka sędziego były emocje w tym starciu - wcześniej nie wykorzystali kilku świetnych okazji. W meczu czołowych drużyn A-klasowych lepszy Jałowiec Stryszawa - Relaks co prawda prowadził do przerwy 1:0, miał jeszcze trzy słupki w tej części gry, ale wraca do domu z zerowym dorobkiem. W B-klasie wygrana Strzelca na trudnym terenie w Skawicy. Na pięć kolejek przed zakończeniem sezonu tylko katastrofa mogłaby powstrzymać budzowian przed awansem do A-klasy.

 

V-LIGA:

Horrorek na własne życzenie

Halniak mógł i powinien rozstrzygnąć losy spotkania z Żarkami o wiele wcześniej zanim zabrzmiał kończący mecz gwizdek sędziego. Jako, że tego nie uczynił, to w ostatnich minutach musiał drżeć o jednobramkowe zwycięstwo. - Goście nie mieli nic do stracenia. Mogli przegrać 2:0, albo doprowadzić do remisu, więc ruszyli śmielej do przodu - powiedział trener Halniaka, Maciej Melzer.

Ostatecznie nie udało się im przegrać wyższą różnicą bramek - w końcówce Wojciech Pająk nie wykorzystał dwóch świetnych okazji do pokonania bramkarza gości. Nie udało się im także doprowadzić do remisu - bramkarz makowian Łukasz Kobiałka w tym czasie nawet nie był zbytnio przez nich "zatrudniany", a wszystkie dośrodkowania w pole karne kasowali defensorzy makowian. A mogło być o wiele prościej.

Reklama

Po pierwszej połowie Halniak prowadził 1:0, mógł co najmniej dwoma bramkami więcej. Najpierw o golu - zza pola karnego przymierzył Szymon Bobek i bramkarz gości wyjmuje piłkę z bramki. Kapitalną robinsonadą popisał się golkiper przyjezdnych także w tej części gry po strzale Piotra Bagnickiego - z lewej strony dośrodkował bardzo aktywny w sobotnie popołudnie Maciej Furman, a doświadczony napastnik popisał się bardzo dobrym strzałem głową. - Można powiedzieć, że wręcz książkowym. Bramkarz gości chyba sam nie potrafił wytłumaczyć sobie, jak obronił to uderzenie - dodaje Melzer.

Bliski powodzenie był również Furman. Z ostrego kąta zdecydował się na strzał w kierunku bramki gości, chociaż lepszą decyzją byłoby w tym momencie podanie piłki do lepiej ustawionych kolegów z drużyny.

Reklama

Warunki atmosferyczne oraz stan murawy, która była mokra=śliska, powodowały, że makowianie często decydowali się na uderzenia z dystansu. Po takich dwóch bombach Michała Grucy (zagrał na pozycji defensywnego pomocnika) i Szymona Bobka piłka trafiła w głowę zawodników z Żarków, a ci długo nie podnosili się z murawy.

Goście odpowiedzieli raz w pierwszej połowie. Po dośrodkowaniu w pole karne makowian nieczysto interweniował Kobiałka, a piłkę po strzale jednego z zawodników gości ofiarnie zablokował obrońca Halniaka.

Reklama

Po przerwie karny dla Żarków. W polu karnym faulował Maciej Pęczek i sędzia bez wahania wskazuje na jedenastkę. Kobiałka do końca wyczekał zawodnika gości, poszedł w prawy róg i odbił piłkę!

- Wygrywamy zasłużenie po meczu, w którym stworzyliśmy więcej okazji od przeciwnika - podsumował Maciej Melzer.

Halniak Maków Podhalański – LKS Żarki 1:0 (1:0)

Gol dla Halniaka: Sz. Bobek.

Skład Halniaka: Kobiałka - M. Antosiak, Kaczamarczyk, G. Antosiak, Pęczek (60" Łukawski), Pająk, Gruca, Sz. Bobek (50" Strojek), Furman (75" Burliga), Bobek, Bagnicki (80" Malina).

Reklama

Garbarz Zembrzyce – Tempo Białka 2:2 (1:0)

Gole dla Tempo: Szymoniak, Balcer.

Gole dla Garbarza: S. Puda, Sałapatek.

Składy:

Garbarz: Bruzda - Sałapatek, Marek, Curzydło (80" Marcelo), Ł. Puda, Gajewski, Kania (60" Talaga), Bańdura, Burliga, Abubakar, S. Puda.

Tempo: Białończyk - Sz. Marek, M. Marek, Mentel, Drobny (76" Ficek), Pacyga (89" Nowak), Kozieł, Woźny, Urbański (76" Murzyn), Balcer, Szymoniak (90" Puzik)

Niwa Nowa Wieś – Victoria Zalas 7:0

Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska – Cedron Brody 0:2

Reklama

Brzezina Osiek – Górnik Libiąż 1:1

Nadwiślanin Gromiec – LKS Jawiszowice 2:2

KS Chełmek – Zagórzanka Zagórze 3:2

Orzeł Ryczów – Dąb Paszkówka 3:0

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Orzeł Ryczów 25 64 81 23
2 Nadwiślanin Gromiec 24 48 59 25
3 Niwa Nowa Wieś 25 46 62 33
4 LKS Jawiszowice 25 42 68 27
5 KS Chełmek 25 42 49 24
6 Brzezina Osiek 25 42 43 31
7 Tempo Białka 25 41 58 45
8 Garbarz Zembrzyce 25 39 42 36
9 Halniak Maków Podhalański 25 35 41 43
10 Cedron Brody 24 34 30 44
11 Zagórzanka Zagórze 25 27 44 49
12 LKS Żarki 25 25 36 55
13 Dąb Paszkówka 25 18 29 64
14 Górnik Libiąż 25 18 28 72
15 Kalwarianka Kalwaria 25 17 27 69
16 Victoria Zalas 25 16 36 93

 

A-KLASA WADOWICE:

Goło i zwycięsko!

Musiał mocno się zdziwić trener Jałowca Stryszawa  Tomasz Sala , kiedy na godzinę przed rozpoczęciem spotkania z Relaksem Wysoka miał do dyspozycji tylko jedenastu zawodników. Kontuzje, choroby, wyjazdy - oto główne powody obecności zaledwie jedenastu zawodników w meczowym protokole Jałowca. Jakby tego było mało - grający trener pauzował z powodu nadmiaru żółtych kartek.

Reklama

Po pierwszej połowie sobotniego spotkania powinno być praktycznie po meczu. Goście wyszli na prowadzenie po nieporozumieniu dwójki stoperów gospodarzy - Mateusza Harańczyka i Przemysława Kotlarczyka, który wykorzystał zawodnik Relaksu. Pokonał on w sytuacji sam na sam pokonał Adama Pająka. Pięć minut później powinien być remis - Tomasz Świerkosz znalazł się oko w oko z golkiperem Wysokiej. Doświadczony napastnik oddał strzał koło bramkarza Relaksu, lecz nieco za lekki i obrońca gości wybił zmierzającą do bramki piłkę.

O ile w tej sytuacji Jałowiec miał pecha, o tyle w trzech kolejnych może mówić o wielkim farcie. Trzech kolejnych sytuacjach dla Relaksu trzeba zaznaczyć. Raz Pająk sparował piłkę na słupek, a w dwóch innych okazjach gości piłka trafia właśnie we wspomnianą wcześniej część bramki.

Reklama

Co mógł przy takim obrocie spraw poradzić trener Sala swoim zawodnikom w przerwie? Doskonale wiedzieli, że nikt ich nie zmieni, więc zostało im tylko biegać i walczyć. Jak się okazało - uczynili to z kapitalnym skutkiem.

W 58. minucie z autu grę wznowił Dawid Polak - w polu karnym najlepiej zachował się Mariusz Górny, który z pięciu metrów pokonał bramkarza Relaksu. Goście jeszcze nie ochłonęli po utracie tego gola, gdy na 2:1 wyprowadził Jałowca Bartłomiej Iciek. Bardzo ładnym podaniem popisał się Mariusz Mentel, a moment zawahania bramkarza z Wysokiej wykorzystał Iciek, który poszedł do końca za piłką i przerzucił ją nad wybiegającym z bramki golkiperem Relaksu. To były cztery minuty, które mogłyby wstrząsnąć o wiele lepszymi zespołami niż Relaks Wysoka. 

Reklama

Prowadzenie Jałowca mógł i powinien podwyższyć Świerkosz - w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości trafił... prosto w niego.

Goście oczywiście starali się odgryzać. Największe zagrożenie stworzyli pod bramką Pająka po dwóch rzutach wolnych - za każdym jednak razem świetnie interweniował bramkarz gospodarzy.

Jałowiec Stryszawa – Relaks Wysoka 2:1 (0:1)

Gole dla Jałowca: Górny, Iciek.

Skład Jałowca: Pająk - Harańczyk, Kotlarczyk, Polak, Biela, Iciek, Porębski, Mentel, Okrzesik, Świerkosz, Górny.

Reklama

Ile jeszcze?

009 - to nowy numer kierunkowy do Grzechyni, która w niedzielę przegrała dziewiąte spotkanie z rzędu w rundzie wiosennej. Przegrała na własne życzenie, bo przy stanie 0:0, w drugiej połowie, seryjnie marnowała okazję za okazją. Z tego powodu ten numer kierunkowy może się jeszcze w tym sezonie zmienić. Pamiętając jednak poprzednie relacje ze spotkań Gromu, w którym niewykorzystane dogodne sytuacje wręcz biły po oczach, trudno nie dziwić się zerowemu dorobkowi punktowemu beniaminka w 2017 roku.

Reklama

Tradycyjnie w Grzechyni mecz odbył się w niedzielne przedpołudnie. Problem ze skompletowaniem składu mieli gospodarze, ale ostatecznie udało się im zebrać jedenastu zawodników do gry. Był nawet jeden rezerwowy, a i trener Marek Mirocha widniał w meczowym protokole. Ubytki miała także Babia Góra, chociaż generalnie trzon drużyny został zachowany.

Przez cały mecz suszanie mieli więcej z gry, potrafili wymienić 4-5 podań między sobą, podczas gdy Grom myślał tylko o jednym - za wszelką cenę przedostać się w okolice pola karnego gości. Takie myślenia przyniosło im w drugiej połowie bagatela kilka sytuacji stuprocentowych!

Zaczęło się od dośrodkowania z rzutu wolnego w pole karne Babiej Góry. Głową piłkę zgrał Mateusz Pająk, a Artur Kachnic w ostatniej chwili uprzedził Grzegorza Ceremugę. Przy okazji bramkarz suskiej drużyny mocno oberwał i długo nie podnosił się z murawy.

Po drugiej stronie powstało chwilę później duże zamieszanie na przedpolu bramki Sebastiana Krupczaka, którego nie potrafili wykorzystać Łukasz Mika i Kuba Kociołek.

W 52. minucie pierwszą setkę miał Grom - Bartłomiej Kudzia przegrał jednak pojedynek z Kachnicem. Podziałało to mobilizująco na zawodników z Suchej Beskidzkiej - dwukrotnie do strzałów doszedł Michał Wójtowicz, lecz za pierwszym razem jego strzał tyłem do bramki! obronił Krupczak, za drugim razem piłka minęła nieznacznie słupek.

A co pod bramką Babiej Góry? Strzał z rzutu wolnego Ceremugi, który trafił w słupek. Piłka następnie spadła na siódmy metr, gdzie zupełnie niepilnowany Kudzia decyduje się na strzał  - na siłę, nad poprzeczką... Zawodnik z numerem 9 na koszulce w barwach gospodarzy mógł się zrehabilitować kilka minut później, gdy po wznowieniu piłki z autu przez gospodarzy i biernej postawie obrońców Babiej Góry, ponownie znalazł się oko w oko z Kachnicem. Tym razem strzelił obok bramki!

Do końcowego gwizdka sędziego pozostało 25 minut i w tym momencie piąty bieg włączyła Babia Góra. Ostrzeżeniem numer jeden dla gospodarzy był strzał nad poprzeczką Roberta Listwana po dośrodkowaniu Rafała Magiery. Numer dwa - świetna akcja zakończona dośrodkowaniem z prawej strony Michała Chrząszcza, której nie przeciął jednak żaden z zawodników Babiej Góry.

Grom na chwilę otrząsnął się z tej dominacji Babiej Góry, czego efektem była świetna okazja Pająka. Piłka po strzale bardzo aktywnego przez cały mecz młodego pomocnika Gromu nie trafiła jednak w bramkę gości.

Mecz ustawiła sytuacja z 74 minuty i podyktowany rzut karny dla gości. Tomasz Szarlej przerzucił piłkę nad Krupczakiem, nad bramką Gromu zresztą też, ale jednocześnie z impetem wszedł w jego nogi bramkarz gospodarzy - widać to na jednym z naszych zdjęć w galerii. Sędzia wskazał na wapno, a rzut karny na gola zamienił Tomasz Ścieszka.

Dziewięć minut później było już wszystko jasne - Mika ładnie zgrał głową do Ścieszki, a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam z Krupczakiem. Strzał jedynego wysuniętego napastnika Babiej Góry przełamał ręce bramkarza Gromu, a piłka wpadła do bramki. 

Dwie minuty później Szarlej dośrodkował z lewej strony na głowę Miki, lecz piłka po jego strzale nie trafiła w bramkę.

Rozmiary porażki w 87. minucie mógł zmniejszyć Kudzia, ale przegrał kolejny pojedynek sam na sam z Kachnicem! Nie do wiary!

Grom Grzechynia – Babia Góra Sucha Beskidzka 0:2 (0:0)

Gole dla Babiej Góry: Ścieszka (dwa).

Składy:

Grom: S. Krupczak - M. Surmiak, Tokarz, Ł. Krupczak, Toczek (67" Dyrcz), Ceremuga, Paweł Surmiak, Piotr Surmiak, Bogacz, Pająk, Kudzia.

Babia Góra: Kachnic - Burliga, Listwan, Rzepka, Chrząszcz (75" Dyduch), Magiera, Kociołek, Wójtowicz, Mika, Pacyga (62" Szarlej), Ścieszka.

Postawili się, ale...

... na będącego w dobrej formie na finiszu de facto rozgrywek lidera to było za mało. Skawa Wadowice przegrała w Juszczynie 2:0, ale pozostawiła po sobie dobre wrażenie. Przez długi czas gry trudno było rozpoznać, kto gra o utrzymanie, a kto o awans.

- Byłem zaskoczony postawą gości. Dobrze rozgrywali piłkę, przedostawali się na naszą połowę, ale niestety dla nich, bardzo dobrze graliśmy w tym dniu w defensywie - mówi szkoleniowiec Naroża, Jakub Jeziorski.

Lider rozgrywek zdobył dwa gole niemal w identyczny sposób. W 18. minucie dośrodkowanie w pole karne Marcina Drobnego na gola zamienia Karol Pietrzak. Po godzinie gry centra Drobnego trafia tym razem na głowę Grzegorza Ferka, który podwyższa prowadzenie gospodarzy.

Zdobywcy goli dla Naroża mogli się jeszcze raz wpisać na listę strzelców, lecz nie wykorzystali dogodnych okazji. Kolejną bramkę mógł zdobyć w tym sezonie Marcin Drobny - obronną ręką z tego starcia wyszedł jednak bramkarz Skawy. Nie można wspomnieć o rzucie karnym dla Naroża, który został podyktowany za faul na Pawle Romaniaku. Nie wykorzystał go Sebastian Kulka.

Skawa dwie najgroźniejsze sytuacje stworzyła w pierwszej połowie. Za pierwszym razem strzał niemal z zerowego kąta trafił w boczną siatkę. Za drugim razem - w polu karnym Naroża zakotłowało się po rzucie wolnym dla gości. Piłka skozłowała przed Michałem Fidelusem, ten wybił futbolówkę przed siebie. Próba strzału jednego z zawodników Skawy zakończyła się niepowodzeniem, chociaż piłkarze z Wadowic domagali się w tym momencie podyktowania rzutu karnego za przytrzymanie za koszulkę próbującego oddać strzał zawodnika.

Krótko i na temat - Naroże blisko, coraz bliżej okręgówki.

Naroże Juszczyn – Skawa Wadowice 2:0 (1:0)

Gole dla Naroża: G. Ferek, K. Pietrzak.

Skład Naroża: Fidelus - Gąstała, Bachul, Baziński, Kulka, R. Drobny, Trybała (57" M. Ferek), Pietrzak (60" Romaniak), Kardaś (85" Kuszyk), G. Ferek (75" Uczniak), M. Drobny.

Znicz Sułkowice Bolecina – Żuraw Krzeszów 4:1 (3:0)

Gol dla Żurawia: Kawończyk.

Skład Żurawia: Pająk - Zawora, Pilarczyk, Skrzypek, Wójcik, Chorąży, Klimowski, Kawończyk, Targosz (80" Kotlarz), Ćwiertnia, Wajdzik

Leskowiec Rzyki – Orzeł Wieprz 0:2

Sokół Przytkowice – Huragan Inwałd 1:0

Halniak Targanice – Burza Roczyny 1:1

Olimpia Chocznia – Astra Spytkowice 2:4

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Naroże Juszczyn 25 62 74 22
2 Jałowiec Stryszawa 25 59 56 32
3 Relaks Wysoka 24 49 63 26
4 Babia Góra Sucha Beskidzka 24 42 49 28
5 Znicz Sułkowice 24 42 50 43
6 Sokół Przytkowice 24 39 38 33
7 Huragan Inwałd 24 35 46 35
8 Orzeł Wieprz 24 35 44 51
9 Leskowiec Rzyki 24 34 45 45
10 Olimpia Chocznia 24 29 35 57
11 Astra Spytkowice 24 27 30 53
12 Burza Roczyny 24 24 31 52
13 Skawa Wadowice 24 20 28 40
14 Halniak Targanice 24 20 36 53
15 Grom Grzechynia 24 19 42 57
16 Żuraw Krzeszów 24 15 17 54

  A-KLASA PODHALE:

Poprawiają się

Po raz pierwszy od 28 sierpnia trzy punkty ze spotkania wyjazdowego przywiózł Jordan Jordanów. - Przed meczem sprawdziłem, że jesteśmy prawie na końcu w klasyfikacji drużyn grających na obcych stadionach. Trzeba było to zmienić - przyznał Zdzisław Gacek, trener Jordana Jordanów.

Zawrat Bukowina Tatrzańska z kolei to drużyna, która u siebie gra zawstydzająco. Na 27 zdobytych punktów, na własnym boisku zdobyła ich zaledwie sześć! Słowo u siebie, własne boisko może być jednak mylące, bo Zawrat swoje spotkania rozgrywa w miejscowości Nowa Biała. Wcześniej w tym sezonie, również Szaflary były "domem" dla drużyny z Bukowiny Tatrzańskiej.

Wróćmy jednak do spraw czysto piłkarskich. Jordan zaliczył idealne otwarcie spotkania - po uderzeniu z dystansu Szymona Wróbla bramkarz gospodarzy wybił piłkę przed siebie, wprost pod nogi Michała Funka, który nie zmarnował takiego prezentu.

Do przerwy był jednak remis - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gospodarze zdobywają gola. Później dopisało im szczęście, gdy piłka po strzale piłkarza Bukowiny trafiła w poprzeczkę. 

Goście szalę zwycięstwa na swoją korzyść przechylili po przerwie. Zawrat starał się zagrozić bramce Adama Pioska głównie po stałych fragmentach gry i dośrodkowaniach w pole karne. Na Jordana było to w niedzielne popołudnie za mało

W 70. minucie po strzale z rzutu wolnego, szybko grę wznowił Piosek - ta trafiła do Wróbla, który podał do Gawła Tyrpy. Strzał pomocnika Jordana i zrobiło się 2:1. Kilka minut później świetnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Marek Hodana wyprowadzając przybyszów z Jordanowa na dwubramkowe prowadzenie. Kropkę nad i postawił... jeden z zawodników gospodarzy. Po koronkowej akcji Jordana, podczas której podania między sobą wymieniali: Gaweł Tyrpa, Gacek, Funek i Dominik Kulak ten ostatni dośrodkował w pole karnym. W okolicach dalszego słupka czekali już dwaj zawodnicy Jordana, lecz "pogodził ich" zawodnik Zawratu zaliczając swojaka.

- Szkoda remisu ze Spiszem, porażki ze Skalnymi, bo gdybyśmy mieli cztery punkty więcej to mielibyśmy czołówkę na wyciągnięcie ręki. Czołówkę, z którą niebawem będziemy grać na swoim stadionie - mówi Gacek.

Pierwszy z takich meczów już w sobotę o 18 - z Wierchami Rabka właśnie w Jordanowie.

Zawrat Bukowina Tatrzańska –  Jordan Jordanów  1:4 (1:1)

Gole dla Jordana: Funek, G. Tyrpa, Hodana, samobójczy.

Skład Jordana: Piosek - Hodana, F. Tyrpa, Kołodziejczyk, Szklany, Wróbel, Kowalcze, G. Tyrpa, Kalemba (85" Gacek), Funek, Bury (57" Kulak).

Czarni Czarny Dunajec – Podhale II Nowy Targ  1:0

Lubań Tylmanowa – Huragan Waksmund  1:0

Spisz Krempachy – Przełęcz Łopuszna  0:4

Szarotka Rokiciny Podhalańskie / Skałka Rogoźnik/Stare Bystre  3:0

Wierchy Rabka – Skalni Zaskale  1:0

Granit Czarna Góra - Babia Góra Lipnica Wielka  1:1

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Huragan Waksmund 19 41 60 24
2 Wierchy Rabka 20 39 64 29
3 Podhale II Nowy Targ 20 37 58 26
4 Czarni Czarny Dunajec 19 36 59 40
5 Skalni Zaskale 19 33 59 50
6 Jordan Jordanów 19 32 48 35
7 Babia Góra Lipnica Wielka 19 31 54 44
8 Zawrat Bukowina Tatrzańska 19 27 37 41
9 Przełęcz Łopuszna 19 23 40 44
10 Szarotka Rokociny Podhalańskie 19 23 48 55
11 Granit Czarna Góra 19 20 31 36
12 Lubań Tylmanowa 20 19 24 49
13 Spisz Krempachy 19 13 24 56
14 Skałka Rogoźnik 20 5 21 98

B-KLASA WADOWICE:

Huragan Skawica – Strzelec Budzów 2:3 (1:0)

Gole dla Huraganu: Gryboś, M. Dyrcz.

Gole dla Strzelca: Janiczak (dwa), Konrad Burliga.

Błyskawica Marcówka – Lachy Lachowice 4:1 (1:1)

Gole dla Błyskawicy: K. Rak (dwa), Jakub Pindel, Jacek Pindel.

Gol dla Lachów: Dawid Kachel.

Leńczanka Leńcze – Tarnawianka Tarnawa 7:1 (6:0)

Gol dla Tarnawianki: M. Miś.

Skład Tarnawianki: Ficek - Ł. Miś, Rybak, Basiura, Stopka, Elżbieciak, Madejczyk (30" Madej), M. Miś, Ł. Sitarz (40" Paczka), Żmudka (55" Gołuszka), D. Sitarz.

Stanisławianka Stanisław – KS Bystra 5:0 (2:0)

Skład Bystrej: Pustuła - Mikołajczyk, Bala, Hyciek, Bednarz (46" Rzeszótko), Różycki, Sroka, Basiura, Szewczyk, Targosz, Błachut.

Dąb Sidzina – Jubilat Izdebnik 7:0

LKS Bieńkówka – BCS Zawoja 0:6 (0:3)

Gole dla BCS Zawoja: G. Jodłowiec (pięć), Ficek.

Składy:

Bieńkówka: A. Kiełbus - A. Sałapat, K. Sałapat, Wojterski (46" Lach), Stawowy (65" Bochenek), Cholewa, Górniak (80" Zgudziak), Jończyk (55" M. Kiełbus), Knapczyk, Pęcek, G. Sałapat.

BCS: Wolski - Bach, Bartyzel, Zięba, Trybała, K. Jodłowiec (65" Pasierbek), Dyrcz, Listwan (60" Basiura), Ficek, Pena, G. Jodłowiec.

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Strzelec Budzów 17 41 46 18
2 Dąb Sidzina 17 33 43 26
3 Stanisławianka  16 31 44 22
4 Błyskawica Marcówka 17 30 37 32
5 BCS Zawoja 16 28 46 22
6 Leńczanka Leńcze 15 23 37 30
7 Lachy Lachowice 15 21 41 35
8 KS Bystra 17 18 26 40
9 Huragan Skawica 17 17 41 52
10 LKS Bieńkówka 17 17 29 46
11 Tarnawianka Tarnawa 17 12 20 59
12 Jubilat Izdebnik 17 11 27 55

B-KLASA PODHALE:

Bez ofiar, tylko ranni

Tytuł jak ulał pasuje do niedzielnego spotkania Unii Naprawa z Podgórkami Krauszów z dwóch powodów. Po pierwsze, i najważniejsze, dopisanie po jednym punkcie do dorobku obu czołowych drużyn B-klasy podhalańskiej nie krzywdzi żadnej ze stron. Po drugie - ofiar w tym meczu było i to kilka. Ofiar piłkarskiej wojny, bo kości trzeszczały w tym meczu, oj trzeszczały.

W drugiej połowie bezpardonowy atak Łukasza Ślusarka na Gniewomira Kanię zakończył się chwilową utratą świadomości przed tego drugiego. W tym spotkaniu ucierpiał także vis a vis Kani, czyli Jakub Nykaza. Tym razem bramkarz gości musiał opuścić boisko, a w jego miejsce między słupkami pojawił się grający do tej pory w polu Dariusz Kalata. - Już po meczu dowiedzieliśmy się, że jednak miał ten zawodnik przetarcie w grze w bramce w futsalu. Gdyby nie to, pewnie skapitulowałby bo ostatniej naszej sytuacji w tym meczu, którą miał Krystian Panek - powiedział grający trener Unii, Franciszek Gacek. Sytuacja ta miała miejsce przy stanie 2:1 dla gości.

Gospodarze jeszcze długo będą rozpamiętywać nie tyle końcówkę tego spotkania, co jego pierwsze minuty. W 2. minucie na wysokości pola karne z autu grę wznowił Bartłomiej Drobny. Piłka trafiła do Panka, ten popisał się fantastycznym przyjęciem piłki, którym zmylił obrońcę i pewnym strzałem skierował futbolówkę do siatki. Dwie minuty później wynik mógł i powinien podwyższyć Franciszek Gacek. Zdecydował się na natychmiastowy, silny strzał na bramkę gości, który przeszedł nad poprzeczką. - Mogłem podać do lepiej ustawionego Pawła Cieżaka - żałował Gacek, ale mleko zostało już rozlane.

Podgórki nie zaskoczyły niczym Unii - to, że w składzie pewnie zmierzającego do A-klasy lidera rozgrywek są zawodnicy z przeszłością w okręgówce czy w czwartej lidze, wiadomo było na długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Unia miała z Podgórkami rachunki do wyrównania - jesienią przegrała na wyjeździe 6:1. Tamten mecz co prawda przydarzył się kilka dni po meczu pucharowym Unii z grającą w okręgówce Jarmutą Szczawnica (ZOBACZ: Puchar Polski: Karne, karne, karne decydowały!), w którym naprawianie wypruwali sobie flaki, ale wynik to wynik.

Lider tymczasem w całym spotkaniu oddał dwa strzały na bramkę Unii, oba zakończone golami! Najpierw w 28. minucie Ślusarek jak slalomowe tyczki minął kolejnych zawodników gospodarzy i pokonał Kanię. Po przerwie po bardzo dobrym rajdzie lewą stroną Mateusza Sojka i dośrodkowaniu w pole karne, piłka trafiła w rękę w jednego z zawodników Unii i sędzia wskazał na rzut karny. Kania wyczuł co prawda intencje Krzysztofa Sojka, lecz strzał kapitana gości był po prostu oddany z odpowiednią mocą i tyle - gol.

Gospodarze sytuacji mieli o wiele więcej. Formę bramkarza gości sprawdzał często Cieżak, który by nie do zatrzymania dla defensorów z Krauszowa. W innej sytuacji Cieżak świetnie minął czterech! zawodników z Krauszowa, ale w ostatniej chwili się pogubił i sytuację wyjaśnił jeden z obrońców gości. Minimalnie obok słupka strzelał także Marcin Żegleń.

Unia grała jednak do końca i w końcu dopięła swego - po dośrodkowaniu w pole karne w słupek strzelał głową Szymon Wantulok. Piłka wróciła pod jego nogi i z kilku metrów już się nie pomylił!

Piłkę meczową miał Panek, który znalazł się niespodziewanie sam na sam z Kalatą po koszmarnym błędzie dwóch obrońców gości. Odważne wyjście awaryjnego bramkarza i skrócenie kąta uratowała zawodników lidera od pierwszej w tym sezonie ligowej porażki!

- Spodziewaliśmy się więcej po zawodników z Krauszowa. Mieliśmy więcej okazji do zdobycia goli, byliśmy lepszym zespołem - powiedział Gacek.

Rewanż zatem jesienią, ale już w A-klasie podhalańskiej? - Podgórkom raczej już nikt nie przeszkodzi awansować. Mamy nikłe szanse na zajęcie pierwszego miejsca, ale celujemy w drugie. Doszła co prawda do nas Delta Pieniążkowice, ale mamy dwa mecze zaległe. A-klasa? Nie myślimy o tym, bo do tego jest daleka droga. Zobaczymy - podsumował Franciszek Gacek.

Unia Naprawa – Podgórki Krauszów  2:2 (1:1)

Gole dla Unii: Panek, Wantulok.

Gole dla Podgórki: Ślusarek, K. Sojka.

Janosik Sieniawa – Korona Piekielnik  1:0

Wiatr Ludźmierz – Lepietnica Klikuszowa  0:0

Grom Morawczyna – KS Chabówka  1:2

Delta Pieniążkowice – Skawianin Skawa 3:1

Grel Trute – Luboń Skomielna Biała  4:0

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone
1 Podgórki Krauszów 15 41 64 16
2 Delta Pieniążkowice 17 35 53 23
3 Unia Naprawa 15 35 51 24
4 Korona Piekielnik 16 30 39 32
5 Lepietnica Klikuszowa 16 29 30 24
6 Wiatr Ludźmierz 16 24 45 34
7 Skawianin Skawa 16 16 31 32
8 Grel Trute 15 15 26 35
9 KS Chabówka 16 15 25 48
10 Luboń Skomielna Biała 17 15 26 62
11 Janosik Sieniawa 17 14 33 28
12 Grom Morawczyna 16 4 13 78

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama