Prowadzić do przerwy 2:0, grać w przewadze jednego zawodnika, mierzyć się na dodatek z drużyną, z którą wygrało się dwukrotnie w poprzednim sezonie (1:0 u siebie, 2:1 na wyjeździe), a która po zakończeniu minionego sezonu nie wiedziała, czy się utrzymała czy spadła do A-klasy... I z takim zespołem, a jest nim Huragan Inwałd i w takich okolicznościach przyrody, przegrało Naroże Juszczyn. Z jednej strony, Naroże nie grało de facto nic po przerwie (rzutu karnego nie wykorzystał Maciek Banik), a z drugiej wszystko na jedną kartę postawili przybysze z Inwałdu. Opłaciło się i to z nawiązką! Hattrick zanotował doskonale znany i w Juszczynie z potyczek z Żurawiem Krzeszów, Wojciech Stuglik. Zdecydowanie zapowiada się długi tydzień w Juszczynie, a na jego zakończenie Naroże pojedzie do Krzeszowa.
Jeden jedyny mecz w pierwszej kolejce nowego sezonu 2025/2026 klasy okręgowej rozgrywany w piątek miał miejsce w Juszczynie. Termin spotkania Naroża Juszczyn z Huraganem Inwałd został przyśpieszony, gdyż dziś na ślubnym kobiercu miał stanąć Artur Grzechynka wraz z Mariolą (Wiwat Młodej Parze od naszej redakcji!). Koledzy z drużyny prezentu ślubnego w postaci trzech punktów im jednak nie zrobili.
Trzech nowych zawodników zadebiutowało w wyjściowym składzie Naroża. Od pierwszej minuty na placu gry pojawili się: Marcin Herman, Patryk Gibas oraz Patryk Stasik. W drugiej połowie na murawie zameldował się czwarty „nowy” w Juszczynie Michał Sulkiewicz (piąty Szymon Zając przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych, szósty Mateusz Buda nie zmieścił się w kadrze na mecz). Cóż żaden z nich nie będzie miło wspominał debiutu w drużynie Naroża. Żaden z pozostałych zawodników gospodarzy również nie może zaliczyć spotkania z Huraganem Inwałd do udanych. Każdy z piłkarzy ma sporo na sumieniu, stąd bardzo szybko Naroże musi spojrzeć w lustro, zrobić rachunek sumienia i zejść na ziemię.
W mediach społecznościowych Naroża ukazała się wypowiedź Piotra Kardasia, który przeprosił kibiców za to spotkanie. Brawo.
O ile w pierwszej połowie Naroże jeszcze miało argumenty, co udokumentowało nie tylko zdobytymi golami Maćka Banika i Rafała Drobnego, o tyle trudno napisać coś pozytywnego o postawie gospodarzy po przerwie. Naroże zostało zdominowane przez grającą w dziesiątkę drużynę z Inwałdu, która, jak powiedział w pomeczowym wywiadzie trener gości Wojciech Dybał, postanowiła zaryzykować, zmienić ustawienie na trójkę w obronie i podejść wysoko do gospodarzy.
Naroże było totalnie zaskoczone takim obrotem sprawy, chociaż mimo to mogło się odgryźć. Rzutu karnego nie wykorzystał Banik (świetna interwencja debiutującego w ligowym meczu Huraganu Antoniego Chwieruta), a strzał z rzutu wolnego Marcina Kuszyka na poprzeczkę sparował wspomniany Chwierut.
Trzy gole dla Inwałdu zdobył Wojciech Stuglik. Doświadczony napastnik wykorzystał swój spryt, inteligencję, instynkt strzelecki i trzykrotnie pokonał Marcina Kopra.
Wynik spotkania w 3. minucie mógł otworzyć Adam Chrapkiewicz, lecz piłka po jego uderzeniu zatrzymała się na słupku. W odpowiedzi w 12. minucie uderzeniem z przewrotki próbował Daniel Świder zaskoczyć Chwieruta.
Próbkę swoich umiejętności zaprezentował Stuglik, który w 19. minucie otrzymał prostopadłe podanie od Adriana Pindla i oddał strzał z ostrego kąta na bramkę gospodarzy. Koper był na posterunku. Riposta Naroża była zabójcza – jedna z nielicznych, wręcz książkowych zespołowych akcji gospodarzy kończy się podaniem Szymona Bierówki do Banika, a wicekról strzelców z minionego sezonu pokonuje Chwieruta.
Huragan nie rezygnował, czego dowodem był strzał z dystansu Mikołaja Cabaka. To uderzenie było niecelne. Próba Gibasa po drugiej stronie została za to zastopowana przez Chwieruta.
Od 27 minuty Naroże prowadziło 2:0. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zamieszaniu w polu karnym, piłkę z najbliższej odległości do bramki skierował Rafał Drobny. 120 sekund później goście mogli i powinni mieć kontaktowego gola na swoim koncie – po sekwencji złych decyzji i spóźnionych interwencji, płaskie uderzenie z pola karnego oddał Jakub Skrzypczak. Piłka nie trafiła jednak w światło bramki.
W 41. minucie doskonałej sytuacji na 3:0 nie wykorzystał Banik. Napastnik Naroża wślizgiem zaatakował zgraną ze skrzydła przez Gibasa piłkę i niecelnie uderzył. Tylko ręce mógł rozłożyć w tym momencie Świder, który kilka metrów dalej był zupełnie niepilnowany i czekał na futbolówię, żeby znaleźć się oko w oko z Chwierutem.
Wydawało się, że przełomowym momentem spotkania będzie czerwona kartka dla Cabaka po starciu z Marcinem Kuszykiem. Początkowo zawodnik gości obejrzał żółtą kartkę i wydawało się, że sytuacja rozejdzie się po kościach. Bardziej doświadczony sędzia liniowy wpłynął jednak na zmianę decyzji arbitra głównego i po chwili Cabak mógł udać się pod prysznic.
Naroże zwietrzyło szansę na zdobycie kolejnego gola jeszcze przed zakończeniem pierwszej połowy. Po zgraniu piłki głową przez Bierówkę, z kilku metrów strzelał Gibas, ale Chwierut świetnie interweniował. Jeszcze dobijał Bierówka, lecz trafił tylko w boczną siatkę.
Koniec pierwszej połowy nie zapowiadał zatem niczego dobrego dla gości, ale też niczego złego dla gospodarzy w drugiej połowie. A jednak!
Zmotywowany Huragan Inwałd poszalał w drugiej połowie, zdobył trzy gole i tym samym trzy punkty. Narożu nic nie wychodziło w tej części spotkania, a z każdym kolejnym trafieniem „nasilał się,rósł w siłę” Huragan. Druga połowa była kwintesencją piłki nożnej, w której ambicją, wolą walki można wytrącić faworyzowanej drużynie prowadzenie z rąk i odwrócić losy spotkania. Trzeba też jednak dodać, że bez Stuglika w składzie, Huragan niewiele by zdziałał. Nie tylko bez niego, bo Chwierut w świetnym stylu obronił jedenastkę wykonaną przez Banika, a prawdziwym liderem defensywy był Jakub Mikołajek, który swoimi interwencjami „obrzydzał grę” gospodarzom i doprowadzał ich do frustracji.
Huragan przeszedł na grę z trójką obrońców, podszedł bardzo wysoko pod zawodników gospodarzy, którzy kompletnie nie spodziewali się takiego obrotu sprawy. I to wystarczyło.
Siedem minut po wznowieniu gry w drugiej połowie, Adam Chrapkiewicz podaje do Stuglika, a ten po raz pierwszy pokonuje Kopra. Zatrważającą bierność defensywy Naroża w 56.minucie wykorzystał Stuglik, który po wrzucie z autu Oskara Kaczmarczyka popisał się celnym strzałem głową! Mecz zatem zaczynał się od nowa.
Huragan mógł chwilę później mówić o sporym szczęściu, że za uderzenie łokciem Kardasia nie wyleciał z boiska Kaczmarczyk. Na pewno ta sytuacja kwalifikowała się do otrzymania czerwonej kartki bardziej, niż ta z pierwszej połowy Cabaka.
Naroże stanęło przed świetną szansą na ponowne wyjście na prowadzenie w 60. minucie, kiedy to Nikodem Nowak sfaulował w polu karnym Świdra. Jedenastki nie wykorzystał jednak Banik! Trzy minuty później „zatańczył” z obrońcami Huraganu Świder, lecz jego strzał zatrzymał Chwierut.
Tymczasem od 69. minuty Huragan prowadził 3:2! Kolejny rzut z autu Kaczmarczyka ląduje na głowie Stuglika, który już wiedział, co z nim zrobić! Sześć minut później Adam Chrapkiewicz mógł podwyższyć prowadzenie gości, lecz na posterunku był Koper.
Od 78 minuty siły na boisku były wyrównane - drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Gibas. Była to jednak mocno naciągana żółta kartka, nawet bardzo.
Na minutę przed zakończeniem regulaminowego czasu gry, Marcin Kuszyk ładnie uderzył piłkę z rzutu wolnego. Na poprzeczkę sparował ją Chwierut, a gospodarze mieli tylko rzut rożny.
W doliczonym czasie gry czerwone kartki zobaczyli: Sebastian Legieć (zagranie piłki ręką), Marcin Kuszyk (druga żółta) i trener Dawid Szewczuk (dwie żółte kartki w przeciągu kilku sekund). Nic nie trzeba dodawać.
WOJCIECH DYBAŁ (TRENER LKS HURAGAN INWAŁD)
Naroże Juszczyn - Huragan Inwałd 2:3 (2:0)
Gole dla Naroża: Banik, Drobny.
Gole dla Huraganu: Stuglik (trzy).
Czerwone kartki: Gibas, Legieć, M. Kuszyk, Szewczuk (wszyscy Naroże) oraz Cabak (Huragan).
Składy:
Naroże: Koper - Drobny, Twaróg, Bierówka, Kardaś, Herman (77' Legieć), Stasik (56' Sulkiewicz), M. Kuszyk, Gibas, Świder (75' Smyrak), Banik.
Huragan: Chwierut - Pindel (83' Ł. Chrapkiewicz), Cabak, Stuglik, Szafran (46' Trzaska), J. Mikołajek, A. Chrapkiewicz, Nowak, O. Mikołajek, Kaczmarczyk, Skrzypczak (86' Ludwikowski).
Kolejka nr 1 |
|||
| 2025-08-15 | |||
| 11:00 | Naroże Juszczyn | 2 : 3 | Huragan Inwałd |
| 2025-08-16 | |||
| 12:00 | Jałowiec Stryszawa | : | LKS Rajsko |
| 15:00 | LKS Gorzów | : | Olimpia Chocznia |
| 17:00 | LKS Żarki | : | Skawa Wadowice |
| 17:00 | LKS Bobrek | : | Żuraw Krzeszów |
| 17:00 | BCS Zawoja | : | LKS Jawiszowice |
| 2025-08-17 | |||
| 17:00 | Nadwiślanka Brzeźnica | : | Nadwiślanin Gromiec |
| 17:00 | Halniak Maków Podhalański | : | Babia Góra Sucha Beskidzka |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | LKS Bobrek | 28 | 64 | 84 | 38 |
| 2 | Skawa Wadowice | 28 | 62 | 74 | 23 |
| 3 | Żuraw Krzeszów | 28 | 62 | 73 | 30 |
| 4 | Olimpia Chocznia | 28 | 52 | 74 | 36 |
| 5 | LKS Rajsko | 28 | 51 | 63 | 39 |
| 6 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 28 | 45 | 59 | 55 |
| 7 | LKS Gorzów | 28 | 40 | 49 | 37 |
| 8 | Naroże Juszczyn | 28 | 40 | 62 | 47 |
| 9 | LKS Jawiszowice | 28 | 36 | 53 | 58 |
| 10 | Huragan Inwałd | 28 | 36 | 47 | 65 |
| 11 | Halniak Maków Podhalański | 28 | 34 | 55 | 61 |
| 12 | Nadwiślanin Gromiec | 28 | 29 | 48 | 64 |
| 13 | Jałowiec Stryszawa | 28 | 28 | 57 | 69 |
| 14 | Nadwiślanka Brzeźnica | 28 | 24 | 37 | 80 |
| 15 | BCS Zawoja | 28 | 16 | 37 | 100 |
| 16 | LKS Żarki | 28 | 9 | 27 | 97 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze