Reklama


OKRĘGÓWKA: Naroże dało ciała

15/08/2025 15:55

Prowadzić do przerwy 2:0, grać w przewadze jednego zawodnika, mierzyć się na dodatek z drużyną, z którą wygrało się dwukrotnie w poprzednim sezonie (1:0 u siebie, 2:1 na wyjeździe), a która po zakończeniu minionego sezonu nie wiedziała, czy się utrzymała czy spadła do A-klasy... I z takim zespołem, a jest nim Huragan Inwałd i w takich okolicznościach przyrody, przegrało Naroże Juszczyn. Z jednej strony, Naroże nie grało de facto nic po przerwie (rzutu karnego nie wykorzystał Maciek Banik), a z drugiej wszystko na jedną kartę postawili przybysze z Inwałdu. Opłaciło się i to z nawiązką! Hattrick zanotował doskonale znany i w Juszczynie z potyczek z Żurawiem Krzeszów, Wojciech Stuglik. Zdecydowanie zapowiada się długi tydzień w Juszczynie, a na jego zakończenie Naroże pojedzie do Krzeszowa.

Jeden jedyny mecz w pierwszej kolejce nowego sezonu 2025/2026 klasy okręgowej rozgrywany w piątek miał miejsce w Juszczynie. Termin spotkania Naroża Juszczyn z Huraganem Inwałd został przyśpieszony, gdyż dziś na ślubnym kobiercu miał stanąć Artur Grzechynka wraz z Mariolą (Wiwat Młodej Parze od naszej redakcji!). Koledzy z drużyny prezentu ślubnego w postaci trzech punktów im jednak nie zrobili.

Trzech nowych zawodników zadebiutowało w wyjściowym składzie Naroża. Od pierwszej minuty na placu gry pojawili się: Marcin Herman, Patryk Gibas oraz Patryk Stasik. W drugiej połowie na murawie zameldował się czwarty „nowy” w Juszczynie Michał Sulkiewicz (piąty Szymon Zając przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych, szósty Mateusz Buda nie zmieścił się w kadrze na mecz). Cóż żaden z nich nie będzie miło wspominał debiutu w drużynie Naroża. Żaden z pozostałych zawodników gospodarzy również nie może zaliczyć spotkania z Huraganem Inwałd do udanych. Każdy z piłkarzy ma sporo na sumieniu, stąd bardzo szybko Naroże musi spojrzeć w lustro, zrobić rachunek sumienia i zejść na ziemię.

Reklama

W mediach społecznościowych Naroża ukazała się wypowiedź Piotra Kardasia, który przeprosił kibiców za to spotkanie. Brawo.

O ile w pierwszej połowie Naroże jeszcze miało argumenty, co udokumentowało nie tylko zdobytymi golami Maćka Banika i Rafała Drobnego, o tyle trudno napisać coś pozytywnego o postawie gospodarzy po przerwie. Naroże zostało zdominowane przez grającą w dziesiątkę drużynę z Inwałdu, która, jak powiedział w pomeczowym wywiadzie trener gości Wojciech Dybał, postanowiła zaryzykować, zmienić ustawienie na trójkę w obronie i podejść wysoko do gospodarzy.

Reklama

Naroże było totalnie zaskoczone takim obrotem sprawy, chociaż mimo to mogło się odgryźć. Rzutu karnego nie wykorzystał Banik (świetna interwencja debiutującego w ligowym meczu Huraganu Antoniego Chwieruta), a strzał z rzutu wolnego Marcina Kuszyka na poprzeczkę sparował wspomniany Chwierut.

Trzy gole dla Inwałdu zdobył Wojciech Stuglik. Doświadczony napastnik wykorzystał swój spryt, inteligencję, instynkt strzelecki i trzykrotnie pokonał Marcina Kopra.

Wynik spotkania w 3. minucie mógł otworzyć Adam Chrapkiewicz, lecz piłka po jego uderzeniu zatrzymała się na słupku. W odpowiedzi w 12. minucie uderzeniem z przewrotki próbował Daniel Świder zaskoczyć Chwieruta.

Reklama

Próbkę swoich umiejętności zaprezentował Stuglik, który w 19. minucie otrzymał prostopadłe podanie od Adriana Pindla i oddał strzał z ostrego kąta na bramkę gospodarzy. Koper był na posterunku. Riposta Naroża była zabójcza – jedna z nielicznych, wręcz książkowych zespołowych akcji gospodarzy kończy się podaniem Szymona Bierówki do Banika, a wicekról strzelców z minionego sezonu pokonuje Chwieruta.

Huragan nie rezygnował, czego dowodem był strzał z dystansu Mikołaja Cabaka. To uderzenie było niecelne. Próba Gibasa po drugiej stronie została za to zastopowana przez Chwieruta.

Reklama

Od 27 minuty Naroże prowadziło 2:0. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zamieszaniu w polu karnym, piłkę z najbliższej odległości do bramki skierował Rafał Drobny. 120 sekund później goście mogli i powinni mieć kontaktowego gola na swoim koncie – po sekwencji złych decyzji i spóźnionych interwencji, płaskie uderzenie z pola karnego oddał Jakub Skrzypczak. Piłka nie trafiła jednak w światło bramki.

W 41. minucie doskonałej sytuacji na 3:0 nie wykorzystał Banik. Napastnik Naroża wślizgiem zaatakował zgraną ze skrzydła przez Gibasa piłkę i niecelnie uderzył. Tylko ręce mógł rozłożyć w tym momencie Świder, który kilka metrów dalej był zupełnie niepilnowany i czekał na futbolówię, żeby znaleźć się oko w oko z Chwierutem.

Reklama

Wydawało się, że przełomowym momentem spotkania będzie czerwona kartka dla Cabaka po starciu z Marcinem Kuszykiem. Początkowo zawodnik gości obejrzał żółtą kartkę i wydawało się, że sytuacja rozejdzie się po kościach. Bardziej doświadczony sędzia liniowy wpłynął jednak na zmianę decyzji arbitra głównego i po chwili Cabak mógł udać się pod prysznic.

Naroże zwietrzyło szansę na zdobycie kolejnego gola jeszcze przed zakończeniem pierwszej połowy. Po zgraniu piłki głową przez Bierówkę, z kilku metrów strzelał Gibas, ale Chwierut świetnie interweniował. Jeszcze dobijał Bierówka, lecz trafił tylko w boczną siatkę.

Reklama

Koniec pierwszej połowy nie zapowiadał zatem niczego dobrego dla gości, ale też niczego złego dla gospodarzy w drugiej połowie. A jednak!

Zmotywowany Huragan Inwałd poszalał w drugiej połowie, zdobył trzy gole i tym samym trzy punkty. Narożu nic nie wychodziło w tej części spotkania, a z każdym kolejnym trafieniem „nasilał się,rósł w siłę” Huragan. Druga połowa była kwintesencją piłki nożnej, w której ambicją, wolą walki można wytrącić faworyzowanej drużynie prowadzenie z rąk i odwrócić losy spotkania. Trzeba też jednak dodać, że bez Stuglika w składzie, Huragan niewiele by zdziałał. Nie tylko bez niego, bo Chwierut w świetnym stylu obronił jedenastkę wykonaną przez Banika, a prawdziwym liderem defensywy był Jakub Mikołajek, który swoimi interwencjami „obrzydzał grę” gospodarzom i doprowadzał ich do frustracji.

Reklama

Huragan przeszedł na grę z trójką obrońców, podszedł bardzo wysoko pod zawodników gospodarzy, którzy kompletnie nie spodziewali się takiego obrotu sprawy. I to wystarczyło.

Siedem minut po wznowieniu gry w drugiej połowie, Adam Chrapkiewicz podaje do Stuglika, a ten po raz pierwszy pokonuje Kopra. Zatrważającą bierność defensywy Naroża w 56.minucie wykorzystał Stuglik, który po wrzucie z autu Oskara Kaczmarczyka popisał się celnym strzałem głową! Mecz zatem zaczynał się od nowa.

Huragan mógł chwilę później mówić o sporym szczęściu, że za uderzenie łokciem Kardasia nie wyleciał z boiska Kaczmarczyk. Na pewno ta sytuacja kwalifikowała się do otrzymania czerwonej kartki bardziej, niż ta z pierwszej połowy Cabaka.

Reklama

Naroże stanęło przed świetną szansą na ponowne wyjście na prowadzenie w 60. minucie, kiedy to Nikodem Nowak sfaulował w polu karnym Świdra. Jedenastki nie wykorzystał jednak Banik! Trzy minuty później „zatańczył” z obrońcami Huraganu Świder, lecz jego strzał zatrzymał Chwierut.

Tymczasem od 69. minuty Huragan prowadził 3:2! Kolejny rzut z autu Kaczmarczyka  ląduje na głowie Stuglika, który już wiedział, co z nim zrobić! Sześć minut później Adam Chrapkiewicz mógł podwyższyć prowadzenie gości, lecz na posterunku był Koper.

Reklama

Od 78 minuty siły na boisku były wyrównane -  drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Gibas. Była to jednak mocno naciągana żółta kartka, nawet bardzo.

Na minutę przed zakończeniem regulaminowego czasu gry, Marcin Kuszyk ładnie uderzył piłkę z rzutu wolnego. Na poprzeczkę sparował ją Chwierut, a gospodarze mieli tylko rzut rożny.

W doliczonym czasie gry czerwone kartki zobaczyli: Sebastian Legieć (zagranie piłki ręką), Marcin Kuszyk (druga żółta) i trener Dawid Szewczuk (dwie żółte kartki w przeciągu kilku sekund). Nic nie trzeba dodawać.

Reklama

WOJCIECH DYBAŁ (TRENER LKS HURAGAN INWAŁD)

Naroże Juszczyn - Huragan Inwałd 2:3 (2:0)

Gole dla Naroża: Banik, Drobny.

Gole dla Huraganu: Stuglik (trzy).

Czerwone kartki: Gibas, Legieć, M. Kuszyk, Szewczuk (wszyscy Naroże) oraz Cabak (Huragan). 

Składy:

Naroże: Koper - Drobny, Twaróg, Bierówka, Kardaś, Herman (77' Legieć), Stasik (56' Sulkiewicz), M. Kuszyk, Gibas, Świder (75' Smyrak), Banik.

Huragan: Chwierut - Pindel (83' Ł. Chrapkiewicz), Cabak, Stuglik, Szafran (46' Trzaska), J. Mikołajek, A. Chrapkiewicz, Nowak, O. Mikołajek, Kaczmarczyk, Skrzypczak (86' Ludwikowski).

Kolejka nr 1

2025-08-15
11:00 Naroże Juszczyn 2  :  3 Huragan Inwałd
2025-08-16
12:00 Jałowiec Stryszawa   :   LKS Rajsko
15:00 LKS Gorzów   :   Olimpia Chocznia
17:00 LKS Żarki   :   Skawa Wadowice
17:00 LKS Bobrek   :   Żuraw Krzeszów
17:00 BCS Zawoja   :   LKS Jawiszowice
2025-08-17
17:00 Nadwiślanka Brzeźnica   :   Nadwiślanin Gromiec
17:00 Halniak Maków Podhalański   :   Babia Góra Sucha Beskidzka

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 LKS Bobrek 28 64 84 38
2 Skawa Wadowice 28 62 74 23
3 Żuraw Krzeszów 28 62 73 30
4 Olimpia Chocznia 28 52 74 36
5 LKS Rajsko 28 51 63 39
6 Babia Góra Sucha Beskidzka 28 45 59 55
7 LKS Gorzów 28 40 49 37
8 Naroże Juszczyn 28 40 62 47
9 LKS Jawiszowice 28 36 53 58
10 Huragan Inwałd 28 36 47 65
11 Halniak Maków Podhalański 28 34 55 61
12 Nadwiślanin Gromiec 28 29 48 64
13 Jałowiec Stryszawa 28 28 57 69
14 Nadwiślanka Brzeźnica 28 24 37 80
15 BCS Zawoja 28 16 37 100
16 LKS Żarki 28 9 27 97


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/08/2025 00:33
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości