Na Surzynówce w Białce, w dawnych czasach, żył kowal Bartłomiej, z żoną Anielą i córkami Matyldą i Marysią. Dobry był z niego fachowiec, ale bardzo chciwy. Za nawet drobne usługi żądał dużo pieniędzy i wszystkiego od gospodarzy przede wszystkim: owsa dla kur, masła, sera, jajek, mleka, śmietany, a jeśli ktoś ubił świniaka, ciele, to chciał także mięsa. Nie pogardził słoniną, kiszką, głowizną, owocami i jarzynami. Ludzie dawali te wszystkie rzeczy, ponieważ cenili go za solidność.
Pewnego dnia Józka z roli Miśkowej, za pracę przyniosła mu koszyczek grzybów. Wziął od razu, podziękował i powiedział, iż będzie z nich pyszna zupa. Skąd miał wiedzieć, że te grzyby były zatrute. Tego dnia dość długo pracował w warsztacie, gdyż miał dużo zleceń, toteż nie miał czasu, nawet przyjść do chałupy, aby zjeść coś na ciepło. Żona nagotowała zupy i razem z córkami się jej najadły do syta. Kowal, kiedy po robocie, wszedł do izby wszystkie leżały jak nieżywe. Prędko pobiegł po znachorkę Grzelakową, ale nic nie pomogła, tylko po badaniach oznajmiła:
Kowal załamał się i od tej pory na niczym mu nie zależało. Chodził do karczmy. Tam tęgo się upijał. Gdy odzyskiwał chwile przytomności, myśli nie dawały mu spokoju:
Staczał się powoli na samo dno. Pił coraz bardziej, aby te myśli, głosy w sobie zagłuszyć oraz z niemocą jakoś poradzić, ale to było złudne. Kiedy tylko otrzeźwiał myśli powracały na nowo z jeszcze większą mocą.
Pewnego wieczoru, opity poszedł spać. We śnie zobaczył swoją żonę oraz córki. Dziewczynki nic do niego nie mówiły, ale za to Aniela nadrabiała jak mogła mową i łokciami.
Kowal nad ranem się obudził. Powoli przecierał oczy, spojrzał na izbę i nagle przypomniał sobie co mu się tej nocy śniło. Nieuczciwe życie stanęło mu przed oczami.
Bartłomiej najpierw udał się do makowskiego kościoła, gdzie modlił się i błagał o przebaczenie Boga. Prosił też Najświętszą Panienkę o wstawiennictwo za nim do Stwórcy. Potem otworzył warsztat. Brał od ludzi tylko tyle, ile autentycznie wynosiła jego praca. Przestał pić, stając się szczęśliwym człowiekiem.
Kazimierz Surzyn
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!