Na kilka tygodni przed wejściem w życie nowych przepisów dotyczących transkrypcji zagranicznych małżeństw jednopłciowych, burmistrz Jordanowa Andrzej Malczewski zabrał jednoznaczny głos w jednej z najbardziej gorących debat ostatnich miesięcy. Samorządowiec deklaruje, że jest przeciwny wpisywaniu takich związków do polskich aktów stanu cywilnego i zapowiada obronę swojego stanowiska.
Temat transkrypcji zagranicznych małżeństw jednopłciowych wywołuje coraz większe emocje w samorządach. W centrum dyskusji znalazł się również Jordanów. Burmistrz Andrzej Malczewski podczas rozmowy w programie "O tym się mówi" na antenie Radia Kraków nie pozostawił wątpliwości, jak ocenia zmiany przygotowane przez rząd.
– Artykuł 18 Konstytucji wyraźnie mówi, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Na takim stanowisku stoję – powiedział burmistrz.
Nowe rozporządzenie Ministerstwa Cyfryzacji ma wejść w życie 22 sierpnia. Jego celem jest umożliwienie transkrypcji do polskich rejestrów małżeństw jednopłciowych zawartych zgodnie z prawem w innych państwach Unii Europejskiej. Zmiany są konsekwencją wyroków sądowych, w tym orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który wskazał na obowiązek uznawania skutków takich związków w zakresie prawa do swobodnego przemieszczania się i pobytu obywateli UE.
Dla części samorządowców nowe regulacje oznaczają jednak poważne wątpliwości prawne i światopoglądowe. Takie stanowisko prezentuje burmistrz Jordanowa.
– Uważam, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny i tego będę bronił. Mówiąc krótko, jeżeli będzie możliwość, to będę przeciwko transkrypcji – zadeklarował Andrzej Malczewski.
Spór nie ogranicza się wyłącznie do Jordanowa. Podobne stanowisko wcześniej prezentował burmistrz Zakopanego, który również podkreślał potrzebę jednoznacznych regulacji i zapowiadał sprzeciw wobec rozwiązań budzących jego wątpliwości interpretacyjne.
Zupełnie inaczej na sprawę patrzy rząd. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, prezentując nowe przepisy, przekonywał, że kończą one wieloletni okres niepewności prawnej dla wielu obywateli.
– Z dumą chcę powiedzieć każdej parze jednopłciowej, która zawierała swój związek za granicą: wasz czas upokorzeń się skończył. Nadchodzi czas waszej godności, a w każdym urzędzie w Polsce wszyscy będą mieli obowiązek dokonywać tej transkrypcji – mówił minister.
Do sprawy odniósł się również premier Donald Tusk, który podkreślał konieczność wykonywania wyroków europejskich trybunałów i polskich sądów.
– Zobowiązaliśmy się, i będę tego osobiście pilnował, aby przestrzegać wyroków zarówno trybunałów europejskich, jak i polskich sądów. W pierwszym rzędzie jest to więc kwestia praworządności – stwierdził szef rządu.
Premier zaznaczył jednocześnie, że rozporządzenie dotyczące transkrypcji nie oznacza wprowadzenia możliwości adopcji dzieci przez pary jednopłciowe.
– Równocześnie, żeby przeciąć wszelkie spekulacje, chcę podkreślić, że zarówno decyzja o wydaniu rozporządzenia, jak i przyszłe prace ustawowe, to nie jest droga do możliwości adopcji – podkreślił Donald Tusk.
Dyskusja wokół nowych przepisów nabiera tempa także dlatego, że swoje krytyczne stanowisko prezentuje Prezydent RP Karol Nawrocki. Głowa państwa wielokrotnie deklarowała sprzeciw wobec prawnego zrównywania małżeństw jednopłciowych z małżeństwami kobiety i mężczyzny oraz zapowiadała gotowość do blokowania rozwiązań, które mogłyby prowadzić do takich zmian.
Choć nowe przepisy mają charakter administracyjny i dotyczą rejestracji dokumentów zawartych za granicą, dla wielu polityków i samorządowców stały się symbolem znacznie szerszego sporu o kierunek zmian społecznych i prawnych w Polsce. W najbliższych miesiącach to właśnie urzędy stanu cywilnego mogą znaleźć się na pierwszej linii jednego z najbardziej kontrowersyjnych konfliktów światopoglądowych ostatnich lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze