Zbliżają się święta, a więc czas, kiedy często prezentem pod choinką są szczeniaki. W związku z tym chcę Wam uświadomić, jak dajecie się nabić w butelkę. Każdy marzy o pięknym, rasowym psiaku, którego zazdrościliby wszyscy sąsiedzi, znajomi, rodzina. Ale kiedy przychodzi co do czego i widzimy, że za rodowodowego szczeniaka musielibyśmy dać ładnych parę tysięcy, mina rzednie. Postanawiamy więc wybrać takiego samego, ale bez papierka i zapłacić dużo, dużo mniej. To w końcu opłacalny biznes, szczeniak za 500zł a nie za 3 tysiące! Jednak diabeł tkwi w szczegółach, niestety, a tym szczegółem jest to, że taki tańszy szczeniak jest sprzedawany NIELEGALNIE. I w związku z tym, może Was spotkać szereg rozmaitych nieprzyjemności.
Przede wszystkim sam fakt, że kupujecie szczeniaka od niezarejestrowanego hodowcy (czyli tzw. pseudohodowcy) i w sposób niezgodny z prawem (Ustawa o ochronie zwierząt, art.10a) już działa na Waszą niekorzyść. Pewnie nie zdajecie sobie sprawy, że Wasz mały piesek może pochodzić ze związku kazirodczego, np. psiej mamy i jej synka z poprzedniego miotu. Takie psy bardzo często chorują, są wadliwe genetycznie i szybko umierają. Częste wizyty u weterynarza odchudzają portfel i w sumie - w ostatecznym rozrachunku - wychodzi na to, że wydaliście na psa tyle samo, ile dalibyście za rodowodowego z pewnego źródła. Jakby tego było mało, popełniacie błąd w momencie zapłaty – ponieważ psów zbliżonych do rasowych, ale nie mających z rasowymi nic wspólnego nie można sprzedawać (co już wiecie), a więc powinniście dostać go ZA DARMO, jeśli ma to być zgodne z prawem. Wejdźcie w Internet, w najpopularniejszą stronę z aukcjami internetowymi. W zakładce Zwierzęta – Psy – Psy bez rodowodu każdy pies wystawiany jest za darmo, bo MUSI być tak wystawiany. Gdyby ktoś chciał go sprzedać, a nie oddać, poniósłby tego konsekwencje prawne. Ale pseudohodowcy o tym dobrze wiedzą, dlatego o cenie pieska informują telefonicznie. Ostatnio miałam nieprzyjemność rozmowy z jednym takim pseudohodowcą z najbliższej okolicy Suchej Beskidzkiej. Miał do oddania szczeniaczki malutkich i popularnych ras psów i kotów. O tym, że muszę zapłacić za szczeniaka dowiedziałam się przez telefon; a w odpowiedzi na moje pytanie: dlaczego, skoro w ogłoszeniu nie ma o tym wzmianki, rozłączył się. Próbując uświadomić mu sms-owo, że jest to nielegalne i nie ma prawa żądać pieniędzy za pieski, dowiedziałam się, że jestem biedna i mam iść do pracy; pseudohodowca nie zaprzeczył również, że to nie jest pierwszy raz, kiedy dorabia rozmnażając szczeniaki. Nie zdziwiłabym się gdyby jego suczki produkowały szczeniaki taśmowo, miot po miocie, a potem przez to umierały.
Wobec tego wszystkiego proszę Was: zastanówcie się czy wolicie wydać 500-1000 zł na kundelka, który przypomina rasowego psa, czy pojechać do jakiegoś schroniska i uratować życie innemu, bardziej wdzięcznemu i dużo bardziej potrzebującemu! Schroniska przepełnione są przez cały rok, a o tej porze roku zwłaszcza. Zwierzęta (zwłaszcza szczeniaki i kocięta) są najbardziej narażone na różnego typu, zabójcze dla nich choroby. Ponadto wiele schronisk oferuje darmowy dowóz wybranego zwierzaka w dowolne miejsce w Polsce! Nie musicie wychodzić z domu, wystarczy jeden telefon do schroniska! Naprawdę wolicie kupować podróbki i wspomagać nielegalną działalność chamów, którzy bogacą się Waszym kosztem i – przede wszystkim – kosztem zwierząt??? Idą święta. Czas godzenia się, poprawiania na lepsze, spowiedzi i oczyszczania sumienia. Warto zrobić coś dobrego dla drugiego, tym bardziej, jeśli ten „drugi” to opuszczony, skrzywdzony i samotny zwierzak, który nie może się nawet poskarżyć…
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze