Spore zmiany zachodzą w ostatnim czasie w Miejskiej Przychodni Zdrowia. Jej dyrektor Michał Wychowaniec chciałby przy tym rozszerzyć zakres działalności, ale to uzależnione będzie od Narodowego Funduszu Zdrowia, który szczędzi środków.
Goszcząc na niedawnej sesji makowskiej Rady Miejskiej dyrektor MPZ Michał Wychowaniec przyznał, że przychodnia, którą zarządza boryka się z tymi samymi trudnościami jak wszystkie inne w Polsce, gdyż poziom finansowania usług medycznych przez Narodowy Fundusz Zdrowia nie jest taki, jakiego byśmy sobie życzyli. Niemniej -jak podkreślił- w makowskiej placówce dzieje się dużo. Są remontowane łazienki na pierwszym piętrze, a w planach jest remont podłóg, schodów i adaptacja podjazdu dla osób niepełnosprawnych. – Działamy w zakresie dostępności budynku. Pracujemy nad dostępnością drugiego piętra – mówił dyrektor Michał Wychowaniec. Dodał, że aby ta kondygnacja mogła służyć pacjentom, to musi być wykonana winda.
Przechodząc do tematyki czysto medycznej dyrektor poinformował, że placówka weszła w Program opieki długoterminowej, a tym samym zwiększony został zakres usług dla osób wykluczonych niepełnosprawnością w stopniu znacznym, które nie wychodzą ze swoich domów. Placówka ma w planach wejście również w Program opieki koordynowanej w zakresie pulmunologii.
Makowska lecznica stanęła do konkursu w dziedzinie rehabilitacji, ale pewne oczekiwania musiały -jak stwierdził dyrektor- ulec dostosowaniu do możliwości. Na podstawie faktów wysunął tezę, że NFZ w Małopolsce nie jest zainteresowany zbytnio usługami rehabilitacyjnymi. Wynika to z ilości kontraktów ujętych w postępowaniu. – Jeżeli chodzi o powiat suski i poradnię rehabilitacyjną – lekarską, to na cały powiat mamy tylko jeden kontrakt. Będziemy walczyli ze szpitalem w Suchej Beskidzkiej o ten jeden kontrakt. Wiemy jak poważny to „przeciwnik”. Będziemy się, odwoływali, bo lekarz jest chętny do pracy, a możliwości działania może nie być – przedstawiał sytuację dyrektor Wychowaniec. Podkreślił, że jeszcze większy problem jest z rehabilitacją ambulatoryjną. W ocenie szefa makowskiej przychodni środki przyznane na kontrakty są tak małe, że nie pozwolą na zapewnienie ciągłości funkcjonowania obecnie działających w tej dziedzinie przychodni przy ul. Handlowej w Suchej Beskidzkiej i suskim szpitalu. – My, jako podmiot wchodzący w tę działalność, nie mamy szans w tym postępowaniu. Ale nie składamy broni – deklaruje dyrektor. W pierwszej kolejności chce uzyskać środki na rehabilitację lekarską, a następnie zabiegać o zwiększenie kontraktu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Trzeba poczekac do jesieni jak wygra PO to kasy dorzuci
Chyba na skrzypcach.
Proszę zacząć przyjmować pacjentów w ramach już obowiązujących umów z NFZ, a nie szukać nowych (pieniędzy, bo przecież nie pacjentów). Kpiną jest odmowa przyjęć i rejestrowanie z kilkudniowym terminem! Kpiną jest, że w ośrodkach zdrowia już o godzinie 15 nie ma żadnego lekarza, mimo iż do 18 pełni dyżur. Kpiną i skandalem jest odmawianie pacjentom wizyt domowych - osobą starszym i schorowanym! Kpiną jest diagnozowanie przez telefon i na podstawie rozmowy przepisywanie antybiotyków lub leków. kpiną jest odmawianie wystawiania skierowań na badania i nakazywanie udania się na SOR w tym celu! Czy NFZ wie i toleruje te praktyki? Czy ktoś to kontroluje co wyprawiają lekarze rodzinni?
Wypieprzyć rejestratorki !!! Księżne od kawy i pączków i plotek kto z kim w Makowie śpi ... Ale jak to zrobić jak każda to była nałożnica miszcza sali...
Rejestratorka NIE MA PRAWA odmówić wizyty! W teorii lekarz oceniając Twój stan zdrowia "ma prawo odroczyć wizytę" jeśli stwierdzi "brak stanu zagrożenia życia lub zdrowia" - zrobi to przez telefon? Życzę mu wygodniej pryczy. Trzeba wziąć się za te ośrodki zdrowia! To jest kuriozum co oni wyprawiają! Na wszystko "proszę dzwonić po pogotowie lub na SOR". Lenie pierd***e!
Pozostanie dorabiać na prywatnych pacjentach. 2000 za 10 dni zabiegowych po cenach rynkowych. Może jak hydraulik 300 zł za punkt. Skończą się kłopoty z pieniędzmi w placówkach. Przecież każdy wie, że Polska jest krajem mlekiem i miodem…. To tez każdego stać.
Trzeba poczekac do jesieni jak wygra PO to kasy dorzuci
Chyba na skrzypcach.
Proszę zacząć przyjmować pacjentów w ramach już obowiązujących umów z NFZ, a nie szukać nowych (pieniędzy, bo przecież nie pacjentów). Kpiną jest odmowa przyjęć i rejestrowanie z kilkudniowym terminem! Kpiną jest, że w ośrodkach zdrowia już o godzinie 15 nie ma żadnego lekarza, mimo iż do 18 pełni dyżur. Kpiną i skandalem jest odmawianie pacjentom wizyt domowych - osobą starszym i schorowanym! Kpiną jest diagnozowanie przez telefon i na podstawie rozmowy przepisywanie antybiotyków lub leków. kpiną jest odmawianie wystawiania skierowań na badania i nakazywanie udania się na SOR w tym celu! Czy NFZ wie i toleruje te praktyki? Czy ktoś to kontroluje co wyprawiają lekarze rodzinni?