Świetlan Maps opublikował kolejną ciekawą analizę regionalnych różnic językowych. Tym razem na tapetę wziął słowo „nakidać” – i to w znaczeniu, które mieszkańcom powiatu suskiego wcale nie musi być obce. Dane pochodzą z ankiety przeprowadzonej wśród 23,2 tys. osób od 12 września do 26 października, a więc materiał jest świeży i reprezentatywny.
Jak podkreślają autorzy opracowania, polszczyzna regionalna potrafi zaskakiwać bardziej niż niejeden atlas pogodowy. Wystarczy przypomnieć mapę słowa „gulik”, która niedawno wywołała spore poruszenie. Dla mieszkańców Wielkopolski gulik to nie studzienka kanalizacyjna, lecz… odpływ w brodziku czy zlewie. To najlepszy dowód na to, że nawet dobrze znane wyrażenia w zależności od regionu mogą tworzyć prawdziwe językowe homonimy.
Podobnie jest ze słowem „nakidać”. Już rok temu internet obiegła mapa tego wyrazu w znaczeniu „nachlapać”. To właśnie ona dała początek całej „kidowej” serii: od nakidać, przez ukidać i okidać, aż po… odkidać, które – w kontekście zimy – oznacza zwyczajne odśnieżanie.
Najświeższa mapa pokazuje jednak coś nieco innego: „nakidać” w znaczeniu „napadać” – najczęściej w odniesieniu do deszczu albo śniegu. Co ciekawe, zbieżność ta okazała się szczęśliwa, bo to znaczenie pojawia się tam, gdzie poprzednia wersja („nachlapać”) praktycznie nie występowała. Na językowej mapie Polski Sucha Beskidzka wyróżnia się tu wyjątkowo wyraźnie.
Według Świetlan Maps właśnie w okolicach Suchej słowo to ma być używane powszechnie, zwłaszcza po śnieżycach. Mieszkańcy regionu dobrze wiedzą, co to znaczy, gdy „nakidało” białego puchu. Obok Suchej podobna częstotliwość występowania pojawia się również pod Nowym Targiem i Żywcem. Nietypową „wyspą” jest także rejon Lublińca, który – jak pokazują wcześniejsze analizy, m.in. przy okazji słowa „tyłować” – lubi odróżniać się na tle reszty Górnego Śląska.
Na pozostałym Podtatrzu oraz w większości Górnego Śląska słowo pojawia się rzadko, co sugeruje, że poza wymienionymi wyjątkami jest już raczej archaizmem.
Etymologia, jak zwykle, prowadzi do prasłowiańszczyzny. Rdzeń *kydaty oznaczał „cisnąć” lub „rzucić”, a w Słowniku Etymologicznym Polszczyzny Potocznej Adama Fałowskiego znajdziemy „kidać” w kilku znaczeniach – także tych związanych z „sypaniem” czy „padaniem”. Choć słowo powoli traci swoją dawną popularność, w niektórych zakątkach – jak pokazuje mapa – wciąż „walczy o przetrwanie”.
Analiza Świetlan Maps po raz kolejny dowodzi, że lokalna mowa ma się dobrze, a językowe różnice między regionami potrafią być równie fascynujące jak historia, która je ukształtowała.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze