W trzecim spotkaniu w ramach II Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego, Highlanders Beskidy przegrali z Pretorians Skoczów 6:10. To był najlepszy występ w obecnym sezonie Highlanders, ale nie przyniósł jeszcze upragnionych punktów, chociaż było blisko. - Niewiele zabrakło, ale uważam, że jesteśmy na właściwej drodze - powiedział grający prezes Highlanders, Sylwester Mglej
Po laniu, jakie dostali Highlanders w poprzedniej kolejce, gdzie nie mieli wiele do powiedzenia w starciu z Kraków Tigers (40:0), spotkanie z Pretorians mogło być przełomowe. Do połowy IV kwarty wydawało się, że takowe będzie.
Spotkanie w Stryszawie rozpoczęło się od kuriozalnego prowadzenia gości 2:0, którym dwa punkty "podarował" jeden z gospodarzy. Mecz był wyrównany, a w rolach głównych występowały formacje defensywne obu drużyn. - Nie było powtórki ze spotkania w Krakowie. Liczby mówią same za siebie - zanotowaliśmy 5 interceptions (przejęcie piłki po podaniu), 1 fumble recovery (przejęcie piłki po stracie przez zawodnka), kilka sacków (powalenie rozgrywającego), mnóstwo powaleń zawodników z piłką - wylicza Sylwester Mglej.
W drugiej kwarcie po podaniu od Czecha Henricha Strobla przyłożenie zanotował Łukasz Pindelski. Dalsza część tej kwarty, cała trzecia i połowa czwartej to uważna gra defensywna obu drużyn. Nie było wiele punktów w tym spotkaniu, ale emocji nie brakowało. W czwartej kwarcie przyłożenie zanotowali goście ze Skoczowa, chwilę później zdobyli jeszcze dwa dodatkowe punkty. Na więcej formacje defensywne obu zespołów nie pozwoliły. Wymarzoną sytuację do zapewnienia Highlanders wygranej mógł mieć Sławomir Wala, lecz spychany przez rywali nie miał więcej miejsca na boisku i wybiegł nieco za linię boczną. Rezerwowi zawodnicy Highlanders w pewnym momencie podnieśli ręce do góry w geście triumfu, ale była to przedwczesna radość.
- Żal okrutny nas ściska, że nie udało się wywalczyć upragnionego, pierwszego zwycięstwa w tym sezonie, ale cytując klasyka serce roście na widok progresu, jaki notujemy jako drużyna. Nie można tutaj nie wspomnieć o naszym przeciwniku, którego gra w obu formacjach była równie twarda i nieustępliwa, wreszcie skuteczniejsza od naszej o jedno przyłożenie. To było prawdziwe futbolowe święto i dziękujemy Pretorians Skoczów za mecz. Druga odsłona pojedynku między obydwoma drużynami już we wrześniu w Skoczowie - podsumował Mglej.
Zanim Highlanders pojadą na rewanżowe spotkanie do Skoczowa (05.09.2015) czekają ich jeszcze spotkania z: Silvers Olkusz (26.07. godz. 13) oraz Thunders Rybnik (09.08, w powiecie suskim, miejsce jeszcze nie jest ustalone).
Bryl Highlanders Beskidy – Pretorians Skoczów 6:10 (0:2, 6:0, 0:0, 0:8)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze