Jak okrutny potrafi być los pokazuje historia Józefa Majchrzaka, piętnastomiesięcznego mieszkańca Makowa Podhalańskiego. Chłopak niedawno stracił ojca, a niedługo potem okazało się, że dopadła go poważna choroba.
Mały Józio jeszcze nie wie dokładnie, co się wokół niego dzieje. Niemniej na pewno czuje, że nie ma już przy nim ważnej dla niego osoby. Pod koniec maja stracił ojca, który cierpiał na genetyczną wadę serca. Co prawda udało się znaleźć dawcę serca i przeczep doszedł do skutku, ale niespodziewanie tata Józia zmarł.
W maju Józiu stracił ojca, a już w lipcu mama chłopca dowiedziała się, że jej syn choruje na SMA typu 2, czyli rdzeniowy zanik mięśni. - Józio do 9 miesiąca rozwijał się prawidłowo, lecz nie dawało nam spokoju dlaczego nie wstaje, nie raczkuje i nie podejmuje żadnej próby podnoszenia się. Udaliśmy się do kilku neurologów ale każdy na uspakajał ze Józio ma wzmożone osłabienie mięśniowe i rehabilitacja pomoże – wspomina mama chłopca.
Niestety, pomimo ćwiczeń stan Józia nie poprawiał się, a wręcz z dnia na dzień było coraz gorzej. W czerwcu tego roku maluch został przyjęty na oddział neurologiczny specjalistycznego szpitala dziecięcego w Krakowie – Prokocimiu. Wtedy mam chłopca pierwszy raz usłyszała od lekarzy, że rokowania są złe - SMA lub Zespół Pompego. W lipcu dostała telefon, który potwierdził diagnozę. - Józio został zakwalifikowany do przyjęcia Spinraza (Nusinersen). Jest po drugiej dawce, ale koszty rehabilitacji, dojazdów przerastają moje możliwości. Załamałam się, zostałam sama… Widziałam, że muszę być silna bo potrzebuje mnie mój synek i moi rodzice, którymi się opiekuję. Mój Tato choruje na miażdżyce i jest po amputacji dwóch nóg, a mama jest po udarze i porusza się o balkoniku – opisuje swoją ciężką sytuację. Mama chłopca podkreśla, że jej sytuacja finansowa jest dramatyczna. - - Nasza sytuacja finansowa nie pozwala mi na leczenie synka, rehabilitację gdyż żyjemy tylko z zasiłku 500 plus i bezrobocia, Józio nie ma renty po ojcu. Wiem , że muszę być dla nich silna, ale sama nie dam rady , potrzebuje pomocy by ratować mojego małego synka , który jest dopiero na początku swojego życia a już tyle przeszedł… Proszę pomóżcie mojemu synkowi – apeluje o pomoc nie tyle dla siebie, co dla dziecka!
Pomóc Józiowi można dokonując wpłaty na konto:
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym “Kawałek Nieba”
Santander Bank
31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
Tytułem: 3031 pomoc dla Józia Majchrzaka
Wpłaty zagraniczne – foreign payments to help Jozio:
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym Kawalek Nieba
PL31109028350000000121731374
swift code: WBKPPLPP
Santander Bank
Title: 3031 Help for Jozio Majchrzak
Aby przekazać 1% podatku dla Józia:
należy w formularzu PIT wpisać KRS 0000382243
oraz w rubryce ’Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%’ wpisać: 3031 pomoc dla Józia Majchrzaka
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze