Cenne informacje o Makowie Podhalańskim podczas I wojny światowej spisał w kronice parafialnej ks. Józef Leja. Duszpasterz był proboszczem makowskiej parafii w latach 1907 – 1935. pełnił też funkcję dziekana.
KRÓTKI RYS HISTORYCZNY SYTUACJI MAKOWA W CZASIE WOJNY
W Makowie podczas I wojny światowej nie prowadzono działań wojennych. Nie stacjonowały tutaj wojska austriackie. Miasto korzystało z autonomii galicyjskiej. Język polski był językiem urzędowym. Polskie były też urzędy przed nazwą których stawiano litery „ck”.
Front ukształtował się w 1915 roku na linii Gorlice – Limanowa. Maków z okolicami tworzył strefę przyfrontową, co w konsekwencji doprowadziło do licznych przemarszów i przegrupowań wojsk. Makowska plebania stała się miejscem odpoczynku i noclegu dla wielu oficerów i żołnierzy, a w stajni umieszczono konie. Ludność Makowa i najbliższych okolic musiała wyżywić żołnierzy i konie. Uciążliwy był także pobór rekruta do armii austriackiej. Odbiło się to niekorzystnie na gospodarce, która traciła siłę roboczą. Nastąpiło znaczne zubożenie mieszkańców. Nie bez znaczenia był też wielki pożar w Makowie oraz epidemie chorób zakaźnych tj. hiszpanki, czerwonki i grypy powodujące wzrost zgonów wśród ludności.
1914r.
Z wiosek parafii makowskiej dostarczono po 50 - 100 krów. Od 6 sierpnia wstrzymano ruch pociągów dla ludności. W dzień i w nocy kursowały jedynie pociągi z wojskiem. Na stacji mieszkańcy dawali żołnierzom jedzenie i picie.
25 sierpnia 1914r.
46 ochotników wstąpiło do legionów polskich. Po nabożeństwie następnego dnia udali się oni do Myślenic przez Makowską Górę.
14 września 1914r.
W świątyni zostało odprawione nabożeństwo „o zmiłowanie Boże w czasie wojny i wielkiej paniki, potem procesja do krzyża misyjnego i wśród deszczu, wśród którego odprawiono część różańca do statuły M. Bożej na Rynku” - pisał w kronice ks. Józef Leja.
6 sierpnia 1914r.
Jechały przez Maków pociągi kolejowe z wojskiem i rannymi.
9 listopada 1914r.
Wracały automobile wojskowe przez Maków do Cieszyna. Makowska poczta nie doręczała żadnych gazet.
13 listopada 1914r.
Od godziny ósmej rano aż do wieczora jechał przez Maków tren wojskowy w kierunku Suchej. Zmieniano konie, które ledwo szły ze zmęczenia. Po południu tego dnia po odbytej spowiedzi do Myślenic szli ochotnicy z parafii w wieku od 24 – 36 lat. Towarzyszył im płacz i lament żon, matek i dzieci. Do wojska wcielono z Makowa 8 osób, tyle samo z Grzechyni, a z Żarnówki 14 osób.
16 listopada 1914r.
Kolej żelazna prawie nie jeździ przez Maków. Żydzi uciekają na Morawę wozami zaprzężonymi w wynędzniałe konie.
20 listopada 1914r.
Policjant gminny przyprowadził na plebanię na nocleg czterech legionistów z Królestwa Polskiego, którzy po południu następnego dnia odjechali.
21 listopada 1914r.
Przez Maków jechał tren wojskowy w stronę Suchej. Tego dnia około godziny dziesiątej ks. Józef Leja przebywając u chorego w Grzechyni słyszał gdzieś w oddali strzały i huk armat.
22 listopada 1914r.
Kilka tysięcy wojska na koniach jechało przez Maków do Jordanowa. Za nimi jechał tren wojskowy. Część legionistów szła piechotą. Inni jechali koleją.
24 listopada 1914r.
Wtedy jechał drugi tren wojskowy również przez Maków do Jordanowa. Nie słyszano już huku armat.
27 listopada 1914r.
Do Makowa przybyły legiony polskie. Ks. Józef Leja na plebanii oddał im do dyspozycji dwa pokoje, stajnię dla dziesięciu koni oraz budynek dla ordynansów.
27 – 30 listopada 1914r.
W Makowie wypoczywał Komendant VI baonu Fleszar X Stanisław Żydkiewicz, kapelan legionistów.
30 listopada 1914r.
Po raz kolejny wojska austriackie maszerowały przez Maków do Jordanowa. Jechała też konnica. Żołnierze wieźli działa i haubice. Makowianie i okoliczna ludność podarowali im dużo owsa, siana i słomy. Wieczorem na plebanii goszczono dwóch oficerów i 55 żołnierzy austriackich. W stajni umieszczono 33 konie. Wracało wielu robotników młodocianych i dziewcząt z robót w Prusach. Ks. Leja w kronice napisał: „... Z powodu opanowania wojennego w Galicji nie zostali dopuszczeni do domu, lecz odesłani do baraków szczególnie w Leibritz (Styria) Frifeil do Chocen w Czechach...”.
1 grudnia 1914r.
Cały dzień miał miejsce przemarsz wojsk w kierunku Jordanowa. Kolej zaś przewoziła wojsko pruskie.
2 grudnia 1914r.
Na plebanii stacjonowało 17 żołnierzy. W stajni umieszczono tyle samo koni. Po południu pociągiem i drogą jechali pruscy żołnierze z amunicją na wspaniałych koniach. Wtedy latał nad Makowem aeroplan, który okrążył Suchą a następnie wrócił w kierunku Jordanowa. Podobny manewr zaobserwował ks. Leja również następnego dnia.
11-16 grudnia 1914r.
Makowska plebania przyjęła 5 żołnierzy. Nocowali też tam dwaj oficerowie od trenu wojskowego. W stajni przebywało 7 koni.
17 grudnia 1914r.
Jechał tren wojskowy z Białej koło Bielska przez Maków do Nowego Targu.
11 – 13 stycznia 1915r.
W tych dniach ks. dziekan Leja udał się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Wiedniu na prośbę rodziców, gdzie wstawił się za odesłanymi z robót w Prusach robotnikami młodocianymi i dziewczętami, aby jak najszybciej mogli powrócić do swoich domów. Uzyskał tam przyrzeczenie, że wkrótce to nastąpi. I tak się stało. Wrócili oni do parafii pod koniec stycznia 1915r.
30 stycznia 1915r.
Ks. proboszcz Leja będąc w konfesjonale zauważył jak dwaj żandarmi weszli do świątyni i wyprowadzili z niej młodego mężczyznę Czaję z Białej z powodu, iż jak pisze kapłan w kronice, chłopi przed wysłaniem na roboty schronili się w Domu Bożym.
Wiosna i lato 1915r.
Były bardzo piękne. Słoneczne, dość suche. Rolnicy cieszyli się wspaniałymi urodzajami.
11 września 1915r.
Pobór mężczyzn do wojska między 43 a 50 rokiem życia w Myślenicach.
12-14 września
W kościele parafialnym triduum i post ścisły. Po nabożeństwie kazanie pokutne i spowiedź wiernych od 6 rano do 7 wieczór.
25 – 30 listopada 1915r.
W tym czasie odbyły się w makowskim duszpasterstwie rekolekcje pod przewodnictwem WWOO Redemptorystów O. Józefa Palecznego, O. Kazimierza Majgiera z Półgórza, O. Józefa Kani z Mościsk. Mimo zawiei śnieżnych świątynia zapełniona była dużą ilością wiernych.
Luty 1916r.
Z makowskiej parafii powołano do wojska mężczyzn w wieku od 19 do 50 lat: z Białki było ich 191, z Grzechyni – 287, z Juszczyna – 292, z Żarnówki – 247, z Makowa – około 400.
Kwiecień 1916r.
Ksiądz Józef Leja zapisał w kronice parafialnej: „... w Myślenicach przegląd asenterunkowy wszystkich mężczyzn od 19 do 50 roku życia. Wszyscy kapłani z Makowa jeździli przed Komisję Asenterunkową. Mimo wielkiej drożyzny ludność tutejsza nie skarży się na biedę... np. kwarta masła – 8 koron, cielę około 100 koron, 1 centar mąki pszennej 108 koron, krowa średnia – około 600 koron, koń dobry około 2000 koron, oliwa do świecenia- 18 koron, świece 100kg- 500 koron. Od początku kwietnia 1916 roku cukier, kawę, herbatę można otrzymać tylko za kartkami w gminie wydanymi.”
Czerwiec 1916r.
Do Makowa przybyło około 60 rodzin z dyrekcji kolejowej ze Stanisławowa.
10-14 lipca 1916r.
W tym czasie w Makowie odbył się nowy pobór rekrutów do wojska urodzonych w latach 1867-1866.
3 sierpnia 1916r.
Maków nawiedził wielki pożar, który powstał przez nieostrożność dzieci bawiących się w stodole koło rynku. Spłonął wtedy cały rynek z wyjątkiem dwóch murowanych domów, dalej ulica kościelna, razem 40 domów ludności najuboższej.
7 sierpnia 1916r.
Maków odwiedził Jego cesarska wysokość arcyksiążę Karol Stefan z Żywca, aby otoczyć pomocą doraźną pogorzelców.
14 października 1916r.
Na cele wojenne zabrano z wieży kościelnej dwa dzwony i sygnaturkę ogólnej wagi 455kg.
12 marca 1917r.
Gospodarstwa odwiedziła komisja z żołnierzami i spisywała żywność, którą domownicy ukrywali. Ceny żywności ciągle się zwiększały. Można ją było otrzymać jedynie na kartki uzyskane z gminy. Młyny zostały zamknięte. Mielić zboże można było tylko po otrzymaniu zezwolenia od starostwa.
4-7 sierpnia 1917r.
Do Makowa przybył X biskup Nowak. Bierzmował on około 2700 wiernych dzieci i kobiety. 6 sierpnia w dniu odpustu odprawił w kościele sumę pontyfikalną, przed którą na cmentarzu wygłosił kazanie misjonarskie.
14 listopada 1917r.
Komisarz Gliński wraz ze swymi podwładnymi zabrali sygnaturę z kościoła oraz dzwonek z kaplicy cmentarnej.
29 listopada 1917r.
W Makowie odbył się pogrzeb śp. Oskara Rovera, syna tutejszego zarządcy arcyksięcia, który zginął jako lotnik na froncie włoskim. W pogrzebie wziął udział arcyksiążę Karol Stefan.
Wrzesień – październik 1918r.
W makowskiej parafii i w okolicy szerzyła się choroba zwana hiszpanką i czerwonką, która pochłonęła wiele ofiar.
7 listopada 1918r.
Tego dnia miały miejsce w Zawoi protesty przeciw Żydom. W sklepach spisano ukryte przez nich zapasy żywności i składy, które następnie skonfiskowano i sprzedano.
Listopad 1918r.
Wracają żołnierze z wojny serdecznie witani szczególnie przez rodziny.
Jesień 1918r.
Wybuchła epidemia grypy. Zmarło 80 osób. Sporadycznie zanotowano też przypadki tyfusu plamistego wśród chorych. Ogólnie w Makowie panowała bieda i głód. 40 rodzin zgłosiło się do magistratu po żywność. Dzieciom szkolnym założono specjalną kuchnię, gdzie podawano pożywienie za 9 koron.
31 stycznia 1919r.- 2 marca 1920r.
W Makowie i Białej została ulokowana artyleria górska. Na plebanii schronienie znalazło 30 żołnierzy, a w stajni – 22 konie.
Maj 1920 do 6 sierpnia 1920r.
Kolejny postój artylerii w Makowie.
4 sierpnia 1920r.
Odprawiono wówczas w makowskim kościele Mszę Świętą dla 280 żołnierzy, którzy udali się na front bolszewicki. Do 5 sierpnia wszyscy żołnierze wyspowiadali się i przyjęli komunię.
Niepodległa Polska o którą walczyli nasi przodkowie jest dobrem i wartością nadrzędną. Uczmy więc młode pokolenia by zawsze były orędownikami pokoju i wolności na świecie.
Święto Niepodległości pragnę też uczcić wersami moich wierszy:
NIEPODLEGŁA
Odrzucając bożki pogańskie
przyjęłaś chrześcijańskie wartości
władająca koroną i berłem
wojny wygrywałaś z wrogami
Spętana w łańcuchy zaborców
którzy ubrali Cię w czarną suknię
omotana nienawiścią zdrajców
co włożyli Tobie wieniec kolczasty na głowę
Bohater Piłsudski z Legionami
Błękitny Haller konstruktor Niepodległej
Myśliciel Dmowski z Narodowcami
Paderewski co Wilsona przekonał do sprawy polskiej
Beck Czuma Daszyński Dowbor- Muśnicki
Kasprzycki Korfanty Lubomirski Szeptycki
Rozwadowski Sikorski Sławek Sosnkowski
Śmigły Długoszowski Witos Żeligowski
Pokolenia Polaków Żołnierzy co wywalczyli wolność
przez krew i rany przywrócili Polsce godność
Z Biało-Czerwoną co polskości chroni
piękną łagodną obowiązkową
z Krzyżem co wiary broni
chrześcijańską solidarną honorową
Tyś perłą najcenniejszą
Wisła muzyką fal niech Cię sławi
Tyś ziemią najcudniejszą
Bóg niech nam Polskę błogosławi
Stale brońmy niepodległości oraz pielęgnujmy
dziedzictwo kulturowe i tożsamość narodową
bo jedną Ojczyznę mamy na wieki!
POLSKO!
Malownicza, najjaśniejsza,
Chrztem wyzwolona, Krzyża obrończyni,
Pieśni Patriotyczna, Pieśni Maryjna,
Królów korono, godna, majestatyczna,
Orle pokoju, flago biało-krwista.
Mową łącząca, chlubo narodu
We krwi zbrukana, Golgoto umęczona.
Zaborców pogromczyni, orędowniczko pokoju
Płacząca nad grobami, porośnięta makami.
Z ruin ponownie odbudowana, Wielka
Syrenko zwycięstwa, Łuku Tryumfalny,
Górska pielgrzymko, falo Bałtyku,
Wiślańska sago konwaliami ustrojona,
Piosenko biesiadna przy ognisku śpiewana.
Cnót oceanie, poezjo cudowna
Pachnąca łąką, złocista zbożem.
Urokliwa miastami, swojska wioskami.
Rodzin ostojo, kromko razowego chleba.
Domie szczęścia, Arko Noego
Przez Świętego Jana Pawła II uświęcona,
Nieugięta w walce o byt na globie,
Księżycu srebrzysty najdroższy na świecie.
O Niepodległa! O wieczna!
BIAŁO-CZERWONA
Biała od Orła bieli
czerwona od ran niewoli
tyś krwotok mąk powstrzymała
i opór naszych wrogów złamała
Teraz rozkładasz skrzydła dumnie
dbasz o nasz dom zaradnie
w Bogu pokładasz nadzieję
z Honorem zapisujesz narodową epopeję
Kazimierz Surzyn
Źródła:
Zapisy ks. proboszcza Józefa Leji w Kronice Parafialnej.
Ocalmy od zapomnienia, tom I, praca zbiorowa pod kierunkiem Eleonory Parnowskiej, Jerzego Mydlarza, Warszawa – Rembertów 1995, s. 14-21.
K. Surzyn, Maków Podhalański w czasie I wojny światowej, Przemienienie, nr 9/2012.
Perła i Diament XXI wieku /antologia/, Świebodzin 2021, ( wiersze K. Surzyna str. 124-130).
Rocznik Babiogórski, tom 19, Rok 2018, Sucha Beskidzka – Zawoja 2018, ( wiersze K. Surzyna str. 139 – 143).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!