Wczoraj w Sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin odprawiona została kolejna rocznicowa msza święta ku pamięci legendarnego kapłana, kapelana „Solidarności” ks. Kazimierza Jancarza.
Nabożeństwo zostało odprawione w intencji dwóch duchownych związanych z powiatem suskim, a wręcz z gminą Maków Podhalański – ks. Kazimierza Jancarza oraz ks. Adolfa Chojnackiego. Obaj byli mocno związani z opozycją antykomunistyczną i wspierali „Solidarność”. Stąd w trakcie nabożeństwa modlitwa wiernych poprowadzona przez byłego posła na Sejm Sławomira Hajosa miała patriotyczny wydźwięk. Po mszy zebrani przeszli na pobliski cmentarz, aby złożyć kwiaty i zapalić znicze na grobie ks. Jancarza.
Urodzony w Suchej Beskidzkiej ks. Jancarz, po ogłoszeniu stanu wojennego, został duszpasterzem robotników. W 1982 r., solidaryzując się z głodującymi internowanymi w Załężu, w mistrzejowickiej parafii dziewięciu mężczyzn rozpoczęło głodówkę. W głodówce oraz nabożeństwach brało udział coraz więcej osób. Widząc rosnącą aktywność robotników, ks. Kazimierz założył Duszpasterstwo Ludzi Pracy. Jego celem było organizowanie pomocy represjonowanym i poszkodowanym. Po zwolnieniu większości internowanych z Załęża, kontynuowano wspólne modlitwy i spotkania. W taki sposób narodziły się czwartkowe msze święte za Ojczyznę odprawiane przez księdza Kazimierza Jancarza. Gromadziły one tysiące ludzi z Nowej Huty, Krakowa, a nawet całej Polski.
Natomiast pochodzący z Cichawy pod Gdowem ks. Adolf Chojnacki w latach 1981–1986 był proboszczem parafii na krakowskim Starym Bieżanowie. Został wówczas jednym z kapelanów NSZZ „Solidarność”. Brał udział w wydawaniu nielegalnych wydawnictw podziemnych. W czasie stanu wojennego wielokrotnie nękany i szykanowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Od 18 lutego 1985 do 31 sierpnia 1985 przyjął w swojej parafii uczestników protestu głodowego po zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki, zorganizowanego przez Annę Walentynowicz. Działalność ta spotkała się z prześladowaniem ze strony SB. Wybito wówczas szyby i zamalowano okna plebanii, przecięto opony w jego samochodzie, spalono garaż i otruto psy. W 1986 wobec nacisków władz komunistycznych na kurię krakowską ks. Adolf Chojnacki został przeniesiony do parafii w Juszczynie. Rozpoczął w niej odprawianie Mszy Świętych za Ojczyznę. W tym samym roku SB przygotowała nieudany zamach na jego życie, pozorując wypadek samochodowy. W kolejnych latach pełnił posługę w Rumunii i na Ukrainie. W 1997 r. powrócił do Polski i zamieszkał w Domu Księży w Makowie Podhalańskim. Zmarł 22 marca 2001 roku, a pochowano go w Juszczynie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze