Przy zbiorze truskawek, malin czy borówek wybór opakowania wpływa nie tylko na wygodę pracy, ale też na trwałość i świeżość owoców. Łubianki dostępne są dziś w trzech głównych wariantach - drewnianym, kartonowym i plastikowym - a każdy z nich ma inne mocne strony. Poniżej porównanie, które pomoże podjąć decyzję.
Oba terminy bywają używane zamiennie, ale historycznie kobiałka to mniejszy, płytszy koszyk (często wiklinowy lub z łubu drzewnego), a łubianka to nieco głębszy pojemnik przeznaczony do zbioru większych ilości owoców. We współczesnym handlu granica się zatarła i oba słowa opisują podobne opakowania o pojemności 0,5-3 kg.
Łubianki drewniane mają długą tradycję i wciąż cieszą się sympatią części plantatorów, głównie ze względu na estetykę i skojarzenie z produktem "naturalnym". Drewno dobrze przepuszcza powietrze, co bywa plusem przy krótkim transporcie.
Wady są jednak wyraźne przy skali produkcji: drewno chłonie wilgoć i sok owocowy, co przy wielokrotnym użyciu prowadzi do pleśni i nieprzyjemnego zapachu. Łubianki drewniane są też zwykle jednorazowe lub krótkotrwałe - po kilku sezonach tracą wytrzymałość, a ich cena jednostkowa przy stałym odkupywaniu bywa wyższa niż jednorazowy zakup trwałej łubianki plastikowej.
Łubianki plastikowe wykonane z PP lub PET zyskały popularność właśnie tam, gdzie drewno zawodzi - przy wielokrotnym, sezonowym użytkowaniu. Można je myć i dezynfekować, nie chłoną wilgoci ani zapachów, a odpowiednio dobrana perforacja zapewnia taką samą wentylację jak w wersji drewnianej.
Jedyną wadą bywa mniej "naturalny" wygląd na straganie - choć dostępne warianty kolorystyczne (bezbarwne, brązowe, zielone) częściowo to rozwiązują. Przy rachunku ekonomicznym w skali sezonu łubianka plastikowa wielokrotnego użytku wygrywa z drewnianą niemal zawsze.
Do najbardziej delikatnych owoców - malin i truskawek - liczy się przede wszystkim wentylacja i brak ostrych krawędzi, które mogłyby uszkodzić skórkę. Łubianki plastikowe z perforacją i zaokrąglonymi krawędziami sprawdzają się tu lepiej niż drewniane, które czasem mają nierówną powierzchnię wewnętrzną.
Do borówek, które są twardsze i mniej podatne na uszkodzenia, oba materiały działają podobnie - tu decyduje głównie logistyka: jeśli łubianki wracają do gospodarstwa i są używane wielokrotnie w sezonie, plastik jest praktyczniejszym wyborem.
Jednostkowo bywa podobna lub nieco wyższa, ale przy wielokrotnym użyciu w sezonie koszt na zbiór wypada niżej niż przy łubiankach drewnianych kupowanych na nowo co sezon.
Tak, to jedna z ich głównych przewag - łatwo się je czyści i dezynfekuje, co przy drewnie jest znacznie trudniejsze.
Przy prawidłowej perforacji obie zapewniają podobną wentylację - kluczowa jest konstrukcja, nie sam materiał.
Tak, dobrej jakości łubianki plastikowe (PP, PET) posiadają atest spożywczy potwierdzający bezpieczeństwo kontaktu z owocami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze