W ciągu kilkudziesięciu minut na terenie stryszawskiej gminy znaleziono dwa niewybuchy z czasów drugiej wojny światowej. Jeden z nich do tej pory stwarzał realne zagrożenie.
W Lachowicach w rejonie os. Zagródki członkowie grupy „Beskidzkie 4x4” zorganizowali wypad dla miłośników samochodów terenowych. Podczas niego natrafili na leżący w potoku pocisk moździerzowy.
Ten na szczęście nie posiadał już zapalnika, a tym samym nie groził wybuchem. Dzięki temu policjanci mogli bez trudu zająć się znaleziskiem.
Większym problemem okazał się inny pocisk moździerzowy. Natrafiono na niego w Pewelce. Jest uzbrojony i wciąż może wybuchnąć. Na razie nie wiadomo kiedy przyjadą po niego wezwani już saperzy - do tego czasu znaleziska będą pilnować policjanci.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze