Kolejny dzień pełen, niestety, niemiłych przygód na Rajdzie Dakar mają za sobą Benediktas Vanagas oraz Szymon Gospodarczyk (GURTAM TOYOTA GAZOO RACING BALTICS).
Pierwsza część maratonu, czyli 588-kilometrowy etap z Al Henakiyah do Al-Ula nie będzie mile wspominana przez Benediktasa Vanagasa i Szymona Gospodarczyka (GURTAM TOYOTA GAZOO RACING BALTICS). Nie może być inaczej, skoro aż trzykrotnie przebijało się koło i wobec braku kolejnej zapasówki, musieli liczyć na pomoc jednej z przejeżdżających ekip. Pomoc nadeszła jednak zdecydowanie za późno, co skutkowało też znaczną, ponad półtoragodzinną stratą do zwycięzców etapu, czyli pary Yazeed Al Rajhi i Timo Gottschalk (OVERDRIVE RACING)..
Vanagas i Gospodarczyk spadli w klasyfikacji generalnej na szesnastą pozycję.
- Trasa przebiegała po wulkanicznym terenie z ogromnymi kamieniami. Złapaliśmy niestety aż trzy kapcie, więc na 285 kilometrze musieliśmy się zatrzymać i pozostawało nam mieć nadzieję, że ktoś się zatrzyma i pożyczy nam koło. Wiele załóg obok nas przejechało i pokazywało, że po prostu sami nie mają już żadnego zapasu. Wtedy pojawiła się załoga z numerem 251 – Rong Zi i Hong Yu Pan z Chin. Oni pożyczyli nam koło i dzięki temu mogliśmy dojechać do mety. Oczywiście w międzyczasie próbowaliśmy naprawiać nasze przebite opony, ale niestety dziury były zbyt duże, aby to miało szanse powodzenia. Koniec końców straciliśmy tam ponad godzinę. Nawigacyjnie znów było dziś bardzo trudno, ale sobie z tym poradziliśmy. Mieliśmy nawet taką sytuację, w której zobaczyliśmy jadącego z innej strony Nassera Al-Attiyaha, który się zgubił i zawracał. My dokładnie wiedzieliśmy, gdzie jechać i przez chwilę Nasser podążał za nami. Podobna sytuacja była później z Mitchem Guthrie. Wiele załóg z czołówki miało dziś problemy nawigacyjne i miałem nadzieję, że uda nam się na tym zyskać trochę czasu. Natomiast przebite opony i to oczekiwanie ostatecznie sprawiło, że nic z tego nie wyszło. Później zresztą do mety jechaliśmy już bardzo zachowawczo, aby nie uszkodzić kolejnej opony. To byłby dla nas koniec rajdu. Jesteśmy na biwaku w Al-Ula. Jest bardzo zimno, więc zastanawiam się, jak będzie wyglądała noc. Skończyliśmy już pracę nad samochodem. Sprawdziliśmy m.in. śruby, półosie i kilka innych ważnych elementów. Nasi mechanicy przygotowali nam listę, odnośnie tego, o co powinniśmy zadbać. Wszystko na szczęście działa, samochód jest w dobrej kondycji, gotowy na jutro. Czekamy tylko na ciężarówkę, która dostarczy nam nowe opony, abyśmy mieli na jutro jakiś zapas - czytamy w mediach społecznościowych Szymona Gospodarczyka.
ZOBACZ TAKŻE:
PROLOG RAJDU DAKAR 2025 - 03.01.2025
1 ETAP RAJDU DAKAR 2025 - 04.01.2025
2 ETAP RAJDU DAKAR - 05-06.01.2025
3 ETAP RAJDU DAKAR - 07.01.2025
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze