Pierwszy etap Rajdu Dakar 2025 ma za sobą para Benediktas Vanagas/Szymon Gospodarczyk. Jak to na Dakarze, nie obyło się bez niemiłych niespodzianek, które kosztowały odległym miejscem w klasyfikacji generalnej i stratą prawie pół godziny do zwycięzców.
Dwie przebite opony, do tego awaria sentinela (system związany z bezpieczeństwem pozwalający na powiadomienie innych zawodników o tym, że się załoga się zbliża i będzie wyprzedzać, a także informujący o tym, że ktoś tę załogę chce wyprzedzić - przyp. red.), pęknięta szyba, uszkodzenie samochodu - jak na pierwszy dzień zmagań, zdecydowanie zbyt wiele niefortunnych wrażeń ma za sobą para Benediktas Vanagas i Szymon Gospodarczyk (GURTAM TOYOTA GAZOO RACING BALTICS)
- Według organizatora, dzisiaj miał być łatwiejszy etap na początek rajdu, ale nic takiego nie miało miejsca. Wręcz przeciwnie. Już na 28 kilometrze złapaliśmy pierwszego kapcia. To było dziwne, bo usłyszeliśmy po prostu wystrzał. Chwilę później wyprzedził nas Carlos Sainz. Około setnego kilometra znów musieliśmy zatrzymać się na wymianę koła. Wymiany szły nam sprawnie. Poważny problem pojawił się około 150 kilometra, bo przestał działać nam sentinel. Szybko uruchomiłem zapasowy tablet, ale na nim nie ma sentinela, więc mieliśmy duży problem z wyprzedzaniem motocykli. Po pierwsze były to niebezpieczne sytuacje, a po drugie jechaliśmy w tumanach kurzu wolniejszych motocykli. Nawigacja była trudna, ale poradziłem sobie z nią bez problemu. Żałujemy dwóch przebitych opon, ale generalnie jesteśmy zadowoleni z naszej dyspozycji i z tego, jak spisywał się samochód. To sam początek rajdu i przed nami jeszcze grubo ponad 4 i pół tysiąca kilometrów odcinków specjalnych, w tym 48-godzinny etap Chrono. Jutro wracamy do walki - informuje Szymon Gospodarczyk.Reklama
Przejechanie 412 kilometrów odcinka specjalnego zajęło załodze Vanagas/Gospodarczyk 5 godzin, 2 minuty i 50 sekund, co skutkowało zajęciem 41. miejsca w klasyfikacji generalnej. Etap wygrała para Seth Quintero/Dennis Zenz (TOYOTA GAZOO RACING) - czas: 4 godziny, 35 minut, 8 sekund, drudzy byli Guerlain Chicherit/Alex Winocq (X-RAID MINI JCW TEAM) - czas: 4 godziny, 36 minut i 3 sekundy, a podium uzupełnili Saood Variawa/Francois Cazalet (TOYOTA GAZOO RACING) - czas: 4 godziny 36 minut i 36 sekund.
- Pierwszy etap była sprawdzianem dla zdrowia psychicznego załóg i niezawodności samochodów. Kiedy wjechaliśmy w teren, gdzie panowała gęsta roślinność, było mnóstwo kamieni, wówczas pojawiło się wiele awarii, których naprawa u części zespołów będzie kosztować ponad milion euro. Wszystkie gotowe samochody są poważnie uszkodzone. Duży sygnałem alarmowym dla organizatora powinny być niedziałające urządzenie zabezpieczające. Podejrzewam, że dziś będzie to ważny temat rozmów. Wszystkie gotowe samochody zostały mocno uszkodzone. Na nasz wynik wpłynęły straty związane z dwoma przebitymi kołami. Pozostałą trasę 330 kilometrów musieliśmy przejechać wyjątkowo ostrożnie, żeby dotrzeć do mety. Podsumowując, nie bardzo podobał mi się ten dzień, ale też nie popełniliśmy większych błędów - skomentował pierwszy dzień w Rajdzie Dakar 2025 Benediktas Vanagas w swoich mediach społecznościowych.Reklama
W niedzielę uczestników Rajd Dakar czeka pierwsza część dwudniowego etapu Chrono 48 liczącego 992 km, w tym 951 km to odcinek specjalny. Start i metę ponownie zaplanowano w Biszy
ZOBACZ TAKŻE:
PROLOG RAJDU DAKAR 2025 - 03.01.2025
1469599
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze