To nie są spokojne godziny dla strażaków w powiecie suskim. Ostatnie kilkanaście godzin to pasmo trudnych i wyczerpujących interwencji, w których znów główną rolę odegrał żywioł ognia. Wczoraj wieczorem strażacy walczyli z pożarem zakładu stolarskiego w Budzowie. Gdy wydawało się, że noc przyniesie chwilę wytchnienia, czerwony kur ponownie dał o sobie znać. Tym razem w Grzechyni.
W nocy z poniedziałku na wtorek (z 12 na 13 stycznia) kilka minut po godzinie 3.00 do służb wpłynęło zgłoszenie o pożarze warsztatu stolarskiego. Płomienie bardzo szybko opanowały obiekt o powierzchni około 120 metrów kwadratowych. Sytuację dodatkowo komplikowało to, że tuż obok znajdował się budynek mieszkalny, realnie zagrożony zajęciem się ogniem.
Na miejsce skierowano duże siły. Do walki z pożarem stanęło aż 16 zastępów straży pożarnej (JRG Sucha Beskidzka, OSP Maków Podhalański, OSP Grzechynia, OSP Żarnówka, OSP Juszczyn, OSP Juszczyn Polany, OSP Wieprzec, OSP Białka, OSP Maków Dolny, OSP Kojszówka), a ponadto druhowie z OSP Sucha Beskidzka – Błądzonka zostali zadysponowani do zabezpieczenia powiatu z uwagi na wyjazd do działań całej zmiany JRG Sucha Beskidzka.
Działania prowadzone były równocześnie na kilku odcinkach – część strażaków skupiała się na gaszeniu płonącej stolarni, inni bronili domu, podając wodę w jego bezpośredniej obronie. Mimo skali pożaru i ogromnych zniszczeń, najważniejsze jest to, że nikt nie odniósł obrażeń.
Przyczyny pożaru nie są na razie znane. Będą teraz dokładnie badane przez służby.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze