Powiat suski znajduje się w obszarze podwyższonego ryzyka pożarowego. Długotrwały brak opadów, wysuszone runo leśne i silny wiatr sprawiają, że nawet najmniejsza iskra może doprowadzić do poważnego zagrożenia. W tle lokalnych obaw pozostaje dramatyczna sytuacja na Lubelszczyźnie, gdzie doszło do jednego z największych pożarów lasów w ostatnich latach.
Sytuacja pożarowa w Polsce w ostatnich dniach znacząco się pogorszyła. Najbardziej dramatyczne wydarzenia rozegrały się na wschodzie kraju, gdzie w Puszczy Solskiej ogień objął około 250 hektarów lasu. W akcji gaśniczej uczestniczyło łącznie 88 zastępów straży pożarnej oraz służby leśne. Mimo że pożar został częściowo opanowany, jego skutki są poważne, a działania dogaszające wciąż trwają.
Tragiczny wymiar tej akcji podkreśla śmierć pilota samolotu gaśniczego typu Dromader, który rozbił się podczas działań ratowniczych. To wydarzenie wstrząsnęło opinią publiczną i unaoczniło skalę zagrożenia, z jakim mierzą się służby.
Choć epicentrum pożarów znajduje się setki kilometrów od powiatu suskiego, lokalne służby nie mają wątpliwości – warunki w regionie są równie niebezpieczne.
Przedstawiciele Nadleśnictwa Sucha podkreślają, że sytuacja w beskidzkich lasach jest bardzo poważna.
– Jest bardzo sucho. W lesie wszystko dosłownie chrupie pod nogami, a gałązki świerkowe rozpadają się w rękach. To pokazuje skalę wysuszenia – mówi Małgorzata Murańska ze Służby Leśnej.
Choć górskie nadleśnictwa formalnie nie są objęte systemem codziennych pomiarów wilgotności ściółki, realne warunki terenowe nie pozostawiają złudzeń.
– My nie prowadzimy takich pomiarów jak w innych regionach, ale widzimy, co się dzieje. Wystarczy przejść się po lesie – ściółka jest skrajnie sucha – zaznacza.
Dodatkowym czynnikiem zwiększającym zagrożenie jest wiatr, który w ostatnich dniach nasilił się także w Beskidach.
– Jeżeli pojawi się ogień, przy takich warunkach rozprzestrzenia się on błyskawicznie. Wiatr tylko potęguje skalę zagrożenia – podkreśla przedstawicielka nadleśnictwa.
Leśnicy przypominają, że wiele pożarów ma swoje źródło w ludzkiej nieuwadze. Niedopałki papierosów, ogniska rozpalane w niedozwolonych miejscach czy pozostawione pojazdy na suchej trawie mogą stać się przyczyną tragedii.
– Apelujemy, żeby nie używać otwartego ognia w pobliżu lasów, nie palić gałęzi i zachować szczególną ostrożność. To jest w interesie nas wszystkich – mówi Murańska.
W ostatnich dniach pożary odnotowywano także w innych częściach kraju, w tym w rejonach sąsiadujących z Beskidami, co potwierdza, że zagrożenie ma charakter ogólnopolski.
Nie można wykluczyć, że w przypadku dalszego utrzymywania się suszy wprowadzone zostaną dodatkowe ograniczenia, włącznie z czasowym zamknięciem lasów.
– Istnieje taka możliwość. Decyzja należy do nadleśniczego. Na razie liczymy na zapowiadane opady, które mogłyby poprawić sytuację – dodaje.
Służby apelują do mieszkańców i turystów o czujność oraz natychmiastowe reagowanie w przypadku zauważenia dymu lub ognia. Obecne warunki sprawiają, że nawet niewielkie źródło ognia może w krótkim czasie przerodzić się w poważny pożar.
Tragiczne wydarzenia z Lubelszczyzny są dziś ostrzeżeniem dla całego kraju – także dla mieszkańców powiatu suskiego.
zdjęcia: Państwowa Straż Pożarna
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze