Od niedawna wjeżdżających do Jordanowa witają trzy nowe witacze, które nie tylko formą, ale i treścią różnią się od dotychczasowych. Okazuje się, o czym wie niewiele osób, że poprzednie były nie tylko już nadwątlone zębem czasu, ale i historia odcisnęła na nich pięto, ale nie takie jakie powinna.
Jak informuje jordanowski magistrat zmiana starych, rdzewiejących, witaczy wynikała między innymi z faktu, iż znajdowała się na nim informacja o przyznanie miastu odznaczenia „Krzyż Grunwaldu”. Jak wynika z opinii Instytutu Pamięci Narodowej rzeczywisty charakter i pochodzenie tego symbolu nie są powodem do dumy. W efekcie posługiwanie się tą symboliką jest sprzeczne z Ustawą z kwietnia 2016 roku o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomniki.
W przesłanej do jordanowskiego Urzędu Miasta opinii Maciej Korkuć, naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Krakowie podkreślił, że umieszczony w okresie PRL przy wjeździe do Jordanowa wizerunek komunistycznej odznaki „Krzyż Grunwaldu” był jednym z symboli stalinowskiego państwa i komunistycznej władzy narzuconej Polsce. Ptrzypomniał, że „Krzyż Grunwaldu” po zajęciu Polski przez Armię Czerwoną został ogłoszony odznaczeniem, a potem orderem w stalinowskim państwie. Odznaka ta wbrew pozorom i wbrew nazwie nie miała nic wspólnego z bitwą pod Grunwaldem, ani z chęcią jej rzeczywistego honorowania. Był od początku swego istnienia odznaką przeznaczoną dla propagandowego umacniania kultu „przyjaźni polsko-radzieckiej”, honorowania zasług dla komunistycznego totalitaryzmu i symbolem szeroko wykorzystywanym w propagandzie stalinowskiego państwa.
„Krzyż Grunwaldu” został zaprojektowany jako odznaka komunistycznej Gwardii Ludowej w roku 1943. Nazwę wymyślił Grzegorz Korczyński na spotkaniu komunistycznej PPR 8 listopada 1943 r. Korczyński to późniejszy stalinowski dygnitarz, współodpowiedzialny za terror i masowe represje jako wiceminister Bezpieczeństwa Publicznego. Nazwa ta – i symbolika dwóch mieczy – była przedstawiana jako odniesienie do braterstwa broni m.in. z Rosjanami pod Grunwaldem. Czyniono tak bez zwracania uwagi na fałszowanie faktów, gdyż żadni „Rosjanie” pod Grunwaldem w 1410 roku nie istnieli – napisał Maciej Korkuć, naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Krakowie

Te witacze zniknęły już z jordanowskiego krajobrazu.
W listopadzie 1943 r. komuniści ogłosili, że takie odznaczenie już istnieje, choć sami nie byli w stanie sprecyzować skąd się wzięło. Dlatego później ogłosili jego utworzenie rozkazem dowództwa Gwardii Ludowej w grudniu 1943. Następnie ogłoszono po raz trzeci, że powstało 20 lutego 1944 roku. „Ustanowienia” tego dokonali członkowie stalinowskiej konspiracji: Bolesław Bierut (późniejszy stalinowski „prezydent”), Edward Osóbka (późniejszy „przewodniczący PKWN”), Michał Żymierski (jako „dowódca AL”), Antoni Korzycki (późniejszy stalinowski wicepremier) i wypełniająca funkcje sekretarskie kochanka Bolesława Bieruta Wanda Górska. Ogłoszony odznaczeniem „państwowym” „Krzyż Grunwaldu” został wyprodukowany w Moskwie pod osobistym nadzorem Wiaczesława Mołotowa. W Dekrecie PKWN o orderach, odznaczeniach oraz medalach z 22 grudnia 1944 r. komuniści nazwali „Krzyż Grunwaldu” już orderem, a nie odznaczeniem.
Ceremonialne nadania Krzyża Grunwaldu współkształtowały propagandowy przekaz partii komunistycznej. W sumie do 1985 roku dokonano 5827 nadań. Zdecydowana większość odznaczonych pochodziła z kręgu członków bolszewickich elit. Krzyż Grunwaldu otrzymywali przedstawiciele władzy, „ludowego” wojska, szefowie bezpieki i ich nadzorcy z NKWD. Wręczano je sowieckim generałom i działaczom, którzy wydawali rozkazy wyniszczania oddziałów Armii Krajowej (jak Pantelejmon Ponomarenko) oraz nadzorowali PKWN (jak Nikołaj Bułganin).
Z przyczyn propagandowych nadawano go niekiedy przedstawicielom armii alianckich, przy czym dekorowani niekoniecznie zdawali sobie sprawę z proweniencji tego „wyróżnienia”. Manipulacje propagandy decydowały niekiedy o pośmiertnym nadawaniu go ludziom rzeczywiście zasłużonym, co faktycznie było obraźliwe dla ich pamięci. Tak było z „wyróżnieniem” gen. Władysława Sikorskiego w kilka lat po jego śmierci, mimo że jego postać wcześniej była brutalnie poniewierana przez sowiecką i komunistyczną propagandę.
- W okresie komunizmu graficzny wizerunek Krzyża Grunwaldu był wykuwany na setkach pomników. Szczególną rolę odegrały tu ceremonie nadawania „Krzyża Grunwaldu” całym miejscowościom (m.in. Jordanowowi). Mieszkańcy niestety nie mieli świadomości zafałszowań towarzyszących jego utworzeniu i rzeczywistej proweniencji „orderu”. W rzeczywistości było to upamiętnienie Bieruta i ludzi wykorzystanych przez Stalina do uniemożliwienia odbudowy po wojnie Polski jako niepodległego państwa wolnych obywateli – informuje Maciej Korkuć.
Nowe witacze przypominają również o bitwie, ale znacznie bliższej naszym czasom. Przede wszystkim informują turystów, że w rejonie Jordanowa odbyła się jedna z najcięższych bitew kampanii wrześniowej 1939.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Pisowskie gadziny budują nową historię Polski . Biedny ten nasz kraj, sfałszowana historia niczego nas nie nauczy
Stare komuchysie odzywają. Uderz w stół.... A tego że po zydowskim cmentarzu w Jordanowie (na pograniczu z Bystrą), yeraz koparki jeżdżą to tego nikt nie widzi. A Jordanowianie jak mało kto powinni dbać o ich pamięć bo cały zydowski Jordanów został exterminowany przez Niemców, a majątki po nich zostały zajęte przez Jordanowian.
Pisowskie gadziny budują nową historię Polski . Biedny ten nasz kraj, sfałszowana historia niczego nas nie nauczy
Stare komuchysie odzywają. Uderz w stół.... A tego że po zydowskim cmentarzu w Jordanowie (na pograniczu z Bystrą), yeraz koparki jeżdżą to tego nikt nie widzi. A Jordanowianie jak mało kto powinni dbać o ich pamięć bo cały zydowski Jordanów został exterminowany przez Niemców, a majątki po nich zostały zajęte przez Jordanowian.