Jesień mieni się różnymi odcieniami. Najpiękniejsza jest złota polska jesień z paletą barw, szumiącymi pod stopami liśćmi, gdy spacerujemy wśród promieni słońca. Z sadów i pól zbieramy dary. Jest także zupełnie inna jesień pławiąca się w deszczu, przymrozkach, szarościach, w mgłach, pełna zadumy i melancholii. O tym piszę w kilku wierszach:
BABIOGÓRSKIE DARY
Drzewa nucą dzieciom strofy kołysanek
las dał koszyk pełny zdrowych jagód
pszczoły wykuły miodu kaganek
wydeptane ścieżki letnich przygód
Perły rosy co nad rankiem
budziły naszej ziemskiej drogi doniosłość
silnych wrażeń chwalebnym poczęstunkiem
w nutach świerszcza wyśpiewaną przyszłość
Nabrzmiałe chlebem życiodajnym
dojrzałe kłosy żyta i pszenicy
wzgórza owiane wiatrem przyjaznym
ziemniaków zagon w chłodnej piwnicy
Zimową zupę pachnącą grzybami
symfonię lotu pierzastych obłoków
placek w galarecie z malinami
herbatę z dzikiej róży płatków
Pachniesz mi jaśminem ziemio babiogórska
pełna życia wdzięku najprzedniejsza
czule sercem cię obejmuję o boska
i jak dziecię pieszczę o najładniejsza
ODCIENIE JESIENI
W sukience w paski pąsowe
cytrynowe rude i złote.
Łasi się miło do słońca
i powietrzem różanym oddycha.
Czerwienią parzy lica kochanków
szumiąc pod ciężarem kroków.
Drzewa są jak barwne fontanny
melancholią całują szafirowe niebo.
Pachną wrzosami leśne ostępy
a łąka żółtym dywanem urzeka.
Wciąż strąca liście i błyszczy złociście.
Jesteśmy w środku mieszanego lasu
szczęśliwi magią barw oczarowani.
Możemy tak patrzeć bez końca
i łapać kolory do woli.
Deszczowa mglista zimna
błotem nam ziemię plami
i mrozami o świcie ścina
a czasem więzi wczesnymi śniegami.
Słońce blednie i gaśnie zziębnięte.
Rdzą pokrywa białe róże ostatnie
i liście co jeszcze wiszą na kasztanie.
Żałobną modlitwę szepce.
JESIENNA AURA
Rozkłada kolorowe dywany zrywając liście
nadal urzeka pięknem i przytula ciepłem
pachnąc wiśnią dębami czernicą grzybami
dziką różą śliwami żurawiną malinami winem
szczęście daje i łagodzi rozkołysane myśli
Jeleń całuje rozdygotaną łanię w usta
jak młodzieniec rozkosznie wybrankę
cieszy oczy i serca złota jesień polska
i na spacer zaprasza wśród promieni słońca
SPACER
Przepiękna niedziela października
istne lato jesienią przyodziane woalem
nadziei wiary i miłości.
Niebo szafirowe bez żadnej chmurki
beztrosko kąpie się w brązie czerwieni
i w odcieniach żółci wokół rozsypanych.
Spacerujemy aleją dębów i buków opasłych
w splocie palców dłoni i w pocałunkach
które co jakiś czas rozpieszczają usta.
Złote promienie i liście
spadają nam na głowy
powodując zadumę i rozmarzenie.
Nasyceni barwami oraz głębokim oddechem
spokój drzew i ciszę
schowaliśmy w kieszeniach na jutro.
Z nowymi siłami pijemy herbatę
z miodem lipowym malinami i cytryną
zajadając placek ze śliwkami
w ramionach miłosnego domku.
PÓŹNA JESIEŃ
Drzewa z których skradła poezję
napawają smutkiem i drżą z przygnębienia
wbite dumnie w szaro-biały nieboskłon
czekają aż je pokryją płatki śnieżne
Pobudza myśli zadumę i wspomnienia
maczając nuty w melancholii
stukotem kropli o szyby strudzona
pławi się w szarościach obleczona mgłami
Kazimierz Surzyn
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!