Nasz chleb
Wieniec dożynkowy
z pól ładnie upleciony
jeszcze szumi zbożem
przystrojony latem
Trudu owoc wspaniały
z dumy pracy rolniczej
z potu czoła powstały
z roli plonem wyświęconej
Niech nie brakuje chleba
podarunku rajskiego
do doczesnego życia
i do wzrostu duchowego
Na wrzosowiskach
Magiczne śliczności lekko falujące
zwiastują barwną nostalgiczną jesień
pokolorowały nam fioletem źrenice
lilaróżem zabarwiły nastrój i lica
Szumiąc roznoszą miodne zapachy
przypominając spojrzenia purpurowe
oraz rozkołysane zauroczenie sobą
w całusach roztańczonych przytulanie
Na nich dziś drżą ciała jak wtedy zaś
pocałunki ścielą się wrzosami na ustach
kochanie piękne są w życiu chwile niech
pojawiają się na bogato i nieustannie
Wspomnienia wrześniem malowane
Kochany wrześniu
daj nam moc ciepła
daj wrzosów na wianek
podaruj błękit nieba też
czarnych jagód dzbanek
Drogi wrześniu rozmarzony
tak samo jak właśnie ja teraz
posłuchaj barwnych wspomnień
Razem z ukochaną
jesienią biegliśmy
malinowym zboczem
upojeni do granic
miłosnymi wyznaniami
Pod dębem pierwszy
pocałunek czułość
a potem bez słów
przy blasku różowych
świec moje ciało
płonęło rozkoszą
nieziemską w twoim
Maki
wymowne czerwone
wrześniowe z melancholią
ofiarom wojny poświęcone
upiększające pola oraz łąki
w ogrodach takie bajeczne
powleczone delikatnością
niezwykłe romantyczne
maki nadziei miłości
waleczności wdzięczności
czerwonych odcieni pejzaże
maki zadumy polskie
maki makowskie
Nieznanemu Żołnierzowi
ze zniczem pamięci
sercem złożone
Spacer
Przepiękna niedziela października
istne lato jesienią przyodziane
woalem nadziei wiary szczęścia.
Niebo szafirowe bez żadnej chmury
beztrosko kąpie się w brązie czerwieni
i w odcieniach żółci wokół rozsypanych.
Spacerujemy aleją dębów i buków opasłych
w splocie dłoni na wieczność i w pocałunkach
które co jakiś czas rozpieszczają usta.
Złote promienie i liście różnych kolorów
spadają nam z wdziękiem na głowy
powodując zadumę też rozmarzenie.
Nasyceni barwami oraz głębokim oddechem
spokój drzew kolorystykę liściastego lasu
schowaliśmy w kieszeniach na jutro.
Z nowymi siłami pijemy herbatę
z miodem lipowym malinami i cytryną
zajadając pyszny placek ze śliwkami
w ramionach miłosnego domu.
Złota jesień
Po jesiennym deszczu zimnym
światem zawładnęło słońce
w promieniach życie płynie raźniej
weselej spoglądać na wszystko
co nas otacza chciałbym schwytać
objąć sercem z wdzięcznością
ucałować babiogórską przyrodę
Idę wolno polną drogą pod stopami
liście nucą melodię jesieni kolorami
migocą tańcząc nostalgiczny taniec
coraz więcej ich wokół żółknie trawa
w borach niech żyje złota polska pora
w wieńcu z bluszczu liści dębu szyszek
jodły kasztanów i korali jarzębiny
Jesienna aura
W parku
na drzewach rozlewa paletę różnych barw
zaś wąskie alejki urzekają koszami wrzosów
siedzimy na ławce z jesienią w dłoniach
pośród kolorowych liści oraz pocałunków
W lesie
jeleń całuje rozdygotaną łanię w usta
jak młodzieniec rozkosznie wybrankę
cieszy oczy i serca złota jesień polska
i na spacer zaprasza z urokiem słońca
W sadzie
rozkłada kolorowe dywany strącając liście
cudnie złotem się mieni i przytula ciepłem
pachnąc wiśnią modrzewiem grzybami
dziką różą śliwami żurawiną winem
szczęście daje i łagodzi rozkołysane myśli
Odcienie jesieni
W sukience w paski pąsowe
cytrynowe rude i złote.
Łasi się miło do słońca
też powietrzem różanym oddycha.
Czerwienią parzy lica kochanków
szumiąc pod ciężarem kroków.
Drzewa są jak barwne fontanny
melancholią całują szafirowe niebo.
Pachną wrzosami leśne ostępy
a łąka kolorowym dywanem urzeka.
Wciąż strąca liście błyszcząc złociście.
Jesteśmy w środku mieszanego lasu
szczęśliwi magią barw oczarowani.
Możemy tak patrzeć bez końca
łapiąc piękno i zapachy do woli.
Deszczowa mglista zimna
błotem ziemię plami
mrozami ścina o świcie
więzi wczesnymi śniegami.
Słonce blednie gasnąc zziębnięte.
Rdzą pokrywa białe róże ostatnie
i liście co jeszcze wiszą na kasztanie.
Żałobne modlitwy szepce.
Późna jesień
Drzewa z których skradła poezję
napawają smutkiem i drżą przygnębione
wbite dumnie w szaro-biały nieboskłon
czekają aż je pokryją płatki śnieżne
Pobudzą myśli zadumę i wspomnienia
maczając nuty w wymownej melancholii
stukotem kropli o szyby strudzona
pławi się w szarościach obleczona mgłami
Odlatują bociany
Dzisiaj bociany
machają skrzydłami
na pożegnanie
ostatni raz klekocą
odlatując do ciepła
Żegnajcie bociany
zapraszamy was
w nasze urokliwe
babiogórskie strony
w następnym roku
od wiosny do jesieni
Kazimierz Surzyn
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze