Najpopularniejsza atrakcja suskiego regionu została bohaterką w kolejnej serii książek. Po kryminalnej zagadce, którą rozwiązywała Baśka Zajda, pod najwyższy szczyt Beskidów przyjeżdża dwójka jedenastolatków razem z ich nieszablonowymi dziadkami. W samochodzie, osobliwie nazywanym przez nich Koszmarkiem, nie zabrakło też sierściastego czworonoga, Maliny. Tak zaczynają się “Potwory z Diablaka”, drugi tom dziecięcej serii “Wakacje z Koszmarkiem” Justyny Drzewickiej, który zadebiutował w czerwcu.
Miłośnicy książek po raz pierwszy zetknęli się z Leną i Kacprem w poprzednim roku. Dzieciaki stały się dla siebie nową rodziną w momencie, gdy dziadek Kacpra i babcia Leny zdecydowali się pobrać. Cała czwórka (a nawet piątka, bo psiak babci to również ważny bohater) ruszają na wspólne wakacje. Podróżują autem, które po nieudanych próbach lakierowania przybrało dziwną zgniłozieloną barwę, stąd obecność jego pieszczotliwej nazwy w tytule serii. Pierwszym przystankiem ferajny był bieszczadzki Jawornik, gdzie zaginęła w tajemniczych okolicznościach para uczonych fizyków. O tym, czy zostali uratowani przez dzieci (i psa), dowiemy się w pierwszym tomie “Gniazdo wampirów”.
Historia od Justyny Drzewickiej została przyjęta tak pozytywnie przez młodszych czytelników (i ich rodziców), że naturalną decyzją była kontynuacja przygód Leny i Kacpra. Wakacje zatem nadal trwają, a nowa rodzina zatrzymuje się na kempingu pod Babią Górą. Na miejscu poznają ponurą sławę Diablaka, najwyższego szczytu, gdzie w niepamiętanych już czasach stał zamek diabła. Podobno leżące tam kamienie należały do murów zamczyska. Turyści i lokalni mieszkańcy nawet dziś dostrzegają dziwne rzeczy i zjawy.
Ekipa Koszmarka postanawia zbadać sprawę i sprawdzić, czy Diablak jest nawiedzony. Na tym przecież polegają ich wakacje z Koszmarkiem. Nikt nie wierzy w duchy, wampiry i inne potwory, co nie znaczy, że należy lekceważyć zagadkowe zjawiska. Po pobycie w Bieszczadach dobrze wiedzą, że realny świat miewa sekrety, a to, że w końcu da się je naukowo wytłumaczyć, nie czyni ich mniej niebezpiecznymi. Czy coś podobnego dzieje się na Diablaku?
“Jeśli lubicie tajemnice, dreszczyk strrrachu, dobry humor, psy, rezolutnych nastolatków i starsze pokolenie wyluzowanych Dziadków-hipisów, to zapraszam po kolejną porcję przygód Ekipy Koszmarka” - zachęca do nowej historii sama autorka.
Tekst powstał dzięki współpracy z Wydawnictwem Dwukropek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze