Reklama


Jak to diabeł chłopu służył – legenda

12/03/2024 18:43

            Dawno temu w Grzechyni żył chłop, którego mieszkańcy nazywali Kulaskiem. Był biedny. Miał pięcioro małych dzieci. Aby ich nakarmić musiał pracować ciężko od świtu do nocy w lesie jako drwal. Wycinał drzewa i zwoził je dziedzicowi. Żywił się plackiem z posypką, który piekła mu jego żona Marysia, zapracowana przy potomstwie. Pilnował tego placku bardzo i nie chciał się  nim z nikim dzielić.

            Pewnego popołudnia, kiedy zgłodniał, przerwał pracę, usiadł na pniaku i jadł ze smakiem placek. Wtedy podszedł do niego jakiś wędrowiec. Pięknie przywitał Kulaska, podając mu rękę. Po chwili powiedział:

Reklama
  • Daj mi zjeść trochę tego placku.
  • Nie dam ci, bo sam mam mało – ofuknął Kulasek przybysza.
  • Widzisz, na niebie słońce jeszcze wysoko, do wieczora daleko, siły mi opadną i jak będę dalej pracował, kiedy mi cały placek  zjesz – usprawiedliwiał się chłop.
  • Nie mów tyle, tylko mi zaraz placku daj, a ja ci za to pomogę drewno wozić i będę tobie służył.
  • Mówisz, iż pomożesz? - chłop chciał usłyszeć jeszcze raz potwierdzenie od wędrowca.
  • A tak, tak pomogę. Jak mówię to tak będzie – zapewniał.
  • Dobrze – powiedział Kulasek – jak tak, to ci tego placku dam.
  • Masz, na zdrowie zjedz.

            Gdy wędrowiec najadł się do syta, nałożył drewno na wóz zaprzężony w dwa konie i zawiózł panu. Do wieczora wszystko było należycie zrobione. Kulasek zaraz poszedł do dziedzica po pieniądze. Pan najpierw pochwalił chłopa za sumienną robotę, a potem sowicie za nią zapłacił.

  • Jezus, Maryja!, tyle pieniędzy jeszcze na oczy nie widziałem. Teraz dopiero jestem bogaty – cieszył się drwal.
  • Ile ci tych pieniędzy dać? - pytał służącego Kulasek, wlepiając w niego swoje czarne oczy.
  • Nic nie chcę, pieniądze nie są mi do niczego potrzebne. Tylko mi placku dawaj, żebym miał co jeść.

            Chłop nie wiedział, co jest takiego z tym służącym – wędrowcem, ponieważ jest taki robotny, a pieniędzy nie chce wziąć. Kulasek pomyślał, iż postawi nową chałupę, gdyż stara była już mocno wysłużona. Jak postanowił tak uczynił. Chata jego była najpiękniejsza w całej okolicy.

Reklama

            Kulasek i służący dalej razem rąbali drzewo w lesie, a potem odpowiednio przygotowane zawozili dziedzicowi, który ich za pracę bardzo dobrze wynagradzał. Chłop kupił jeszcze dużo gruntu, konia, krowę. I tutaj mógł liczyć na wędrowca, który pomógł mu przy pracach na roli. Kulasek traktował go jak brata.

            Wczesnym porankiem chłop zapytał wędrowca:

  • Skąd ty masz tyle siły?
  • Nie chcę już dłużej udawać. Przyznam ci się, że jestem diabłem o przezwisku Ryga. Chciało mi się bardzo jeść, to poprosiłem ciebie, abyś mi dał placku. Byłeś uczynny i ze mną się nim podzieliłeś, to za to ci służę i pracuję za nas dwóch.
  • Czy się teraz mam ciebie bać? - zapytał diabła drwal.
  • Nie, bo jestem łagodny i sam od siebie chciałem ci pomóc, abyś miał nieco lepiej na ziemi.
  • Abyście wraz z rodziną zaznali odrobinę szczęścia.
  • Jak widzisz i diabły są czasami dobre – roześmiał się od ucha do ucha.

 

 

Kazimierz Surzyn

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/03/2024 18:43
Reklama


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Najnowsze wiadomości