W bankach można znaleźć specjalne oferty pożyczek na remont domu czy mieszkania. Nie zawsze jednak warto z nich skorzystać. Eksperci oceniają, że jeśli koszty remontu nie są bardzo wysokie, bardziej opłaca się zaciągnąć zwykły kredyt.
Przy niewielkim remoncie , który można zamknąć w kwocie kilkunastu tysięcy złotych, należy przeanalizować oferty kredytów gotówkowych lub negocjować z własnym bankiem podniesienie limitu zadłużenia w koncie osobistym. Przy takich kwotach zresztą nikt nie rozważa zaciągnięcia kredytu na remont, który w bankach traktowany jest jako rodzaj kredytu hipotecznego. Sprawa komplikuje się, gdy koszty remontu nieruchomości mają być większe, i wynoszą nie kilka czy kilkanaście, a kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Sięgnięcie po kredyt na remont mieszkania, zabezpieczony hipoteką, nawet jeśli jest wyraźnie korzystniej oprocentowany, może się okazać czasami nieopłacalne. Oprócz kosztów bankowych (oprocentowanie, prowizja), trzeba wziąć pod uwagę wszystkie koszty około kredytowe związane z ustanowieniem zabezpieczenia, wizytą u notariusza. Gdy zaciągamy kredyt na kilkaset tysięcy złotych, te koszty nie podrażają w znaczący sposób kredytu, a kluczowe znaczenie ma oprocentowanie. Przy niższych kwotach rośnie znacznie kosztów okołokredytowych.
W dodatku z opcji kredytu na remont domu zabezpieczonego hipoteką nie jest wcale łatwo skorzystać. Jeśli hipoteka jest czysta, jest to oczywiście możliwe – w niemal każdym banku. Mogą o taki kredyt starać się również swobodnie ci, którzy mają nieruchomość obciążoną hipoteką, ale z LtV nieprzekraczającym 70 proc. (jednak praktycznie tylko w tym banku, w którym spłacają kredyt hipoteczny). Marże, jakie oferują banki w granicach 1,5-2 proc.
Jak twierdzą doradcy z forum kredyty mieszkaniowe, na najlepsze warunki kredytu remontowego mogą liczyć klienci, którzy jednocześnie zgodzą się na zakup dodatkowych produktów. W Eurobanku najniższe marże są dostępne dla osób, które założą ROR z przelewaniem wynagrodzenia. Chodzi oczywiście o nowych klientów. Klienci, spłacający kredyt hipoteczny, którzy chcą pożyczyć pieniądze na remont (a spłacili już znaczną część swojego zobowiązania), zwykle mogą w banku liczyć na warunki zbliżone do pierwotnej umowy kredytowej (jeśli kredyt zaciągany był w złotówkach) – już bez dodatkowych warunków.
Myśląc o kredycie remontowym trzeba też uważać na prowizje – te najwyższe (Bank Pocztowy – 3,5 proc.) mogą w znaczący sposób podrożyć kredyt.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze