Jeszcze w piątek, gdy dzwoniliśmy do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Suchej Beskidzkiej, szefowa tej placówki Janina Gołuszka podawała nam, że w powiecie suskim nie ma przypadków, w których podejrzewano by zakażenie koronawirusem. W niedzielę wyszło na jaw, że jednak jest jeden mężczyzna chory na COVID-19… Dlaczego w piątek przed południem nie był uwzględniany jako potencjalnie zakażony?
Janina Gołuszka wyjaśnia, iż mężczyzna przez kilka dni był w kontakcie z suskim sanepidem, ponieważ nie czuł się zbyt dobrze. – Nie miał ewidentnych objawów zakażenia, ale zaleciliśmy mu, aby pojechał na wymaz. Bo my je możemy pobierać tylko osobom na kwarantannie. Jeśli natomiast ktoś inny poczuje się źle, może w każdej chwili zgłosić się do szpitala zakaźnego, gdzie zbada go specjalista w tej dziedzinie i oceni, czy wymaz jest potrzebny. Jeżeli lekarz pobierze materiał do badań, to wtedy powiadamia właściwą stację sanitarno-epidemiologiczną. I tak się stało w tym przypadku. W piątek szpital nam zgłosił, że pobrano od tego mężczyzny próbkę do badań, ale to już było po rozmowie z państwa portalem. Od tej pory pacjenta objęliśmy kwarantanną, jako podejrzanego o zakażenie. Wynik badania przyszedł w sobotę w nocy – relacjonuje Janina Gołuszka.
Nie wiadomo, gdzie suszanin mógł się zakazić koronawirusem. Odkąd jednak poczuł się źle, siedział w domu, więc jest szansa, że nie zaraził innych. – Postąpił bardzo odpowiedzialnie, od początku informując nas o swoim samopoczuciu. Proponowaliśmy mu, aby skorzystał z e-porady w przychodni, ale po jej uzyskaniu nadal czuł się źle, dlatego namawialiśmy go, aby pojechał na wymaz – podkreśla Janina Gołuszka. Jak dodaje, rodzinę pacjenta również poddano kwarantannie i testom na obecność koronawirusa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze